Zwiększajcie deficyt finansów państwa. Ale róbcie to z głową — radzi Polsce MFW.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) włącza się do polskiej debaty o finansach publicznych. Kiedy rząd zastanawia się, jak posklejać rosnącą dziurę w kasie państwa, ekonomiści funduszu radzą ją rozszerzyć.
— Akceptacja wzrostu deficytu sektora finansów publicznych pomogłaby gospodarce — twierdzi Alexander Hoffmaister, szef polskiej misji MFW.
Jak przystało jednak na instytucję określaną jako strażnik ładu w światowych finansach, radzi rozwagę w luzowaniu fiskalnej śruby.
— Najlepszym rozwiązaniem, budującym kompromis między trzymaniem finansów państwa w ryzach a stymulowaniem gospodarki, byłoby pozwolenie deficytowi wzrosnąć do poziomu 5,5 proc. — uważa Alexander Hoffmaister.
Dla porównania, w 2008 r. luka wyniosła 3,9 proc. W obecnym rząd zamierza utrzymać ją na poziomie 4,6 proc., co oznaczałoby znacznie bardziej restrykcyjne podejście, niż zaleca MFW.
— Gdyby rząd nic nie robił, nie szukał oszczędności, nie podnosił podatków, nie nowelizował budżetu, a gospodarka rozwijała się zgodnie z naszą prognozą, deficyt samoistnie wzrósłby do 6 proc. To nieco za dużo. Interwencja rządu powinna zredukować tę dziurę o 0,5 pkt proc. — radzi ekonomista MFW.
Pod pojęciem "nasza prognoza" fundusz rozumie spadek polskiego PKB w 2009 r. o 0,5 proc. To niewielka rewizja w górę w stosunku do prognozy sprzed kilku tygodni, zakładającej spadek o 0,7 proc. Fala rosnącego optymizmu MFW (ostatnio podnosi wiele prognoz) nie ominęła więc naszego kraju.
— Polska radzi sobie ze światowym kryzysem znacznie lepiej niż większość krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Weszła w niego z mniejszymi nierównowagami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Sytuację w Polsce stabilizuje też dostęp do linii kredytowej MFW [tzw. FCL, w razie potrzeby możemy zasilić rezerwy walutowe kraju o 20 mld USD — red.] — mówi Alexander Hoffmaister.
MFW radzi stymulować gospodarkę również przez dalsze luzowanie śruby monetarnej.
— Rada Polityki Pieniężnej powinna nadal ciąć stopy procentowe. To nie osłabi złotego, ponieważ rada zbudowała wiarygodność w oczach inwestorów i cięcia stóp nie będą niepokoić rynków. Złoty jest ponadto najsłabszą walutą regionu, co może sugerować, że jest niedowartościowany — uważa ekonomista MFW.
-0,5%
Taka jest najnowsza prognoza MFW dla polskiego PKB w 2009 r.