Chodzi o nieuwzględnienie przez resort wniosku o zwiększenie dotacji z budżetu państwa na finansowanie świadczeń osób nieubezpieczonych. NFZ chce wyegzekwować blisko miliard złotych, gdy według MZ znacznie zawyża liczbę świadczeniobiorców.
Spory sądowe między instytucjami państwa teoretycznie są dopuszczalne, ale na pewno nie jest to sytuacja normalna. Zwłaszcza że wszystkie strony spory stoją werbalnie na straży budżetu i finansów publicznych. NFZ argumentuje, że nie może ze składek pokrywać kosztów leczenia osób nieubezpieczonych. W tle występuje jeszcze trzeci gracz, czyli Ministerstwo Finansów, które w tym sporze rzecz jasna trzyma sztamę rządową. Podobnie — komisja sejmowa. Trochę prawna, trochę ambicjonalna konfrontacja w sektorze zdrowia dodatkowo rozsierdza pacjentów, chociaż teoretycznie nie powinna odbić się na podpisanych przez NFZ kontraktach. Jest jednak jaskrawym dowodem systemowego niedowładu.