Święta pomogły branży mięsnej
Na wielkanocnym popycie najwięcej zarobiło PMB Białystok
PODWÓJNA WIELKANOC: Mariusz Borsuk, dyrektor ds. sieci handlowej i marketingu PMB Białystok, uważa, że jego firma, jako chyba jedyna w kraju, na świętach korzysta dwukrotnie. Raz, gdy obchodzą je katolicy, drugi — gdy prawosławni. fot. Małgorzata Pstrągowska
Wzrost popytu przed świętami poprawił mocno nadwerężone wyniki finansowe mięsnych przedsiębiorstw. W niektórych zakładach sprzedaż wzrosła prawie o 300 proc.
Szczególne powody do zadowolenia może mieć PMB Białystok.
— W ostatnim tygodniu przed świętami wielkanocnymi sprzedaż wyrobów w naszych placówkach handlowych wzrosła ponad dwuipółkrotnie. Nieco gorzej było w sieciach hipermarketów: Geant, Makro i innych, w których nasze przedsiębiorstwo sprzedaje około 40 proc. wyrobów. Tam wzrost sprzedaży wyniósł 80-100 proc. — mówi Mariusz Borsuk, dyrektor ds. sieci handlowej i marketingu PMB Białystok.
Bony na koniunkturę
Zdaniem dyrektora Borsuka, świąteczna gorączka zakupów zrekompensowała niższe obroty ze stycznia i lutego. Aby maksymalnie wykorzystać okres wzmożonych zakupów, białostockie zakłady już od kilku lat emitują bony towarowe.
— Kupują je firmy dla swoich pracowników. W tym roku sprzedaliśmy bony wartości kilku miliardów starych złotych — mówi Mariusz Borsuk.
Szacuje on, że święta obchodzone przez prawosławnych wywołają kolejny wzrost sprzedaży o 25-30 proc. Później zakłady wejdą w okres zwiększonej sprzedaży wiosenno-letniej.
Z przedświątecznej sprzedaży zadowoleni są również w Zakładach Mięsnych Łmeat z Łukowa. Zdaniem Zbigniewa Rusy, prezesa zarządu Łmeatu, sprzedaż przedświąteczna znacząco wpłynie na poprawę wyników finansowych jego firmy.
Jeszcze lepszy nastrój ma Andrzej Wachnik, prezes zarządu ZM Agryf ze Szczecina. Firma osiągnęła bowiem rekordowe wpływy ze sprzedaży zarówno wyrobów, jak i półtusz.
— Marzec bardzo pozytywnie wpłynął na nasze wyniki finansowe Nie zdołaliśmy jednak całkowicie odrobić strat poniesionych w styczniu i lutym — mówi Andrzej Wachnik.
Sprzedaż na rynku krajowym wzrosła — według prezesa Wachnika — o 20 proc., natomiast tylko w sieci supermarketów — o 25 procent.
Ostrożnie z prognozami
Wojciech Wtulich, prezes grupy Farm Food, był bardziej sceptyczny. Uważa, że okres świąteczny w niewielkim stopniu wpłynął na wzrost sprzedaży w jego firmie.
Ryszard Pietkiewicz, prezes siedleckiego Drosedu, także sądzi, że okres przedświąteczny nie miał istotnego znaczenia dla jego firmy.