Strefowe zakusy Opolszczyzny

opublikowano: 26-08-2014, 00:00

Władze województwa zbierają grunty, by wnieść je aportem do wałbrzyskiej strefy.

Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna Invest-Park ma nowe biuro — w Opolu.

— 18 września otwieramy je oficjalnie. Chcemy być bliżej firm i jednocześnie wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom samorządu, który angażuje się w ściąganie inwestorów — wyjaśnia Barbara Kaśnikowska, prezes WSSE.

W ubiegłym roku władze Opolszczyzny kupiły udziały w WSSE od Kudowy-Zdrój (0,19 proc.). Trwa zbiórka gruntów od gmin, które województwo chciałoby wnieść aportem do strefy, by w ten sposób zwiększyć zaangażowanie w jej akcjonariacie.

— Dostaliśmy listę terenów, których atrakcyjność mamy ocenić. Niezależnie od tego, czy województwo jest naszym udziałowcem czy nie, promujemy tereny tak samo jak pozostałe, a ostateczną decyzję podejmują inwestorzy. Jednak samorządowi zależy, by wejść do władz spółki. Dwa samorządy z największymi udziałami, Wałbrzych (6,32 proc.) i Dzierżoniów (2,92 proc.), wybrały wiceprezesa Tomasza Jakackiego, mają też przedstawicieli w radzie nadzorczej — opowiada Barbara Kaśnikowska.

Opole to kolejny lokalny oddział Invest-Parku. Od ubiegłego roku działają biura w Kłodzku i Wrocławiu. Niewykluczone, że w przyszłości wałbrzyska strefa otworzy też biuro w Wielkopolsce. Dla WSSE to nowość, ale Katowicka SSE od momentu powstania ma cztery podstrefy z lokalnymi oddziałami, zarządzanymi przez wiceprezesów.

— Gdy powstawały strefy, Śląsk zarzucił ministerstwo aplikacjami o stworzenie SSE w kilkunastu miastach, a początkowo w każdym województwie miała być jedna strefa. Dlatego powstały podstrefy gliwicka, sosnowiecko-dąbrowska, jastrzębsko-żorska i tyska. Choć z pozoru to rozwiązanie wydaje się droższe, bo mamy duży zarząd, sprawdza się wyśmienicie: wiceprezesi pochodzą z tych środowisk i świetnie współpracują z lokalnymi samorządami. Nie zdarzyło się, żeby podstrefa nie zarobiła na siebie i nie dołożyła jeszcze do ogólnej puli. To rozwiązanie sprawdziło się u nas, mam nadzieję, że sprawdzi się i gdzie indziej — mówi Piotr Wojaczek, prezes KSSE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane