SumUp wchodzi do Polski

mPOS-owa gorączka dotarła nad Wisłę. Zaczęła się gra o kilkaset tysięcy drobnych usługodawców

29 maja SumUp oficjalne ogłosi narodziny nowego biznesu w Polsce. Akuszerami i rodzicami chrzestnymi będą Idea Bank i InPost — partnerzy SumUp, którzy będą wspierać dystrybucję niewielkich przystawek do smartfonów, przekształcających telefon w terminal kartowy. — To bardzo dobre rozwiązanie szczególnie dla drobnych merchantów, głównie usługodawców, świadczących usługi w domu klienta, którzy sporadycznie przyjmują płatności kartowe — mówi przedstawiciel jednego z partnerów.

POPREMIEROWY POKAZ: SumUp zaprasza na „światową premierę pierwszego terminalu chip & PIN”. W Polsce takie urządzenia, z PIN-em, już działają. Na świecie w mPOS-ach dominuje mniej bezpieczna autoryzacja podpisem składanym palcem na ekranie telefonu. Na zdjęciu czytnik I generacji instalowany w gniazdo słuchawkowe telefonu. Fot. ARC
Zobacz więcej

POPREMIEROWY POKAZ: SumUp zaprasza na „światową premierę pierwszego terminalu chip & PIN”. W Polsce takie urządzenia, z PIN-em, już działają. Na świecie w mPOS-ach dominuje mniej bezpieczna autoryzacja podpisem składanym palcem na ekranie telefonu. Na zdjęciu czytnik I generacji instalowany w gniazdo słuchawkowe telefonu. Fot. ARC

Przygotowania do rewolucji

mPOS to niewielki czytnik kart z klawiaturą, komunikujący się z telefonem za pomocą bluetootha, który pełni funkcję terminalu. Standardowo koszt takiej przystawki wynosi około 100 EUR. Jeszcze wczoraj na stronach inpostu znajdowała się informacja, że czytnik SumUp będzie darmowy, a użytkownik poniesie tylko koszty transakcyjne w wysokości 2,75 proc. Dzisiaj okazuje się, że stawka wyniesie 2,25 proc., za przystawkę trzeba będzie zapłacić jednorazowo 295 zł.

mPOS nie jest rozwiązaniem nieznanym w Polsce, bo od ponad dwóch lat, aczkolwiek bez sukcesów, działa u nas inny niemiecki dystrybutor czytników — Payleven z inkubatora internetowego Rocket Internet. Niedawno do stawki włączył się też lokalny gracz — Paymax. Wejście SumUp do stawki powinno podkręcić atmosferę na rynku, który od dawna przygotowuje się na mPOS-ową rewolucję.

— Potencjał rynku akceptantów kart w Polce ocenia się na około 1 mln. Tymczasem terminali płatniczych jest ponad 300 tys. Jest miejsce na kilkaset tysięcy nowych urządzeń. Obecny model tego rynku oparty na abonamentowej opłacie za terminal oraz procentowej stawce od wartości transakcji kartowej jest nie do utrzymania dla drobnych merchantów. Bardziej przyjazny jest model transakcyjny, w którym obowiązuje wyłącznie procentowa stawka od obrotu, a opłatę za urządzenie mPOS wnosi się jednorazowo — mówi Mateusz Poznański, dyrektor w ING Banku Śląskim, odpowiedzialny za obszar rachun- ków, płatności, oszczędności i inwestycji.

Bank uważa, że mogą one być bardzo ciekawym uzupełnieniem oferty dla mikrofirm, których obsługuje kilkaset tysięcy.

— Obserwujemy rynek oraz analizujemy korzyści dla klientów, jakie może dostarczyć rozwiązanie mPOS, biorąc pod uwagę uwarunkowania i specyfikę rynku polskiego. Raczej nastawiamy się na współpracę z wybranym partnerem — mówi Mateusz Poznański. Partnerów do mPOS-owego biznesu znalazł już Raiffeisen, który po przejęciu Polbanku stał się agentem rozliczeniowym. Bank od niedawna ma w ofercie mobilny terminal, ale jest to klasyczne urządzenie (choć nowatorskie, ze względu na sposób komunikacji z kasą fiskalną za pomocą bluetootha) i dostosowane dla dużych merchantów sieciowych. Małym firmom zaoferuje mPOS-y. — Trudno na razie określić termin wprowadzenia nowej oferty. Być może uda się to zrobić jeszcze w tym roku — zapowiada Katarzyna Zubrzycka, dyrektor obszaru usług rozliczeniowych Raiffeisen Polbank.

Ciężki kawałek chleba

Nie tylko banki obserwują uważnie rynek nowych technologii płatniczych. Z naszych informacji wynika, że First Data i T-Mobile od dłuższego czasu rozmawiają o partnerstwie przy mPOS-owym projekcie.

— Sprawa rozbija się o technologię NFC. T-Mobile chce, żeby przystawki akceptowały karty zbliżeniowe. Tymczasem takich urządzeń na rynku jest niewiele i są drogie. Nikt nie chce brać na siebie kosztów, a o przerzucaniu ich na klientów raczej nie ma mowy — mówi osoba zbliżona do negocjacji.

Dość naturalne wydaje się wejście w mPOS-y Banku Zachodniego WBK, którego właściciel Banco Santander jest udziałowcem szwedzkiej firmy iZettle, pierwszego w Europie dostawcy tego typu rozwiązań. Jest on głównym konkurentem SumUp, w którym udziały ma rywal Santandera — hiszpański bank BBVA. Akcjonariuszem obu firm jest też American Express. W SumUp zainwestował też Groupon. Biznes mPOS-owy to gorący temat na rynku inwestycyjnym, głównie dzięki firmie Square, założonej przez Jacka Dorsaya, współtwórcę Twittera, która jako pierwsza opracowała technologię przekształcenia smartfona. Kilka dni temu magazyn „Fortune” ujawnił wewnętrzną korespondencję w Squarze, z której wynika, że w 2013 r. straty wyniosły 100 mln USD. Pierwsze zyski spodziewane są w połowie 2015 r. O tym, że biznes nie jest prosty, przekonał się też SumUp, który na początku maja, ze względów oszczędnościowych, zamknął biuro w Dublinie.

Niemiecki operator ze stawką 2,25 proc. od wartości transakcji i 295 zł za czytnik będzie konkurencyjny wobec Paylevena, w którym prowizja wynosi 2,75 proc. transakcji, a urządzenie kosztuje 349 zł bez VAT. Paymax liczy sobie 339 zł netto za czytnik i 2,75 proc. wartości transakcji plus 19 groszy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / SumUp wchodzi do Polski