Kryzys zmusił Warszawę do wciągnięcia prywatnego partnera do rozbudowy zakładu utylizacji śmieci. Do droga także dla innych.
Warszawa jest jednym z pierwszych miast, które szukają prywatnego partnera do projektów finansowanego z funduszy unijnych. Za 750 mln zł (z czego 293 mln zł da UE), chce rozbudować Zakład Unieszkodliwiania Stałych Odpadów Komunalnych
— Chcieliśmy zrobić to własnymi siłami, ale przyszedł kryzys, zabrakło pieniędzy w budżecie i zmienił się kurs euro. Dlatego chcemy zrobić to razem z partnerem prywatnym — mówił na konferencji "PB" poświęconej wykorzystaniu funduszy unijnych Kazimierz Sender, zastępca dyrektora Biura Funduszy Europejskich w stołecznym magistracie.
Możliwość wykorzystania pieniędzy z Brukseli w partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP) daje znowelizowana ustawa o zasadach prowadzenia polityki rozwoju.
— Samorządy mają niedobory finansowe, więc życie samo doprowadzi do realizacji inwestycji publicznych współfinansowanych przez przedsiębiorców. Zwłaszcza że w PPP można korzystać z ważnego źródła kapitału, jakim są pieniądze unijne — ocenia Jerzy Kwieciński, prezes Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości, były wiceminister rozwoju regionalnego.
Maciej Dobieszewski z Ministerstwa Gospodarki wylicza cztery sposoby wykorzystania dopłat unijnych w PPP.
— Można z nich współfinansować: wkład partnera prywatnego, przedsięwzięcia realizowane przez spółkę PPP, wkład podmiotu publicznego i wreszcie współfinansować część lub fazę projektu (niezależnie od części lub fazy realizowanej w ramach PPP) — mówi Maciej Dobieszewski.
Warszawa boryka się z przeszkodami prawnymi.
— Do tej pory nie ma nowelizacji ustawy o odpadach i o utrzymaniu porządku i czystości w gminach. To sprawia, że samorząd nie zarządza odpadami i nie może więc zapewnić odpowiedniej ich ilości do utylizacji. A to odstrasza partnerów prywatnych — mówi Kazimierz Sender.
Wskazuje też na inne przeszkody.
— Przygotowując PPP, samorządy z Europy Zachodniej już na etapie projektu testują rynek, zasięgają opinii przedsiębiorców. U nas jest to niezgodne z ustawą o zamówieniach publicznych — ocenia Kazimierz Sender.
Wkrótce na rynku pojawią się gwarancje ubezpieczeniowe dla uczestników PPP.
— To prosty sposób na spełnienie wymogu złożenia zabezpieczenia. Pamiętać też trzeba, że koszt gwarancji jest kosztem kwalifikowanym [do refundacji z funduszy UE — red.] — mówi Elwira Ostrowska-Graczyk, dyrektor biura ubezpieczeń finansowych PZU.
Miłosz Marczuk