Sukcesy rodzą się z pasji

PB
opublikowano: 2011-05-23 00:00

O udanym starcie w rajdzie Dakar marzą chyba wszyscy pasjonaci kierownicy. Jednak udaje się to osiągnąć tylko nielicznym.

Dakar jest dla kierowców tym, czym K2 dla alpinistów. Nieustannym wyzwaniem

O udanym starcie w rajdzie Dakar marzą chyba wszyscy pasjonaci kierownicy. Jednak udaje się to osiągnąć tylko nielicznym.

Wszystko zaczęło się od przypadku. Kiedy w 1977 r. Thierry Sabine zabłądził na motocyklu na pustyni w Libii podczas rajdu Abidżan — Nice, pomyślał, że emocje związane z pokonywaniem pustynnych bezdroży powinny być dostępne również dla innych. Zaledwie rok później na starcie pierwszego Rajdu Dakar, na Placu Trocadero w Paryżu, stanęły 182 załogi, z czego na metę udało się dojechać tylko nielicznym. Pierwszy rajd ukończyły tylko 72 zespoły.

Pierwszy polski zespół podjął rajdowe wyzwanie dopiero 22 lata później. Pionierami byli kierowcy jednośladów Jacek Czachor i Marek Dąbrowski, którzy do rywalizacji przystąpili w barwach Polskiego Koncernu Naftowego. Obu motocyklistom udało się dojechać do mety, co jak na pierwszy występ było nie lada osiągnięciem.

Drużyna marzeń

Choć wizja startu Polaków w rajdzie Dakar wydawała się nieprawdopodobna, to dzięki wsparciu firmy z branży paliwowej i wielkiej determinacji ludzi zaangażowanych w projekt stała się ona rzeczywistością. W tych pierwszych edycjach Dakaru, w których uczestniczyli Polacy, zespół tworzyli wyłącznie dwaj motocykliści: Jacek Czachor, który zainicjował projekt i jego podopieczny Marek Dąbrowski. Wsparcie finansowe i komunikacyjne ze strony Koncernu to bardzo wiele, jednak całą resztę zawodnicy musieli zbudować sami. Skompletowali sprzęt, pozyskali niezbędną infrastrukturę i podglądając najlepszych zaczęli budować profesjonalny team rajdowy. Początki były trudne, obecnie Orlen Team to zespół, którego poczynania uważnie śledzą zawodnicy ze ścisłej światowej czołówki.

Od 1999 roku kiedy Orlen Team po raz pierwszy wziął udział w Dakarze w jego szeregach jeździło kilku utalentowanych kierowców. Prawdziwą perłą okazał się jednak Kuba Przygoński, który do Jacka i Marka dołączył w 2008 roku. Kuba już w swoim pierwszym starcie w rajdzie Dakar osiągnął najlepszy wynik wśród debiutantów, rok później zajął ósme miejsce i był najwyżej sklasyfikowanym polskim kierowcą jednośladu w historii tego rajdu. W konsekwencji otrzymał kilka propozycji od zespołów fabrycznych by wzmocnić ich szeregi, jednak Kuba chce jeździć pod polską banderą.

Orlen Team dopełnia Krzysztof Hołowczyc, który od wielu lat tworzy historię polskiego motorsportu osiągając sukcesy na arenie międzynarodowej. Kierowca wraz z belgijskim pilotem Jeanem-Markiem Fortinem zadebiutowali w Dakarze w 2005 roku. Początki były trudne. Po pierwszym swoim występie powiedział, że już nigdy tam nie wróci. Magia pustyni okazała się jednak silniejsza. Teraz w głowie kierowcy Orlen Team dominuje jedna myśl — wygrać ten rajd, a ma ku temu mocne argumenty. W 2009 załoga zajęła 5. miejsce — najlepsze wśród Polaków startujących kiedykolwiek w Dakarze samochodem. Pod koniec zeszłego roku Hołowczyc został dostrzeżony przez niemiecki zespół fabryczny x-raid, który zaproponował mu ściganie się dostarczonym przez nich autem podczas Dakaru 2011. Hołowczyc, który teraz ma nową, gwarantującą mu rozwój fabryczną rajdówkę BMW X3CC przygotowaną przez niemiecką stajnię oraz sponsora, nawiązał walkę z najszybszymi kierowcami świata i zajął ponownie 5. pozycję plasując się tuż za byłymi zwycięzcami Dakaru. A trzeba dodać, że dysponowali oni fabrycznymi cudami techniki, dostarczonymi przez zespół Volkswagena dysponujący wielokrotnie wyższym budżetem.

Ryzyko się opłaca

Kiedy ponad 10 lat temu Orlen zdecydował się na powołanie Orlen Teamu i sponsorowanie zawodników biorących udział w tak ważnym, ale i niezwykle trudnym wydarzeniu sportowym był to pionierski projekt na polskim rynku. Dopiero kilka ostatnich lat wpłynęło na upowszechnienie się sponsoringu sportowego, jako doskonałej formy komunikacji marketingowej.

— Orlen Team stanowi jedno z najważniejszych narzędzi promocji produktów paliwowych koncernu. Opinia członków zespołu jest bardzo istotna w procesie kształtowania walorów i jakości naszych produktów. Marketingowe powodzenie projektu nie byłoby jednak możliwe gdyby nie dobre wyniki sportowe zespołu, który w ciągu jedenastu lat startów w rajdzie Dakar wypracował bardzo silną pozycję w motosporcie — podkreśla Leszek Kurnicki, dyrektor wykonawczy ds. marketingu PKN Orlen.

Według badań przeprowadzonych przez Gfk w 2010 r., aż 59 proc. ankietowanych na pytanie: Jaki sport i wydarzenia sportowe sponsoruje Orlen, odpowiedziało, że Rajd Dakar, 48 proc. wskazało rajdy samochodowe, a 44 proc. rajdy terenowe. Ponadto większość ankietowanych twierdziła, że koncern idzie właściwą ścieżką i nadal powinien wspierać te dyscypliny sportu. Z badań wynika, że najbardziej znanym i rozpoznawanym członkiem zespołu jest Krzysztof Hołowczyc.

Adrenalina w żyłach

Sukcesy Orlen Teamu w popularyzacji marki, a także potrzeba stworzenia platformy komunikacyjnej dla marki paliw Verva, dały koncernowi impuls do zaangażowania się w sponsorowanie kolejnych zawodników związanych ze sportami motorowymi. W 2009 r. powstał Verva Racing Team, pierwszy zespół wyścigowy w historii polskich sportów motorowych, który bierze udział w legendarnej serii Porsche Supercup. Wyścigi są przede wszystkim doskonałą okazją do przetestowania paliw, ale również zgodnie z założeniami wpływają na budowanie pozytywnego wizerunku marki, która powinna być kojarzona jako paliwo zaawansowane technologicznie, używane w najlepszych sportowych samochodach na świecie i sprawdzające się w ekstremalnych warunkach. Zawodnicy ścigają się na najbardziej wymagających torach Formuły 1. Dynamizm, moc, ekstremalne wyzwania i sportowa rywalizacja — takie emocje to dla zawodników ścigających się w Porsche Supercup chleb powszedni. Namiastkę tego mogli poczuć na własnej skórze warszawiacy — w sierpniu ubiegłego roku na ulicach Warszawy miało miejsce niezwykłe wydarzenie — Verva Street Racing, w którym uczestniczyli między innymi zawodnicy Verva Racing Team. Ulice wokół Teatru Wielkiego, którymi codziennie tysiące mieszkańców stolicy podąża do i z pracy zmieniły się w profesjonalny tor uliczny. Przy ryku silników najdroższych samochodów na świecie 75 tys. widzów podziwiało niezwykłe motoryzacyjne show. Już niedługo, bo 18 czerwca również w centrum Warszawy szykuje się kolejna, druga edycja tej niezwykle emocjonującej imprezy.

Verva Racing Team tworzą dwaj młodzi, niezwykle zdolni kierowcy: Kuba Giermaziak i Stefan Rosina, który w tym roku zastąpił Roberta Lukasa. Choć zespół istnieje zaledwie dwa lata, jego zawodnicy już odnoszą spektakularne sukcesy — Kuba Giermaziak zajął drugie miejsce w kategorii debiutantów Porsche Supercup 2010, w generalnej klasyfikacji jest dziesiąty.

Wsparcie udzielane Verva Racing Team ma pozytywne skutki nie tylko dla zawodników ścigających się w Porsche Supercup, ale także dla sponsora tytularnego. Od marca do sierpnia 2010 r. sponsor był wymieniany ponad 8,6 tys. razy w przekazach medialnych, a wartość mediowa marki wygenerowana przez projekt wyniosła 10,05 mln zł.

Możesz zainteresować się również: