Stracił funt, zyskał frank

Marcin Rafał Kiepas
opublikowano: 2005-07-08 00:00

Wczorajszym wydarzeniem miały być posiedzenia Banku Anglii i ECB w sprawie stóp procentowych. Za sprawą zamachów zeszły na dalszy plan. Rynek reagował tylko na informacje z Londynu. Przed południem doszło do wyprzedaży funta oraz dolara. Na wartości zyskiwał zaś szwajcarski frank, uważany za doskonałą walutę na trudne czasy.

Po początkowej panice, która sprowadziła funta z 1,7525 do 1,7400 USD, podniosła euro z 1,1940 do 1,2040 USD oraz wzmocniła szwajcarskiego franka z 1,3010 do 1,2835 za dolara, nastąpiło odrabianie strat, zwłaszcza przez walutę amerykańską. Inwestorzy doszli do wniosku, że kolejne akty terroryzmu grożą raczej Europie niż USA. O godz. 15:30 kurs EUR/USD wynosił 1,1925 a USD/CHF 1,2993. Wzrost zagrożenia na świecie zawsze wzmaga popyt na bezpieczne lokaty oraz pogorszenie nastawienia do dolara. Pomimo wczorajszego dobrego zachowania tej waluty kolejne dni powinny przynieść jej osłabienie.

Czwartek przyniósł kontynuację osłabienia złotego. O godz. 15.45 za euro trzeba było płacić 4,1056 zł, za dolara 3,4450 zł. Spadki wartości polskiej waluty są tłumaczone w najróżniejszy sposób: od dyskontowania obniżek stóp procentowych, poprzez niepewność polityczną związaną z wyborami, po realizację zysków przez zagranicznych graczy. To pokazuje złe nastroje panujące na rynku.

Analiza techniczna wykresów notowań EUR/PLN i USD/PLN wyraźnie wskazuje na możliwe spadki złotego. Dla euro ważnym oporem jest dopiero 4,2150 zł (szczyt z połowy maja), dla dolara barierą jest strefa 3,50-3,55 zł, którą wyznacza 50-proc. zniesienie spadków z okresu od kwietnia 2004 do marca 2005 r. oraz lokalny dołek z połowy lipca 2004 r. Wyprzedaż złotego przyszła wcześniej, niż oczekiwało wielu analityków i wszystko wskazuje na to, że utrzyma się w najbliższych miesiącach.