Stocznia Gryfia odrzuca zaloty Duńczyków

Małgorzata Grzegorczyk, KAP
opublikowano: 29-02-2008, 00:00

Znany armator chce, by Gryfia wybudowała mu holowniki. Daje kasę. Stocznia ma jednak pełen portfel zamówień remontowych.

Znany armator chce, by Gryfia wybudowała mu holowniki. Daje kasę. Stocznia ma jednak pełen portfel zamówień remontowych.

Duński Svitzer, spółka z grupy AP Moller-Maersk, chce zwiększyć moce produkcyjne w Europie.

— Dlatego firma mianowała mnie w sierpniu 2007 r. na wyłącznego przedstawiciela na Polskę. Moim zadaniem jest ustalenie, czy można gdzieś w Polsce wybudować holowniki po konkurencyjnych cenach — mówi Wiesław Wierzchoś, przedstawiciel firmy Svitzer, a także prezes agencji Interagent reprezentującej armatorów.

Pół roku i nic

Już w sierpniu Wiesław Wierzchoś wysłał propozycję do stoczni, która, jego zdaniem, najlepiej się do tego nadaje: Szczecińskiej Stoczni Remontowej Gryfia. W 2006 r. państwowa stocznia remontowała dwie barki Svitzera. Decyzji nadal nie ma. Jeśli Gryfia się nie zdecyduje, światowa marka może wybrać partnerów z innych krajów.

— Czekam tylko do końca marca, bo potem trzeba rozpocząć budowę. Jeśli projekt nie wyjdzie w Polsce, może trafić na Litwę lub do Estonii — zapowiada Wiesław Wierzchoś, który jest także konsulem honorowym Litwy.

Same plusy

Oferta wygląda zachęcająco.

— Chodzi o budowę czterech holowników do jesieni 2010 r. Armator proponuje 6,5 mln USD (około 15,3 mln zł — przyp. red.) za holownik. Potem w grę wchodziłaby budowa dwóch holowników rocznie. To bardzo ciekawa oferta. Armator zapewnia projekt techniczny za 150 tys. EUR (ponad 530 tys. zł) i płatności w kolejnych etapach inwestycji. Stocznia nie musiałaby nic inwestować — opowiada przedstawiciel Svitzera.

Nowe zlecenie to 150-250 nowych miejsc pracy. Gdyby stocznia nie chciała podjąć się sama tego zadania, może zlecać je podwykonawcom.

W sprawę zaangażował się nawet prezydent Szczecina Piotr Krzystek.

— Warto skorzystać z tej oferty, skoro mamy stocznię, mamy ludzi, mamy nabrzeże — komentuje Piotr Krzystek.

Wszyscy widzą w projekcie same plusy. Oprócz Stoczni Gryfia.

Kolejka po statek

Jacek Ciepłowski, odpowiadający za kontrakty szczecińskiej firmy z prasą, podkreśla, że Gryfia jest stocznią remontową, a nie produkcyjną. Niedawno podjęła się jednak realizacji budowlanego kontraktu dla Norwegii — i wówczas została zasypana ofertami budowlanymi wielu kontrahentów. Teraz ma pełen portfel zamówień remontowych i nowych kontraktów na budowę nie jest w stanie wykonać.

Wypełnione stoczniowe portfele od lat są zmorą armatorów, którzy czekają w gigantycznych kolejkach po statki.

Światowy armator

- Svitzer ma w 35 krajach 500 holowników i jest częścią AP Moller-Maersk — grupy notowanej na giełdzie kopenhaskiej, obecnej w 130 krajach i zatrudniającej 110 tys. osób. Svitzer wymienia swoje holowniki — buduje 20 nowych rocznie. Gros produkcji odbywa się w Chinach, gdzie i siła robocza, i stal są tańsze, a poza tym jest bliżej do większości obsługiwanych rynków. Svitzer ma też holowniki w Europie: Danii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Holandii. Dziś buduje je tylko w stoczni w Hiszpanii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk, KAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu