Święty Mikołaj zrobił, co mógł, czas na Fed

Maciej Zbiejcik
07-12-2007, 08:24

Mieliśmy nosa. Przed tygodniem napisaliśmy, że  wzrosty z 28 listopada sygalizują rajd Świętego Mikołaja. W sześć ostatnich sesji indeks WIG20 zyskał około 4 proc. Jeszcze szybciej rosły indeksy małych i  średnich spółek — ponad 5 proc. Wśród indeksów branżowych bezkonkurencyjne okazały się WIG-Telekom i WIG-Paliwa, zyskując około 9 proc.

Udany początek miesiąca wcale nie musi jednak oznaczać, że już po raz czwarty w ostatnich sześciu latach finisz roku będzie należał do byków. W 2002 i 2006 r. nie było efektu św. Mikołaja. W tym roku grudzień może mieć wyjątkowo duże znaczenie. Ten miesiąc zdecyduje, czy cały rok zamkniemy na plusie, czy na minusie. Jeśli po udanym początku grudnia znów pogrążymy się w przecenie, to 2007 r. będzie dla inwestorów najgorszy od 2002 r., kiedy prawie wszystkie podstawowe indeksy znalazły się pod kreską. Później przyszły cztery tłuste lata i galopujący wzrost indeksów. Na razie tegoroczna stopa zwrotu nadal jest na plusie. Ale za nami dopiero kilka sesji grudnia i ze świętowaniem lepiej się wstrzymać.

Przypomnijmy sobie, co się działo o tej porze w 2006 r. Pierwsza część grudnia była dobra, druga kiepska. Jak będzie teraz? Świetna środowa sesja (WIG20 na dużych obrotach pokonał 3650 pkt, rosnąc prawie o 4 proc.) może zapowiadać wzrost ku 3800 pkt. Jeśli zdecydowanie uda się pokonać ten poziom, to można myśleć nawet o 4000 pkt. Tak mówi Wojciech Szymon Kowalski, jeden z dwóch specjalistów, którzy 28.11 nie wątpili w rajd św. Mikołaja (patrz obok). Paweł Homiński (drugi z nich) jest już sceptyczny. Liczy się ze stagnacją na obecnym poziomie.

Obecna fala optymizmu na giełdach jest wywołana nadziejami na kolejną redukcję stóp procentowych w USA. O tym przekonamy się 11 grudnia, gdy zbierze się Fed. Po tej decyzji emocje mogą szybko opaść, podobnie, jak było po październikowym cięciu stóp w Stanach Zjednoczonych. Lepiej też nie myśleć, co będzie, gdy stopy nie spadną. Po 11 grudnia uwagę inwestorów mogą przykuwać dane o amerykańskiej inflacji, które mają być zaprezentowane dwa dni po posiedzeniu Fed. Przy galopujących cenach — nie tylko ropy, lecz takie żywności — trzeba być przygotowanym na złe wieści. I być może na korektę. Oby nie znaczącą.

Oni przewidzieli mikołajowy rajd

Wojciech Szymon Kowalski, analityk Biura Analiz i Koniunktur WS Kowalski

Zanosi się, że grudzień będzie dużo lepszy niż listopad. Do końca roku WIG20 może zbliżyć się do 4000 pkt. Mimo poprawy nastrojów nadal będzie nerwowo. A gdy sytuacja na rynku jest napięta, to płynne firmy są premiowane podwójnie. Zwróciłbym uwagę na spółki sezonowo dobre w IV kwartale — spożywcze i handlowe. W związku z dwucyfrową dynamiką nakładów inwestycyjnych zastanowiłbym się nad firmami z branży stalowej.

Paweł Homiński, zarządzający w Noble Bank TFI

Mamy do czynienia z odreagowaniem spadków z listopada. Sprzyja nam też sytuacja na zagranicznych parkietach, które zyskują w związku ze spodziewaną obniżką stóp procentowych w USA. Jednak do końca roku nie spodziewam się na naszym parkiecie takich wystrzałów jak ostatnio. Indeksy mogą ten miesiąc zamknąć na poziomach zbliżonych do obecnych lub nieco wyższych.

Lokomotywy z WIG20

Zmiany proc. od 28.11

Bioton +20,9

TP +10,9

PKN Orlen +9,0

Cersanit +8,4

Lotos +7,4

Lokomotywy z mWIG40

Zmiany proc. od 28.11

FON +32,4

Comarch +23,3

Impexmetal +18,7

Amrest +15,7

LPP +13,3

Maciej Zbiejcik, m.zbiejcik@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Święty Mikołaj zrobił, co mógł, czas na Fed