Szaleństwo na złotym

JO,AS
opublikowano: 2008-10-29 14:49

Inwestorzy na wyścigi kupują złotego. W oczach tanieje euro, funt, frank a zwłaszcza dolar, który kosztuje już tylko 2,74 zł.! Kredytobiorcy walutowi mogą odetchnąć z ulgą.

Poranna aprecjacja złotego to pestka w porównaniu z popołudniową mocą krajowej waluty. Z każdą godziną złoty dynamicznie ściąga w dół najpopularniejsze pary walutowe. Tuż przed godz. 16 kurs za szwajcarskiego franka trzeba zapłacić już tylko 2,42 zł, euro – 3,56 zł, angielskiego funta – 4,47 zł, a dolara – zaledwie 2,74 zł. Dla porównania w ostatni piątek za franka płacono nawet 2,73 zł., dolara 3,14 zł., a za euro 3,98 zł.

- Inwestorzy wykorzystują ogromną skalę przeceny z poprzednich dwóch tygodni i szukają okazji do tanich zakupów, co również znajduje bardzo mocne przełożenie na rynek walut. Oznaki poprawy sytuacji widoczne były jednak już w piątek, kiedy notowania złotego stabilizowały się, mimo iż jen ciągle się umacniał, co było przejawem ucieczki od wszelkiego ryzyka – komentuje Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers DM.

Węgierski forint, podobnie jak złoty, odrobił już wobec euro 12 proc., nieco więcej niż czeska korona (10 proc.), ale ta traciła również znacznie mniej. Zyskują również takie waluty jak meksykańskie peso, czy południowoafrykański rand.

- Ten ruch koszykowy oznacza, że w razie pogorszenia sytuacji złoty zachowa się podobnie jak inne waluty, jednak dramaturgia ruchów z poprzedniego tygodnia nie powinna się już powtórzyć. Scenariusz z ostatnich dwóch tygodni również pokazuje, iż na poziomie konsumenta nie należy podejmować pochopnych decyzji walutowych, a ewentualne decyzje o zabezpieczeniu ryzyka walutowego można podjąć w spokoju, niekoniecznie przy załamującym się rynku – dodaje Przemysław Kwiecień.