Strefa wolna od krajowej rady

Łukasz Dec
14-03-2006, 00:00

Z dala od czujnych oczu członków KRRiT rozwija się nowy sektor informacji i rozrywki, który kusi spółki giełdowe.

Dzięki internetowi przedsiębiorca już za 100-200 tys. zł może wejść na rynek telewizyjny. Stacje w sieci nie są jeszcze nawet w powijakach, ale o ich projektach już myślą średnie i wielkie firmy medialne.

— Koncerny telewizyjne na coraz większą skalę współpracują z portalami internetowymi. Sojusz z którąś z najważniejszych telewizji był poza naszym zasięgiem, więc postanowiliśmy uruchomić własny kanał — mówi Michał Brański, współzałożyciel portalu internetowego O2.

Telewizja z konieczności

Od roku portal O2 prowadzi internetową telewizję LemonTV. Projekt uruchomiony za stosunkowo niewielką kwotę 200 tys. zł daleki jest jeszcze od zbilansowania, ale przychody już pokrywają bieżące koszty.

Na LemonTV przypadło w ubiegłym roku tylko około 5 proc. przychodów O2. Michał Brański liczy jednak, że w ciągu 2-3 lat projekty telewizyjne będą przynosiły już 20 proc. wpływów. W tym roku powstaną jeszcze dwa serwisy telewizyjne, do tej pory koncentrujące się na rozrywce (w tym serwis o grach internetowych). Z kolei wydawnictwo prasowe IDG stawia na informację. Zainwestowało we własną ekipę telewizyjną i produkuje dużo materiałów wideo o rynku nowych technologii, w którym się specjalizuje.

— Materiały wideo służą nie tylko uatrakcyjnieniu naszych serwisów i przyciągnięciu internautów. To również szansa na wykreowanie nowych form reklamy. Ten rynek dopiero startuje, ale już sprzedawaliśmy reklamę wideo w serwisie z teledyskami — zapewnia Mariusz Kuziak, rzecznik Interii.

W Stanach Zjednoczonych reklama wideo przynosi serwisom internetowym już około 8 proc. wpływów.

— To na razie drobna część naszych przychodów, ale rośnie w szybkim tempie — ujawnia Łukasz Wejchert, szef giełdowego portalu Onet.

Serwisowi łatwiej prowadzić multimedialne przedsięwzięcia, bo może korzystać z zasobów TVN. Onet chce jednak nie tylko kopiować tę produkcję, ale również opracowywać nowe formaty rozrywkowe: oparte na pomysłach sprawdzonych w tradycyjnej telewizji, ale dopasowane do specyfiki sieci.

Widz niecierpliwy

— Długość pojedynczych klipów nie przekracza 7-12 minut. Oceniamy, że statystyczny użytkownik śledzi nasze „programy” 5-8 minut w tygodniu. Sądzimy, że ten czas może wzrosnąć do 30 minut — mówi Michał Brański.

LemonTV przymierza się do produkcji tradycyjnego talk-show.

— Zdecydowaliśmy, aby wprowadzać takie formaty. To sposób na przekonanie internautów, że nasza telewizja jest poważnym przedsięwzięciem, a nie jakąś amatorską partyzantką — dodaje Michał Brański.

Projekt telewizji interaktywnej szykuje wraz z operatorem telekomunikacyjnym Dialog giełdowy producent programów TV ATM Grupa.

Wersja komercyjna ma ruszyć jeszcze w tym roku. Do telewizji internetowej przymierza się również giełdowa Agora, ale dopiero w przyszłym roku.

Nie ma innego wyjścia, skoro Polsat jest na razie nie do kupienia, a w eterze brak wolnych częstotliwości dla telewizji naziemnej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Dec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Strefa wolna od krajowej rady