Stefański gra z siatkarzami AZS

  • Emil Górecki
opublikowano: 28-03-2014, 00:00

Budowlana firma znanego inwestora dorzuci się do budżetu warszawskiego klubu. Najbiedniejszemu klubowi pozwoli na przeżycie

Porażką AZS Politechniki Warszawskiej (AZS PW) zakończył się poniedziałkowy mecz z PGE Skrą Bełchatów. To rozczarowanie kibiców, a także niefortunny początek sponsorowania drużyny przez IDS-Bud, której udziałowcem jest Marek Stefański, założyciel innej budowlanej spółki Pol-Aqua oraz medycznego Instytutu Chirurgii Cybernetycznej. Inwestor pierwszego meczu swojej drużyny nie mógł oglądać. Będą jednak inne okazje, bo kontrakt sponsorski potrwa jeszcze co najmniej dwa lata.

Z GESTEM: Filantrop Marek Stefański co roku przeznacza
 ok. 1 mln zł na wspieranie placówek wychowawczych i chorych
 dzieci. Sport to jednak nie tylko odruch serca, ale również promocja.
 Logo IDS-Budu na koszulkach siatkarzy z AZS mają budować
 dobre skojarzenia na Mazowszu. [FOT. WM]
Z GESTEM: Filantrop Marek Stefański co roku przeznacza ok. 1 mln zł na wspieranie placówek wychowawczych i chorych dzieci. Sport to jednak nie tylko odruch serca, ale również promocja. Logo IDS-Budu na koszulkach siatkarzy z AZS mają budować dobre skojarzenia na Mazowszu. [FOT. WM]
None
None

— Nie będziemy największym czy jedynym sponsorem AZS Politechniki Warszawskiej. Była propozycja, żeby im pomóc, więc pomagamy, nie rwiemy się na pierwsze strony gazet — mówi Marek Stefański.

Strony nie ujawniają wartości kontraktu. Logo IDS-BUD już pojawiło się na koszulkach drużyny.

— W Warszawie bardzo trudno o jakiegokolwiek sponsora, tym bardziej się cieszymy. Nie stać nas na zespół, który będzie grał o puchar Polski, ale spokojnie utrzymamy się w środku tabeli — mówi Jolanta Dolecka, prezes AZS PW. Mimo że łatwo nie jest, pani prezes szuka kolejnych sponsorów — również strategicznego. Budżet drużyny to 2,5-2,8 mln zł na sezon.

Piłka budowlana

Marek Stefański to kolejna twarz z budowlanego biznesu, która związała się z warszawskimi siatkarzami. W radzie nadzorczej AZS PW zasiada m.in. Jarosław Popiołek, były szef Mostostalu Warszawa, właściciel spółki JP Contracting i absolwent politechniki. Wsparcie ze strony Mostostalu za jego prezesury pomogło warszawskim siatkarzom osiągnąć nawet piąte miejsce. Mimo poniedziałkowej porażki, zarówno Marek Stefański, jak i prezes IDS-Bud Andrzej Napierski, są w oczekiwaniach wobec AZS wstrzemięźliwi.

— Pomagamy sportowi, sponsorujemy także piłkarską Rosę Radom. Jesteśmy młodą, zaledwie pięcioletnią spółką, musimy zadbać o rozpoznawalność marki. Jak? Przez jakość naszych budów oraz sponsorowanie klubów, szczególnie mazowieckich — mówi Andrzej Napierski.

Z nogi na siatkę

Prezes oglądał poniedziałkowy mecz, ale rozczarowany nie jest, bo raz się wygrywa, a raz przegrywa. Marek Stefański prywatnie już wcześniej sponsorował klub piłkarski Lech Rypin. Drużyna z czwartej ligi awansowała do drugiej.

— Wydałem na ten klub 2,1 mln zł, ale piłkarze szybko się rozbestwili — mówi Marek Stefański. W 2012 r. pojawiły się pogłoski o tym, że po wycofaniu się ze sponsorowania Polonii Warszawa, w AZS PW zaangażuje się Józef Wojciechowski, twórca JW Construction. — Zawsze wspierał sport, więc muszę do niego zadzwonić i przypomnieć się — mówi Jolanta Dolecka.

Pieniądze w siatkę

W polskim sponsoringu sportowym największe pieniądze płyną do piłki nożnej. Są jednak firmy, które stawiają na dyscyplinę sportu, w której Polacy odnoszą sukcesy, a nie grają o honor. Orlen i Plus sponsorują ligi oraz reprezentacje. Duże pieniądze angażuje PGE, Grupa Azoty czy Jastrzębski Węgiel. Z prywatnych przedsiębiorców największym zapaleńcem siatkówki jest Adam Góral, którego Asseco Resovia Rzeszów od dwóch lat nie ma sobie równych w lidze. „Swoich” w męskiej lub damskiej lidze mają też m.in. Tauron, Impel, Indykpol, Muszynianka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane