Statutowe mundurki dla firm

Albert Stawiszyński
18-07-2007, 00:00

Będą mundurki w szkołach, będzie uniformizacja firmowych statutów — na razie w tych spółkach, w których udziały ma skarb państwa.

Resort skarbu chce ujednolicić „firmowe konstytucje”. To jest groźne — alarmuje biznes

Będą mundurki w szkołach, będzie uniformizacja firmowych statutów — na razie w tych spółkach, w których udziały ma skarb państwa.

Przedsiębiorstwa istotne dla państwa, w których Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) ma udziały lub akcje, mogą się spodziewać lawiny dodatkowych obowiązków. Resort skarbu przyjrzał się statutom takich firm i zamierza je wkrótce częściowo ujednolicić.

Już gotowy jest odpowiedni projekt rozporządzenia w sprawie niektórych postanowień statutu spółki o istotnym znaczeniu dla skarbu państwa (ma być aktem wykonawczym do projektu ustawy o nadzorze właścicielskim nad spółkami z udziałem skarbu państwa).

— Projekt zmierza do poprawy efektywności nadzoru właścicielskiego nad firmami z udziałem skarbu państwa, w tym takimi, które nie są nadzorowane przez MSP — tłumaczy Paweł Kozyra, rzecznik prasowy resortu.

W praktyce, odgórne ustalanie postanowień statutów spółek istotnych dla skarbu państwa może być dla nich groźne. Dlaczego? Może np. wydłużyć proces decyzyjny w przypadku spraw nie cierpiących zwłoki. Potwierdzają to przedstawiciele Business Centre Club (BCC).

— Odgórne ich ujednolicanie, w tym wprowadzanie zbyt rygorystycznych postanowień, może utrudnić funkcjonowanie przedsiębiorstwa. Statut firmy musi być dostosowany do jej działalności — mówi Bogusław Piwowar, wiceprezes BCC.

Odgórne zasady

Jakie kwestie chce ujednolicić MSP? Przykładowo, do kompetencji rady nadzorczej ma należeć zaciąganie zobowiązań warunkowych, np. gwarancji i poręczeń majątkowych przekraczających 150 tys. zł. Nadzór będzie też miał prawo do wystawiania wszelkich weksli oraz zawierania umów darowizny powyżej 20 tys. zł. Z kolei walne zgromadzenie będzie podejmować mnóstwo uchwał dotyczących spółek zależnych, np. zbycia nieruchomości (powyżej 150 tys. zł), kupna aktywów (powyżej 200 tys. zł) czy zaciągnięcia zobowiązań. Będzie też mnóstwo sprawozdawczości: MSP chce dostawać co kwartał informacje o firmie, o wszelkich istotnych zmianach czy nawet protokoły z posiedzenia rady nadzorczej.

— Zwracaliśmy uwagę ministerstwu, że może to wywołać sprzeciw Komisji Europejskiej. Sam pomysł ujednolicenia statutów wydaje się słuszny, choć nas nie będzie on prawie dotyczył, gdyż większość proponowanych zmian już znajduje się w naszym statucie — wskazuje Dawid Piekarz, rzecznik PKN Orlen.

— Nie sądzimy, abyśmy wyszli poza granice wyznaczone przez Komisję Europejską. Projekt jest na etapie prac legislacyjnych i w porozumieniu z Brukselą można dokonać korekty, jeśli będzie mieć zarzuty — przekonuje Paweł Kozyra.

Radosław L. Kwaśnicki, radca prawny z kancelarii Gleiss Lutz, popiera co do zasady działania resortu.

— Ujednolicenie zasad corporate governance w spółkach z udziałem państwa to dobre rozwiązanie. Projekt rozporządzenia wymaga jednak drobnych poprawek, gdyż jego obecne brzmienie może budzić pewne wątpliwości — mówi Radosław L. Kwaśnicki.

Lista strategicznych

Nie wiadomo, jakich konkretnie spółek dotknie ewentualna zmiana statutów. Mają to być podmioty znajdujące się w wykazie spółek o istotnym znaczeniu dla skarbu państwa.

— Prace nad nim trwają. Na liście ma być około 70 przedsiębiorstw. Będą to firmy z takich branż, jak paliwowa czy telewizyjna — tłumaczy Paweł Kozyra.

Na nową listę może trafić część firm z już istniejących wykazów podmiotów strategicznych (są takie dwa). Pierwszy dotyczy przedsiębiorców o szczególnym znaczeniu gospodarczo-obronnym, na którym figurują 174 spółki (m.in. Nafta Polska, Budimex Dromex, Polkomtel). Ale trwają prace nad jego aktualizacją. Drugi dotyczy firm o istotnym znaczeniu dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego. Pieczę nad nim sprawuje MSP. Na tej liście jest 15 przedsiębiorstw (m.in. PKN Orlen, KGHM), ona także ma być zmieniona. Przed wpisaniem do tego wykazu broni się Telekomunikacja Polska.

— Nigdy nie było i w dalszym ciągu brak przesłanek dla włączenia TP do listy — wyjaśnia Ireneusz Piecuch, dyrektor wykonawczy sekretarza generalnego TP.

Spółka nie chce komentować sprawy projektu rozporządzenia dotyczącego zmian w statucie. Podobnie inne — czekają na rozwój wydarzeń.

Okiem eksperta

Aleksander Werner

radca prawny, adiunkt w Szkole Głównej Handlowej

To wszystko już było

Na pewno nie jest to plan nowatorski. Takie wzorce są i były stosowane w latach poprzednich, w tym również w czasach gospodarki centralnie sterowanej. W praktyce pomysł nie broni się w zderzeniu z rzeczywistością i raczej nie sprzyja ochronie interesu skarbu państwa. Nie rozumiem, dlaczego szuka się ochrony właśnie w treści postanowień statutów, które są ostatnim z elementów kształtujących wartość przedsiębiorstwa. Standaryzacja statutów czy umów w obliczu tak szeroko skonstruowanych kryteriów zaliczenia spółki do kategorii o istotnym znaczeniu jest rozwiązaniem antyrynkowym, gdyż nie uwzględnia się specyfiki, wielkości przedsiębiorstwa czy branży.

Trzeba zauważyć, że projekt rozporządzenia ma raczej znaczenie polityczne, a nie prawne. Stwierdzenie, że organy powinny zmierzać do wprowadzenia do statutów określonych zapisów, nie zawiera elementów sankcyjnych, które występują w klasycznych normach prawnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Albert Stawiszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Statutowe mundurki dla firm