Sukces i porażka miesiąca

opublikowano: 26-01-2017, 22:00

20-lecie PB i ... budżet

Sukces: Pulsujemy dla biznesu już dwie dekady

Wybór sukcesu miesiąca tym razem był partykularny — a co tam… Trafiła się okazja, albowiem 14 stycznia „Puls Biznesu” obchodził 20. urodziny. Decyzja szwedzkiego koncernu medialnego rodziny Bonnierów o uruchomieniu w Polsce od zera nowego jakościowo dziennika gospodarczego, wzorowanego na sztokholmskim „Dagens Industri”, okazała się strzałem w dziesiątkę. W ciągu 7305 dni ukazały się 4772 wydania papierowe, średnio co 1,53 dnia — oczywiście z uwzględnieniem wszelkich świąt, długich weekendów etc. 14 stycznia 1997 r. „PB” wystartował jako półtygodnik, we wtorki i czwartki, a na cykl dziennika (bez sobót) przeszedł od 2 października 1998 r. Według raportu Instytutu Monitorowania Mediów, „PB” jest najbardziej opiniotwórczym polskim medium biznesowym, zajmując notabene wysokie, dziesiąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Dwudziestolatek „zalicza” już… dziewiątego premiera, czyli także rząd. Szefowie resortów gospodarczych zmieniali się jeszcze częściej. Z rotacją decydentów kontrastuje apartyjna stabilność „PB”, który z założenia nie wiąże się z żadną opcją polityczną, natomiast każdej kolejnej ekipie rządzącej patrzy na ręce…

Porażka

Budżet jest owocem gwałtu na procedurze

Bezprecedensowe pęknięcie świąteczno-noworoczne Sejmu będzie miało jeszcze wielorakie następstwa. Realnie dla Polski znaczenie ma jednak pytanie, czy budżet państwa na 2017 r. przyjęty został zgodnie z przepisami. Uczciwą odpowiedź zawiera powyższy tytuł. Poczęty w taki sposób budżet jednak się urodził, został 17 stycznia opublikowany w Dzienniku Ustaw (z mocą od 1 stycznia) i stanowi podstawę wydatków publicznych. Na pierwszym etapie legislacyjnym, podczas kadłubowego posiedzenia Sejmu 16 grudnia 2016 r. w Sali Kolumnowej, podeptany został jednak regulamin, tradycje III RP oraz sama istota parlamentaryzmu. Absolutnie nie chodzi o quorum, które — wbrew bezmyślnym zarzutom opozycji — oczywiście wtedy było. Gwałt polegał natomiast na zgrupowaniu przez PiS kilkuset wniosków mniejszości i poprawek, najróżniejszych merytorycznie, w… dwa głosowania! Jedno przyklepało hurtem „dobre” poprawki PiS, a drugie także hurtem odrzuciło „złe” opozycyjne. Standardem Sejmu jest obejmowanie jednym głosowaniem poprawek powiązanych merytorycznie. Najczęściej dwóch lub kilku, ale 12 grudnia 2012 r. padł rekord — jednym głosowaniem odrzucono aż… 5899 sprytnie wniesionych przez Ruch Palikota, nie różniących się merytorycznie poprawek do jednego punkciku budżetu, dotyczącego Funduszu Kościelnego. Ale na taki urągający zasadom legislacji numer, jaki 16 grudnia zrobiło PiS — nie poważył się nikt w III RP. Jednak zgodnie z wieloletnią linią orzeczniczą Trybunału Konstytucyjnego pogwałcenie procedury samo w sobie nie jest przesłanką do orzeczenia niekonstytucyjności ustawy. Czyli owoc gwałtu obowiązuje. Amen.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu