Szampan, który zabijał

Wznosząc toast kieliszkiem złotego trunku poprzecinanego pęcherzykami powietrza pamiętajmy o tych, dzięki którym możemy "pić gwiazdy". Benedyktyński mnich z Szampanii i angielski przyrodnik w tym samym czasie dokonali odkryć, dzięki którym wino jest tak dobre, a wypełnione nim butelki nie stanowią śmiercionośnej bomby zegarowej.

Produkcja wina musującego aż do końca XVII wieku była niebezpieczna dla zdrowia a nawet dla życia. Wszystko wynikało z niedoskonałej technologii produkcji napoju. Największe niebezpieczeństwo wiązało się z nagłym spadkiem temperatury, który zatrzymywał proces fermentacji płynu w butelce. Ponowne ocieplenie wznawiało ten proces oraz produkcję dwutlenku węgla. Gaz mógł spowodować wypchniecie korka lub nawet eksplozję butelki. Wybuch w magazynie powodował reakcję łańcuchową kolejnych butelek. W ten sposób bardzo często dochodziło do zniszczenia całych rocznych zbiorów. 

Ojciec Perignon na pocztówce z XIX wieku
Zobacz więcej

Ojciec Perignon na pocztówce z XIX wieku

Mnich benedyktyński Dom (Ojciec) Pierre Perignon wiodący pobożne życie w opactwie Saint-Pierre d'Hautvillers postanowił poświęcić swoje życie Bogu i idei udoskonalenia produkcji wina musującego. Wprowadzone przez niego innowacje stosowane są do dziś, m.in. zabezpieczenie korka specjalnym drucikiem oraz butelkowanie wina w naczynia z grubego szkła. Największym osiągnięciem było jednak wprowadzenie mieszania winogron z różnych winnic. W ten sposób ograniczono „wybuchowość” produktu. Ojciec Perignon miał zwyczaj smakowania owoców grona przed rozpoczęciem ich wyciskania. Uważał, że winiarze popełniają błąd sugerując się wyglądem owoców, dlatego zawsze zamykał oczy by nie zwracać uwagi na kształt, lecz wyłącznie na smak. Stąd być może zrodziła się legenda, że był on niewidomy.

Według innej legendy, Perignon miał wynaleźć produkcję szampana. Opowieść przypisuje mu wykrzyknięcie słów: „Venez mes frères, je bois des toples” (Chodźcie, bracia, piję gwiazdy!). Brak jednak danych historycznych potwierdzających te słowa. Samo hasło pojawiło się na butelkach szampana Dom Perignon (nazwanego tak oczywiście na cześć mnicha) dopiero w XIX wieku. 

Ojciec Perignon nie odkrył szampana. Dla wielu może być to zaskoczenie, ale metodę produkcji tego wina odkrył Anglik, Christopher Merret. W 1664 r. wysłał on członkom naukowego Royal Society list, w którym zaproponował dodawanie cukru do wina w celu uzyskania wina musującego. Opracował on również używaną do dziś niezwykle wytrzymałą butelkę, której szkło wzmocnił żelazem, manganem i węglem. 

Choć dokumenty potwierdzają pierwszeństwo Anglików, Francuzi na te rewelacje jedynie się uśmiechają. Ktokolwiek bowiem chciałby przypisać sobie odkrycie produkcji szampana, musi ulec pod argumentem, że to nad Sekwaną doprowadzono ją do perfekcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Szampan, który zabijał