Szansę widzą w eksporcie

Barbara Warpechowska
opublikowano: 2014-12-04 00:00

Problemy polskiego górnictwa sprawiają, że firmy z zaplecza szukają kontrahentów w innych krajach

Polskie urządzenia i maszyny górnicze pracują w kopalniach na całym świecie. Nasi producenci mają dobrą renomę i skutecznie konkurują z największymi światowymi koncernami. Ponieważ spadają zamówienia w Polsce, szczególnie z Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego, firmy szukają klientów za granicą, ale także w innych sektorach, przede wszystkim w energetyce i petrochemii.

ZA GRANICĘ:
ZA GRANICĘ:
Istotna jest dla nas ekspansja zagraniczna, w szczególności na rynkach Argentyny, Chin i Rosji, ale także m.in. Australii i RPA — Józef Wolski, prezes Kopeksu.
Marek Wiśniewski

— Trudna sytuacja polskiego górnictwa przekłada się na nakłady inwestycyjne w kopalniach. Przez trzy kwartały tego roku wyniosły tylko 1,8 mld zł, co oznacza spadek 15,1 proc. rok do roku, na zakup maszyn i urządzeń wydano 572 mln zł, czyli o 20,5 proc. mniej. A już w 2013 roku te nakłady były bardzo niskie — mówi Józef Wolski, prezes Kopeksu.

Zwiększyć eksport

— Kłopoty branży, szczególnie Kompanii Węglowej, negatywnie odbijają się na całej branży zaplecza górniczego. Dlatego koncentrujemy się na zwiększaniu eksportu. Za najbardziej obiecujące uznajemy rynki wschodzące — podkreśla Mirosław Bendzera, prezes Famuru.

Wymienia podpisane w tym roku cztery kontrakty. Największy dotyczy dostawy kompleksów ścianowych i dodatkowych urządzeń i części zamiennych do tureckiej Hattat Enerji Ve Madec Tic. Wartość netto to 66 mln euro. Rosyjskiej spółce OAO SUEK- Kuzbass dostarczy urządzenia kompleksu ścianowego za 25,9 mln euro netto. Umowa z JSC ArcelorMittal Temirtau z Kazachstanu też dotyczy dostawy urządzeń kompleksu ścianowego i opiewa na prawie 20 mln euro. A dla indonezyjskiej firmy PT Pesona Khatulistiwa Nusantara polska spółka wykona projekt, dostarczy urządzenia, będzie nadzorować montaż oraz rozruch i przeszkoli personel obsługujący system przeładunku węgla. Wartość netto tej umowy to 13,5 mln dolarów.

— Planujemy rozwijać sprzedaż w Indonezji, Wietnamie, Indiach, Ameryce Południowej, na Bałkanach w Turcji i na Bliskim Wschodzie. Chcemy tam eksportować rozwiązania dla sektora głębinowego, odkrywkowego i dla energetyki. Wciąż atrakcyjne są też dla nas kraje Ameryki Północnej i Rosja — dodaje prezes Famuru. Z zagranicy pochodzi prawie 44 proc. przychodów Grupy Kopex.

— Istotna jest dla nas ekspansja zagraniczna, w szczególności na rynkach Argentyny, Chin i Rosji, ale także m.in. Australii i RPA — mówi Józef Wolski.

Natomiast Henryk Stabla, prezes Carboautomatyki, wyjaśnia: — Jeżeli ogranicza się produkcję węgla, to zapotrzebowanie na maszyny i urządzenia na rynku polskim będzie mniejsze. Staramy się utrzymać wielkość sprzedaży, więc gdy kurczą się zamówienia górnictwa, pozostają nam inne branże i eksport. Sprzedaż na tradycyjne rynki: do Rosji i na Ukrainę — też spadła ze względu na sytuację polityczną, ale wszystkie inne: Wietnam, Chiny, Turcja, Bośnia — się rozwijają i dobrze rokują.

Energetyka i petrochemia

Grupa Fasing jest jednym z największych producentów specjalistycznych łańcuchów na świecie. To produkty dla górnictwa, energetyki i rybołówstwa. Korzysta z nich niemal 2000 użytkowników w 33 krajach. Wartość polskiego rynku Fasing szacuje na około 62,5 mln zł, z czego 85 proc. przypada na tę spółkę. Sektory pozagórnicze kupują w Polsce łańcuchy za około 10 mln zł, a Fasing ma 70 proc. udziału w tym rynku. Kopex i Famur wchodzą też w sektor energetyczny. Tym bardziej, że szykują się w nim spore inwestycje. Józef Wolski akcentuje, że Kopex chce się uniezależnić od wahań koniunktury w górnictwie również w Polsce.

— Razem z fińskim partnerem powołaliśmy spółkę Miilux Poland produkującą w Tarnowskich Górach blachy trudnościeralne dla odbiorców z Europy Środkowo- Wschodniej. Rozpoczęliśmy prace projektowe nad przeznaczonym do urabiania rud miedzi kompleksem ścianowym dla KGHM, pracujemy również nad pozyskaniem kontraktów z branży energetycznej — informuje prezes Kopeksu. Prezes Famuru mówi zaś o przejęciu pod koniec listopada pakietu kontrolnego w Famaku.

— Pozwoliło to rozszerzyć doświadczenia i kompetencje o bardzo perspektywiczny segment górnictwa odkrywkowego, systemów przeładunku, suwnic i dźwignic. Razem z Famakiem podpisaliśmy dwie znaczące umowy, dzięki którym dostarczymy maszyny dla modernizowanych elektrowni. Z Polimex-Mostostalem — za 115 mln zł netto — na dostawę, montaż i uruchomienie urządzeń systemu nawęglania do elektrowni w Kozienicach. A z Alstomem Power — wartą prawie 140 mln zł netto — na dostawę systemów nawęglania i odżużlania do Elektrowni Opole — wylicza Mirosław Bendzera. Piotr Kańtoch, wiceprezes Grupy Powen-Wafapomp, przyznaje, że jego firma od lat prowadzi strategię dywersyfikacji działalności. Sprzedaje do petrochemii, energetyki, bo tam nie czekają na pieniądze.

— Szkoda, że nowoczesne produkty dla górnictwa nie znajdują na Śląsku takiego zainteresowania jak w KGHM, Bogdance czy w kopalniach Tauronu. Na ołtarzu ceny pierwszą ofiarą jest jakość — zaznacza Piotr Kańtoch.

Wsparcie państwa

Przedstawiciele firm podkreślają, że efekty przynoszą wspólne działania ministerstw Gospodarki i Spraw Zagranicznych.

— Korzystamy z pomocy naszej dyplomacji, uczestniczymy w misjach gospodarczych, wykorzystujemy możliwości, jakie dają nam umowy międzyrządowe. Te działania są skuteczne, choć nie mielibyśmy nic przeciwko temu, gdyby były intensywniejsze — mówi Józef Wolski.

Zgadza się z tym prezes Famuru.

— Dyplomacja gospodarcza jest jednym z najważniejszych przykładów wsparcia. Udział w misjach wraz z krajowymi i unijnymi wysokiej rangi przedstawicielami władz wzmacnia nasz wizerunek. Stajemy się wiarygodniejszymi partnerami dla zagranicznych kontrahentów i silniejszymi konkurentami na arenie międzynarodowej. Nierzadko możliwość zorganizowania sposobu finansowania kontraktu jest dla klientów równie ważna jak jakość produktu. Dlatego ważnym elementem zagranicznej ekspansji polskich przedsiębiorstw jest także współpraca np. z BGK czy KUKE — uważa Mirosław Bendzera. Wielu uczestników niedawnej konferencji poświęconej górnictwu, którą zorganizowało PTWP w Katowicach, podkreślało, że dla zaplecza górnictwa najważniejsza jest sytuacja spółek węglowych. Uważają, że konieczne są szybkie i konkretne decyzje właściciela.

Możesz zainteresować się również: