Szansa na zerwanie z polityką

Adam Sofuł
opublikowano: 06-10-2008, 00:00

Protesty stoczniowców po zapowiedzi odrzucenia przez Komisję Europejską rządowych planów restrukturyzacji tej branży nie są niczym zaskakującym. Pewną niespodzianką może być treść owych protestów. Związkowcy z Gdańska mają pewne argumenty — dla ich zakładu (który jest w stosunkowo najlepszej sytuacji) rządowy program był najbardziej ryzykowny. Jednak namawianie urzędników Komisji Europejskiej do odrzucenia "skandalicznego" rządowego programu i przepraszanie za polskiego ministra jest, mimo wszystko, lekką przesadą. Szczecińscy stoczniowcy domagali się natomiast gwarancji zatrudnienia, co w każdym przypadku jest mało realne. W obliczu tych protestów szanse na przekonanie KE do zmiany decyzji na finiszu już i tak minimalne, topnieją w oczach.

Jeżeli narzekaliśmy na upolitycznienie sprawy stoczni przez poprzednie ekipy, to także dla obecnego rządu jest to problem polityczny. Być może należało przedstawić plany restrukturyzacji dla każdej stoczni z osobna, skoro są to odrębne firmy (chociaż połączenie Gdańska i Gdyni też można było rozważyć). Rząd zdecydował się ratować branżę, a nie firmy. Może za wysoko mierzył.

Ostateczny werdykt Komisji Europejskiej, nawet jeśli będzie negatywny, może okazać się szansą dla rządu, by zacząć wreszcie rozmawiać o tych firmach jako o przedsięwzięciach gospodarczych. Wszystko wskazuje na to, że polityczna bitwa zostanie przegrana. Rząd nie będzie już musiał bronić prestiżu i dbać, by nie spadły słupki w sondażach (bo pewnie już spadną), a będzie mógł na poważnie zająć się majątkiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu