Sukces: Motoryzacyjni potentaci doceniają Polskę
Nośne w PRL, a obecnie przykurzone hasło „październik miesiącem oszczędzania” w tym roku zostało zaktualizowane w innej dziedzinie: „październik miesiącem motoryzacji”. Kilka potężnych koncernów ogłosiło w jednym miesiącu, ale niezależnie od siebie, nowe inwestycje w Polsce. Koreańczycy z LG Chem wbili w Kobierzycach łopatę pod innowacyjną fabrykę baterii do aut elektrycznych. Daimler podpisał umowę o uruchomieniu w Jaworze produkcji silników do mercedesów. Toyota oficjalnie potwierdziła wzniesienie w Wałbrzychu fabryki przekładni hybrydowych i rozbudowę zakładu silników w Jelczu-Laskowicach. Wreszcie Volkswagen otworzył w Białężycach koło Wrześni fabrykę wozów dostawczych Crafter. Łączna wartość tych inwestycji szacowana jest na 7,5 mld zł. Koncerny z Niemiec i Dalekiego Wschodu do takich decyzji dojrzewają latami. Wynika z tego, że wielki biznes wznosi się ponad zmianami politycznymi w Polsce, traktując nasz kraj jako stabilne miejsce do lokowania wielkich pieniędzy.
Porażka: Tajność uniemożliwia obiektywną ocenę
Oficjalnym powodem anulowania kupna przez polską armię 50 śmigłowców wielozadaniowych Caracal, które za około 13,5 mld zł miał dostarczyć Airbus Helicopters, była niemożność porozumienia się przez Ministerstwo Rozwoju z francuskim koncernem w sprawie offsetu. Decyzje podejmowane w sprawie tego strategicznego dla bezpieczeństwa Polski przetargu — zarówno przez poprzedni rząd PO-PSL, jak i obecny PiS — wywołują jednak wiele wątpliwości. Cała sprawa zasługuje może nie na sejmową komisję śledczą, ale na pewno na opublikowanie tzw. białej księgi, obejmującej szczegóły zarówno wojskowe, jak i biznesowe. Wypada przypomnieć, że Ministerstwo Obrony Narodowej pod koniec poprzedniej kadencji nie dopuściło do prób śmigłowców: AW149 koncernu AgustaWestland (obecnie Leonardo-Finmeccanica), właściciela PZL Świdnik, oraz Black Hawk konsorcjum Sikorsky Aircraft (obecnie Lockheed Martin), właściciela PZL Mielec jako niespełniających formalnych wymagań. Zantagonizowani ministrowie obrony, obecny Antoni Macierewicz i były Tomasz Siemoniak, ostro się wzajemnie krytykują, ale zarazem solidarnie unikają przetargowych konkretów. Zasłanianie się tajemnicą militarną jest niepoważne, albowiem Caracale służą w państwach, w których mogą je rozgryźć do ostatniej śrubki najróżniejsze wywiady. Podobnie jak ukrywanie przez resort rozwoju szczegółów negocjacji offsetowych — przecież w związku z ich negatywnym zakończeniem tajemnica handlowa w relacjach z Airbusem stała się już kategorią archiwalną.
