Stoen: RWE przyjdzie z własnymi klientami

Agnieszka Berger
14-10-2002, 00:00

Zbigniewowi Bejmie, prezesowi Stoenu, podoba się strategia rozwoju spółki proponowana przez inwestora — niemieckie RWE. Stołeczny dystrybutor prądu liczy na przejęcie obsługi energetycznej polskich zakładów należących do europejskich klientów koncernu, np. Volkswagena.

Strategia rozwoju Stoenu, zaproponowana przez niemiecki koncern RWE, jest najlepsza spośród trzech propozycji złożonych przez potencjalnych inwestorów. Takiego zdania jest Zbigniew Bejma, prezes Stoenu. Wszystko wskazuje na to, że wkrótce stołeczny dystrybutor energii elektrycznej trafi w ręce Niemców z RWE. Resort skarbu skończył już negocjacje z koncernem w sprawie zapisów umowy prywatyzacyjnej. Koncern ma tydzień na akceptację dokumentu.

Nie jest niespodzianką, że RWE chce w przyszłości zaangażować się w Warszawie w tzw. multi utility.

— Inwestor jest zainteresowany udziałem w prywatyzacji stołecznych firm komunalnych zajmujących się dostawą wody i kanalizacją. Interesuje go również dystrybucja gazu. Jedynym problemem jest to, że trudno precyzyjnie przewidzieć horyzont czasowy dla tych inwestycji, zależy on bowiem — w przypadku prywatyzacji gazownictwa — od decyzji rządu, a w przypadku firm komunalnych — miasta. Duże nadzieje wiążemy ze zmianą ustroju Warszawy. Skupienie władzy w jednych rękach powinno przyspieszyć decyzje — uważa Zbigniew Bejma.

Dopóki nie pojawią się możliwości rozwoju w dziedzinie multi utility, Stoen będzie koncentrował się na zwiększaniu udziału w krajowym rynku energii elektrycznej.

— Szybka prywatyzacja naszej spółki i odsunięcie w czasie sprzedaży pozostałych dystrybutorów energii to dla nas ogromna szansa. Podczas gdy inne firmy z branży będą pochłonięte procesem konsolidacji, my będziemy zdobywać klientów poza obszarem stołecznej sieci dystrybucyjnej — mówi szef Stoenu.

Spółka liczy na przejęcie polskich zakładów należących do europejskich klientów RWE.

— Powszechną praktyką jest dzisiaj zawieranie umów na dostawę energii na skalę europejską lub nawet światową. Duże koncerny będące partnerami w tej dziedzinie współpracują zazwyczaj we wszystkich krajach, które obejmuje ich działalność. Dlatego liczymy na przejęcie odbiorców RWE, np. dwóch polskich zakładów Volkswagena — w Wielkopolsce i na Śląsku — twierdzi Zbigniew Bejma.

Obecnie udział Stoenu w krajowej sprzedaży energii wynosi około 5 proc. To niewiele w porównaniu z powstającymi grupami spółek dystrybucyjnych, z których każda będzie dysponowała kilkunastoprocentowym udziałem w rynku.

Warszawski dystrybutor ma jednak bardzo dobry portfel klientów, w którym jest niewielu dużych odbiorców. Dwaj z nich — Ursus i PKP, przysparzają wprawdzie kłopotów, jednak w porównaniu np. z zakładami energetycznymi ze Śląska, które muszą radzić sobie z niewypłacalnymi hutami czy kopalniami, Stoen znajduje się w komfortowej sytuacji.

Nowym odbiorcom warszawskim spółka będzie mogła w przyszłości oferować nie tylko dostawę energii, ale również lokum — Stoen zamierza bowiem mocniej zaistnieć na stołecznym rynku nieruchomości.

— Wiele naszych działek, a mamy ich 385, dzięki zminiaturyzowaniu infrastruktury sieciowej nadaje się do zabudowy. W grę wchodzą zarówno biurowce, jak i budynki mieszkalne. Liczymy, że w rozwinięciu tej działalności pomoże nam firma budowlana Hochtief, której udziałowcem jest RWE — mówi Zbigniew Bejma.

Kolejny kierunek rozwoju — nieśmiertelny, bo wskazywany już przez kolejnego prezesa spółki — to telekomunikacja. Stoen dysponuje w stolicy dużą siecią światłowodową, którą wykorzystuje niemal wyłącznie na własne potrzeby.

— Spółka przymierzała się do uruchomienia usług internetowych i telekomunikacyjnych z wykorzystaniem światłowodów, jednak konkurencja na stołecznym rynku jest bardzo silna i trudno stworzyć ofertę atrakcyjniejszą od propozycji wyspecjalizowanych firm. Na razie udało się tylko dzierżawić część sieci, ale na niewielką skalę — wyjaśnia prezes.

Nie ruszyła też, mimo zakończenia testów, współpraca z Ascomem w dziedzinie technologii PLC, umożliwiającej świadczenie usług telekomunikacyjnych i dostępu do Internetu za pośrednictwem sieci energetycznej.

— Wstrzymaliśmy się z podpisaniem umowy ze względu na prywatyzację — wyjaśnia lakonicznie prezes.

Ascom był też partnerem RWE, które jeszcze niedawno ogłaszało bardzo ambitne prognozy rozwoju w dziedzinie energetycznej telefonii. Koncern deklarował, że w krótkim czasie zdobędzie 100 tys. odbiorców. Plany okazały się jednak zbyt ambitne.

Zdaniem szefa Stoenu, rozwój tego rodzaju usług na obszarze Warszawy wymaga nie tylko przygotowania technicznego sieci energetycznej, ale też dopracowania urządzeń PLC.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Stoen: RWE przyjdzie z własnymi klientami