Stolica żeni PPP z kasą z Unii

Miłosz Marczuk
opublikowano: 2009-12-16 00:00

Kryzys zmusił Warszawę do wciągnięcia prywatnego partnera do rozbudowy zakładu utylizacji śmieci. Do droga także dla innych.

Kryzys zmusił Warszawę do wciągnięcia prywatnego partnera do rozbudowy zakładu utylizacji śmieci. Do droga także dla innych.

Warszawa jest jednym z pierwszych miast, które szukają prywatnego partnera do projektów finansowanego z funduszy unijnych. Za 750 mln zł (z czego 293 mln zł da UE), chce rozbudować Zakład Unieszkodliwiania Stałych Odpadów Komunalnych

— Chcieliśmy zrobić to własnymi siłami, ale przyszedł kryzys, zabrakło pieniędzy w budżecie i zmienił się kurs euro. Dlatego chcemy zrobić to razem z partnerem prywatnym — mówił na konferencji "PB" poświęconej wykorzystaniu funduszy unijnych Kazimierz Sender, zastępca dyrektora Biura Funduszy Europejskich w stołecznym magistracie.

Możliwość wykorzystania pieniędzy z Brukseli w partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP) daje znowelizowana ustawa o zasadach prowadzenia polityki rozwoju.

— Samorządy mają niedobory finansowe, więc życie samo doprowadzi do realizacji inwestycji publicznych współfinansowanych przez przedsiębiorców. Zwłaszcza że w PPP można korzystać z ważnego źródła kapitału, jakim są pieniądze unijne — ocenia Jerzy Kwieciński, prezes Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości, były wiceminister rozwoju regionalnego.

Maciej Dobieszewski z Ministerstwa Gospodarki wylicza cztery sposoby wykorzystania dopłat unijnych w PPP.

— Można z nich współfinansować: wkład partnera prywatnego, przedsięwzięcia realizowane przez spółkę PPP, wkład podmiotu publicznego i wreszcie współfinansować część lub fazę projektu (niezależnie od części lub fazy realizowanej w ramach PPP) — mówi Maciej Dobieszewski.

Warszawa boryka się z przeszkodami prawnymi.

— Do tej pory nie ma nowelizacji ustawy o odpadach i o utrzymaniu porządku i czystości w gminach. To sprawia, że samorząd nie zarządza odpadami i nie może więc zapewnić odpowiedniej ich ilości do utylizacji. A to odstrasza partnerów prywatnych — mówi Kazimierz Sender.

Wskazuje też na inne przeszkody.

— Przygotowując PPP, samorządy z Europy Zachodniej już na etapie projektu testują rynek, zasięgają opinii przedsiębiorców. U nas jest to niezgodne z ustawą o zamówieniach publicznych — ocenia Kazimierz Sender.

Wkrótce na rynku pojawią się gwarancje ubezpieczeniowe dla uczestników PPP.

— To prosty sposób na spełnienie wymogu złożenia zabezpieczenia. Pamiętać też trzeba, że koszt gwarancji jest kosztem kwalifikowanym [do refundacji z funduszy UE — red.] — mówi Elwira Ostrowska-Graczyk, dyrektor biura ubezpieczeń finansowych PZU.

Miłosz Marczuk