





Dla zapewnienia sobie cyberbezpieczeństwa firmy coraz częściej analizują pochodzenie dostawców usług chmurowych, cyberbezpieczeństwa czy infrastruktury. Wraz z rosnącym wykorzystaniem sztucznej inteligencji podobnym nadzorem warto objąć także modele i narzędzia AI, agentów, API oraz zewnętrzne komponenty, od których zależy ich działanie. W świecie AI technologiczna zależność firmy może bowiem sięgać znacznie dalej niż do dostawcy rozwiązania, z którym organizacja podpisała umowę.

Cyberprzestępcy coraz częściej sięgają po quishing – wykorzystują kody QR prowadzące do złośliwych stron, by wyłudzać dane lub nakłaniać do pobrania złośliwego oprogramowania. Oko nie potrafi rozszyfrować zawartości kodu QR przed jego zeskanowaniem, dlatego oszustom łatwiej jest zamaskować pułapkę.

Szybki wzrost efektywności sprawia, że firmy coraz chętniej sięgają po sztuczną inteligencję. Jednak wdrożenie nieautoryzowanych narzędzi AI to prosta droga do niespotykanych dotąd zagrożeń i incydentów cybernetycznych o poważnych skutkach.

Sztuczna inteligencja trafia do rąk pracowników szybciej, niż uczymy się rozumieć zagrożenia z nią związane. Luki kompetencyjne ujawniają się m.in. w trudności rozpoznawania deepfake’ów. W kraju, który należy do najczęściej atakowanych przez cyberprzestępców, firmy powinny wzmacniać odporność poprzez szkolenia, polityki bezpieczeństwa i nowoczesne technologie.

Rosnąca skala i wyrafinowanie cyberataków oraz napięcia geopolityczne sprawiają, że pracownicy wyraźnie dostrzegają zagrożenie związane z cyberbezpieczeństwem, choć często nie czują się na nie przygotowani – wynika z danych ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT.

Trudno dziś wyobrazić sobie biznes bez internetu — to w sieci toczą się kluczowe procesy i codzienne operacje firm. Towarzyszy temu jednak rosnąca skala zagrożeń, a najczęstszym rodzajem ataku, z którym mierzą się polskie przedsiębiorstwa jest phishing. W ciągu ostatnich 12 miesięcy doświadczyło go 36 proc. firm – wynika z najnowszego raportu „Cyberportret polskiego biznesu 2025” przygotowanego przez ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT.

Pierwsza linia obrony, czyli pracownik, pozostaje największym wyzwaniem i jednocześnie najbardziej newralgicznym punktem systemu bezpieczeństwa firmy – wynika z raportu „Cyberportret polskiego biznesu 2025”, przygotowanego przez ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT.

55 proc. pracowników firm w Polsce nie przestrzega podstawowych zasad bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni – wynika z raportu „Cyberportret polskiego biznesu 2025” przygotowanego przez ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT.

Zdaniem ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa edukowanie zespołu w zakresie bezpieczeństwa IT jest jedną z najpilniejszych potrzeb inwestycyjnych w firmach. Tymczasem aż 55 proc. polskich pracowników nie uczestniczyło w ciągu ostatnich pięciu lat w żadnym szkoleniu z tego obszaru – wynika z najnowszego raportu „Cyberportret polskiego biznesu 2025” zrealizowanego przez ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT.

Polskie firmy w mijającym roku odczuły wyraźny wzrost liczby i skali cyberataków. Tymczasem — jak wskazują eksperci — nawet podstawowe zabezpieczenia są w wielu organizacjach niewystarczające: z antywirusa korzysta zaledwie połowa przedsiębiorstw.

Według raportu „Cyberportret polskiego biznesu 2025” przygotowanego przez ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT, aż 36 proc. ekspertów do spraw cyberbezpieczeństwa nie wie, czy firma, w której pracują, jest objęta unijną dyrektywą NIS2 - mówi Piotr Piasecki, cybersecurity services consultant, DAGMA Bezpieczeństwo IT.

Pracownicy wciąż ignorują podstawowe zasady bezpieczeństwa haseł. Ponad 50 proc. z nich używa jednego hasła do wielu kont służbowych, co sprawia, że jeden wyciek może dać hakerom dostęp do całej sieci firmowej i poufnych danych. Co gorsza, co dziesiąty pracownik ułatwia zadanie cyberprzestępcom, zapisując swoje hasła w ogólnodostępnych plikach, mailach czy notatkach.

W ostatnich tygodniach roku oszuści mogą sięgać po sprawdzone schematy ataków na użytkowników biznesowych. Nierzadko podszywają się pod firmy hostingowe, wskazują na presję czasu związaną z przedłużeniem ważności domeny i wzywają do szybkiej reakcji. Wprowadzają w błąd – kto nie zweryfikuje tego typu fałszywej wiadomości, może paść ofiarą ataku, dopuścić do przejęcia danych i potem słono za to zapłacić.

W pierwszej połowie 2025 r. Polska zajęła niechlubne pierwsze miejsce na świecie pod względem liczby wykrytych ataków typu ransomware, wyprzedzając nawet USA. Na taki stan rzeczy wpływają zarówno niefrasobliwość pracowników, jak i luki w systemach stosowanych przez firmy.

W dzisiejszej hiperpołączonej gospodarce globalnej przedsiębiorstwa funkcjonują w samym centrum szybko ewoluującej sieci zagrożeń związanych z cyberbezpieczeństwem. Już nie tylko rządy czy duże, strategiczne przedsiębiorstwa stają się celem bezprecedensowej fali ataków - mówi Michal Jankech, Vice President of Enterprise & SMB/MSP, ESET.

Technologia to w cyberbezpieczeństwie tylko jedna strona medalu. Drugą, znacznie bardziej nieprzewidywalną, jest jej użytkownik, który wciąż pozostaje najsłabszym ogniwem w obliczu pułapek zastawianych przez hakerów, wyposażonych dziś w narzędzia sztucznej inteligencji.

Wykorzystywanie procedur zwolnień z pracy to wyjątkowo wyrafinowana forma phishingu. Manipulacja silnymi emocjami pracowników pozwala cyberprzestępcom obejść zabezpieczenia firmy i zaatakować ją od wewnątrz – często z druzgocącym skutkiem.

Polskie firmy stają przed wyzwaniem redefinicji swojego podejścia do cyberbezpieczeństwa. W obliczu napięć geopolitycznych i zakłóceń w globalnych łańcuchach dostaw już nie tylko parametry techniczne, ale również kraj pochodzenia producenta technologii staje się kluczowym kryterium doboru narzędzi ochrony danych.

Firmy zmagają się z brakiem wiedzy zatrudnionych na temat ataków hakerów. Lekceważenie podstawowych zasad bezpieczeństwa znacznie zwiększa ryzyko cyberincydentów.

Rośnie zagrożenie firm cyberprzestępczością. Najsłabszym ogniwem zabezpieczeń jest wciąż człowiek - tylko 48 proc. zatrudnionych deklaruje, że potrafiłoby odpowiednio zareagować na incydent.