Superfund TFI stawia na neutralność

Jagoda Fryc
opublikowano: 2016-05-29 22:00

Towarzystwo ma nowego sternika, a w drugiej połowie roku oferta powiększy się o produktową nowalijkę dla inwestorów o słabszych nerwach.

Arkadiusza Huzarka na stanowisku prezesa Superfund TFI zastąpił Paweł Grubiak, dotychczasowy członek zarządu firmy. Nowy szef nie zamierza jednak przeprowadzać w towarzystwie rewolucji, ale zapowiada nowości produktowe. W drugiej połowie roku na półce sprzedażowej ma się pojawić Superfund Blue, który zastosuje strategię market neutral.

POWOLI DO CELU:
POWOLI DO CELU:
Zdaniem Pawła Grubiaka, prezesa Superfund TFI, zwiększenie 600 mln zł aktywów na koniec tego roku jest realne. Oznacza to napływ netto o wartości nieco ponad 100 mln zł.
ARC

Zmienność pomoże

Zarządzający portfelem Superfund Blue nie będą zgadywać, w którą stronę zmierza rynek. Najważniejsza jest selekcja spółek, a fundusz powinien zarabiać nawet wtedy, gdy giełdy tracą. Zyski mają być pochodną inwestycji w spółki (długa pozycja) przy jednoczesnym zajęciu krótkiej pozycji na wybrany indeks giełdowy, co ma uniezależnić wyniki zarządzania od zmian koniunktury giełdowej.

— W kolejnych miesiącach na rynkach będzie nerwowo. A duża zmienność na giełdzie to doskonałe otoczenie dla tego typu strategii. Superfund Blue ma być bardziej przewidywalnym funduszem. Zmienność notowań będzie niższa w porównaniuz naszymi flagowymi produktami managed futures i wyniesie około 9 pkt. proc. Kolejną zaletą jest niska, praktycznie zerowa korelacja z tradycyjnymi funduszami akcji — wyjaśnia Paweł Grubiak. Nowy fundusz okazji do zarobku poszuka na rynkach rozwiniętych (m.in. w USA, Europie Zachodniej, Japonii, Australii i Chinach), co wynika z przyjętej strategii, która wymusza inwestycje w płynne papiery. Minimalna kwota inwestycji w Superfund Blue to równowartość 40 tys. EUR (ponad 170 tys. zł). Metodę neutralności rynkowej jako pierwsze w 2012 r. zastosowało Skarbiec TFI, a w ślad za nim podążyło też m.in. Agio Funds TFI. W ich przypadku kluczem do sukcesu również pozostaje selekcja, a fundamentem strategii — zajmowanie zarówno długich, jak i krótkich pozycji w akcjach oraz indeksach giełdowych. Nie zawsze jest to jednak recepta na wysokie zyski. W tym roku Agio Market Neutral zarobił 0,3 proc., a fundusz ze stajni Skarbca jest 1,2 proc. pod kreską. W tym czasie WIG wzrósł o 0,6 proc.

Plan B udany

Superfund pojawił się w Polsce w 2005 r. Zaoferowane przez firmę fundusze, bazujące na zautomatyzowanych systemach transakcyjnych, w teorii miały osiągać ponadprzeciętne stopy zwrotu dzięki systematycznej kontroli ryzyka, wykorzystaniu szerokiej dywersyfikacji rynkowej i inwestycyjnej. W praktyce produkty te przynoszą zysk tylko wtedy, gdy na rynku panuje jednoznaczny trend wzrostowy lub spadkowy. W przypadku gwałtownej zmiany trendów system Superfunda często zawodzi. Dość powiedzieć, że w skali pięciu lat żadne rozwiązanie managed futures nie wypracowało dodatnich stóp zwrotu. Na dodatek w 2011 r. wizerunek firmy został mocno nadszarpnięty przez straty funduszy spowodowane bankructwem amerykańskiego brokera MF Global, który zarządzał jednym z rachunków Superfund SICAV. W efekcie TFI zmuszone było zawiesić wyceny siedmiu oferowanych funduszy. Po wznowieniu wycen okazało się, że straty sięgnęły nawet 20 proc. w zależności od strategii, przy czym te spowodowane problemami MF Global wynosiły od 6 do 8 proc. Nie dziwi więc, że przez lata towarzystwu ciężko było przyciągnąć klientów. W grudniu 2013 r. firma wdrożyła więc plan B. Wprowadzenie do oferty funduszy dostępnych od 100 zł (a nie 40 tys. EUR, jak w produktach managed futures), zarządzanych przez ludzi, a nie systemy komputerowe, miało być nowym sposobem na pozyskanie aktywów.

— Wysoki próg wejścia sprawiał, że mieliśmy ograniczone możliwości rozwoju na rynku klientów detalicznych. Postanowiliśmy więc utworzyć nowy parasol, z funduszami dostępnymi dla każdego. Plan się powiódł. Jeszcze w 2013 r. nasze aktywa sięgały zaledwie 180 mln zł, podczas gdy dziś wynoszą 483 mln zł. W tym czasie liczba klientów wzrosła z 1,5 do 3,2 tys. Chcemy utrzymać tę dynamikę — wylicza Paweł Grubiak. Parasol detaliczny ma też umożliwić towarzystwu rozwój oferty produktów regularnego oszczędzania na emeryturę, jak IKZE i IKZE. Są to jednak plany na przyszły rok.