Stocznia Szczecińska Nowa w ciągu miesiąca zamierza oddać do użytku trzy statki warte 100 mln USD.
18 lipca wyjdzie w morze na kolejne próby chemikaliowiec Bow Sun. To jednostka, która przyczyniła się do upadku Stoczni Szczecińskiej. Jej budowa przeciągała się z powodu kłopotów ze spawaniem blach. Niedokończoną jednostkę przejęła Stocznia Szczecińska Nowa (SSN). Statek miał być przekazany armatorowi do końca czerwca. Jednak podczas prób morskich okazało się, że przegrzewa się główny kabel energetyczny. Później wykryto usterkę steru i statek wrócił do stoczni prowadzony przez holowniki.
— Faktycznie, ster zawiódł. To efekt błędu projektowego. Za- winiła zagraniczna firma, która była za ten element odpowiedzialna. Jeżeli teraz wszystko będzie w porządku, pod koniec miesiąca przekażemy statek armatorowi — mówi Andrzej Stachura, prezes Stoczni Szczecińskiej Nowa.
Trzy statki, które stocznia planuje oddać w ciągu miesiąca, przyniosą 100 mln USD (ponad 390 mln zł według obecnego kursu). Pozwoli to spłacić zobowiązania.
Stocznia zamierza również zwrócić się do Rady Miasta o poręczenie kolejnego kredytu. Andrzej Stachura dodaje, że Agencja Rozwoju Przemysłu (kontroluje 100 proc. udziałów SSN) ma pieniądze na zakup majątku Stoczni Szczecińskiej. Nowa stocznia dzierżawi go od syndyka upadłej firmy.