Sytuacja w branży jest zła
Tak źle jeszcze nie było — tak krótko można skomentować sytuację polskich hut. W połowie roku ich zadłużenie sięgnęło 9,5 mld zł.
Nowy rząd nie musi się głowić, w jaki sposób poprawić sytuację hut. Powód? Sytuacja w stalowej branży jest na tyle dramatyczna, że przed firmami branży stoi kwestia — być albo nie być. Po ostatnim zablokowaniu kont Huty Katowice, groźba bankructwa polskiego przemysłu stalowego wydaje się być naprawdę realna.
Zobowiązania sektora sięgnęły w połowie tego roku 9,5 mld zł i zaledwie 17 proc. to kredyty długoterminowe. Banki wierzyciele nie ukrywają, że w swojej strategii zaplanowały natychmiastowy odwrót z finansowania działalności hutnictwa.
Na to, aby stalowe przedsiębiorstwa długi spłaciły, szans oczywiście nie ma żadnych. Spadająca produkcja i wypieranie hut z polskiego rynku przez wyroby importowane powodują, że krajowi producenci szukają odbiorców za granicą, bo to jedyna możliwość, by nie zatrzymać produkcji. Ale cena jest wysoka. Huty często eksportują, sprzedając wyroby poniżej kosztu wytworzenia i paradoksalnie — im więcej sprzedają, tym więcej tracą. A pieniędzy jak nie było, tak nie ma.
Okiem eksperta
Romuald Talarek
prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej
W latach 90. firmy z krajów Europy Środkowej i Wschodniej podjęły działania restrukturyzacyjne wymuszone globalizacją. Chcąc redukować koszty, opracowywano np. coraz skuteczniejsze strategie dostaw surowców. W Polsce — mimo podejmowanych prób — nie udało się skutecznie zrestrukturyzować sektora stalowego, by nadrobić dystans między nami a hutnictwem w UE. Nie mam tu na myśli konkurowania, ale zlikwidowanie luki technologicznej. Polskim hutom brakuje kapitału obrotowego, notują one coraz słabsze wyniki finansowe. W kontekście akcesu do UE nie mogą one tkwić w takim stanie.
Rząd przyjął nowelizację programu restrukturyzacji hutnictwa, parlament uchwalił ustawę dotyczącą uzdrowienia branży, prezydent podpisał. Tym samym zostały stworzone lepsze niż dotychczas instrumenty pozwalające na restrukturyzację sektora. Ale nie jest to absolutne panaceum na problemy hutnictwa. Teraz trzeba zrobić następny, bardzo trudny krok — przystąpić do realizacji. Trzeba jednak pamiętać, że w budżecie nie ma pieniędzy. Nie posiadają ich także huty. Tymczasem należy przystąpić do utworzenia koncernu Polskie Huty Stali z wiarygodnym scenariuszem restrukturyzacji finansowej sektora. Pewne jest jedno — instrumenty odpowiednie istnieją. Powstaje jedynie pytanie, czy zostaną użyte w taki sposób, by odniosły pożądany skutek.