Syndyk sprzedał KBP

opublikowano: 02-10-2017, 22:00

Nowym właścicielem podkrakowskiego centrum biurowego został fundusz First Property. Zapłacił… nieco ponad 3 mln zł.

Kraków Business Park (KBP), jeden z największych kompleksów biurowych w Małopolsce, będący od 2014 r. w stanie upadłości, wreszcie znalazł nowego właściciela.

Kraków Business Park
Zobacz więcej

Kraków Business Park Tomasz Gotfryd

— KBP, a formalnie udziały w jego spółkach córkach, m.in. zarządzających czterema biurowcami, zostały kupione przez notowany na giełdzie w Londynie fundusz First Property Group (FPG) — potwierdza Patryk Filipiak, prezes spółki Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja, będącej syndykiem KBP od lutego 2016 r.

Wartości transakcji nie ujawnia, jednak „PB” ustalił, że było to zaledwie ciut więcej niż 3 mln zł (plus 220 mln zł długu w Pekao, zaciągniętego na budowę centrum). Tymczasem jeszcze w 2014 r. ten sam FPG deklarował chęć zakupu KBP za około 100 mln zł plus kredyt, a w 2015 r. ofertę na 53,5 mln zł plus kredyt złożyła firma z grupy Peakside Capital.

Niska cena

Tak niska cena transakcyjna wynika głównie z trudnej przeszłości, ciągnącej się za KBP. Spółka od lat wstrząsana była ostrym konfliktem między Andrew Kozłowskim i Janem Domanusem, mniejszościowymi udziałowcami KBP, a Adamem Ś., większościowymudziałowcem i byłym prezesem, oskarżonym o popełnienie wielomilionowych przestępstw na szkodę KBP (patrz ramka). To właśnie w rezultacie tego sporu w 2013 r. ogłoszono likwidację KBP, a rok później — upadłość.

Marcin Żurakowski, pierwszy syndyk KBP, próbował sprzedać go w 2015 r. w formie dwóch przetargów, za cenę podstawową kolejno: 111,6 mln zł i 100,4 mln zł, ale inwestorzy nie chcieli wykładać tak dużych pieniędzy. Odstraszała ich głównie skomplikowana sytuacja prawna KBP (właścicielem drogi, parkingów i infrastruktury energetycznej na terenie kompleksu są spółki zewnętrzne,kontrolowane przez rodzinę Adama Ś).

W październiku 2015 r. syndyk zaproponował więc sprzedaż KBP za minimum 68,8 mln zł w formie przyspieszonego przetargu lub licytacji. Kiedy sąd nie poparł tego wniosku, Marcin Żurakowski zrezygnował. Zmienił się też sędzia komisarz KBP, co również odbiło się na tempie prac nad pozyskaniem inwestora.

Spory kłopot

Przedłużająca się upadłość sprawiła, że biurowce opuszczali kolejni najemcy, w tym główny kontrahent KBP, czyli Shell. Także dlatego, że pogarszał się stan techniczny kompleksu, bo Pekao nie zgadzał się na wydatkimodernizacyjne. W rezultacie stopień wynajęcia KBP spadł z blisko 90 do 56 proc. Działający w Wielkiej Brytanii, Polsce i Rumunii FPG, którego aktywa warte są około 480 mln GBP (2,4 mld zł), będzie więc miał co robić. O to, ile zamierza zainwestować w KBP, by poprawić stopień wynajęcia, zapytaliśmy mejlem prezesa funduszu Bena Habiba, ale nie odpowiedział. FPG jest w o tyle dobrej sytuacji, że jedną z 17 nieruchomości, którymi zarządza w Polsce, jest biurowiec sąsiadujący z KBP. Inwestor zna więc dobrze skomplikowaną sytuację kompleksu.

Megaafera

14 oskarżonych, 700 świadków, 50 kontroli skarbowych i podatkowych, opinie biegłych ds. finansów, księgowości i analizy kryminalnej, materiały z USA, Szwajcarii, Cypru i Ukrainy. To i wiele więcej zawiera 1,5 tys. tomów akt śledztwa w sprawie KBP, którymi od listopada 2016 r. zajmuje się krakowski sąd. Zdaniem prokuratury, od 1998 do 2013 r. wokół KBP funkcjonowała zorganizowana grupa przestępcza, którą kierował Adam Ś, większościowy udziałowiec i były prezes KBP. Spółki z grupy były obciążane kosztami fikcyjnych lub ekonomicznie nieuzasadnionych usług, a tak wyprowadzane pieniądze z powrotem inwestowano, dzięki czemu Adam Ś. (łącznie ma kilkadziesiąt zarzutów, dotyczących przywłaszczenia mienia, oszustw i fałszowania dokumentów) stał się większościowym udziałowcem KBP. Według prokuratury, oskarżeni wyrządzili spółkom z grupy szkody na 90 mln zł, wyprali około 45 mln zł, uszczuplenia podatkowe wyniosły co najmniej 22 mln zł, a poza granice Polski wytransferowano ponad 13 mln zł. Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do winy. Adam Ś. przebywa w areszcie w związku z nowymi zarzutami, jakie usłyszał w marcu 2017 r. Tym razem dotyczą one wyrządzenia i usiłowania wyrządzenia szkody w mieniu spółek z grupy KBP na ponad 42 mln zł. Prokuratura podała, że chodzi o działania, „zmierzające do odzyskania korzyści majątkowych pochodzących z przestępstw”, które zablokowano w ramach wcześniejszego śledztwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Syndyk sprzedał KBP