Marynarze śródlądowi, dzierżawiący barki i pchacze od wrocławskiej spółki Odratrans, rozszerzyli protest. Obecnie blokują ruch wodny w Szczecinie i Wrocławiu.
Od wczoraj na Regalicy w Podjuchach i w rejonie mostu Długiego w Szczecinie trwa akcja protestacyjna pracowników i dzierżawców jednostek pływających wrocławskiej firmy Odratrans. Protestujący zablokowali także ruch we Wrocławiu.
Protest jest owocem przegranego przetargu przez spółkę Kotwica, którą założyły załogi Odratrans. VII NFI za 31 mln zł sprzedał ponad 51 proc. akcji armatora gliwickim spółkom Izo-Erg i Izo-Invest, należącym do francuskiego funduszu inwestycyjnego Mistral. Kotwica złożyła wniosek do prokuratury o zbadanie kulis tej transakcji.
— Rozszerzyliśmy protest, ponieważ dotychczasowa blokada Odry u podnóża szczecińskiego zamku nie spotkała się z żadnym odzewem ze strony warszawskich decydentów — wyjaśnia Miłosz Ginter, przewodniczący Związku Zawodowego Kotwica, do którego należą dzierżawcy taboru pływającego Odratrans.
W akcie poparcia wczoraj do blokady przy moście Długim dołączyło kilkanaście barek z Żeglugi Bydgoskiej, spółki, w której VII NFI ma większościowy pakiet akcji. Według Miłosza Gintera, firma ta miała być również sprzedana gliwickim spółkom. Jednak ze względu na obecne protesty, transakcja została wstrzymana.
Dwie kolejne blokady oznaczają odcięcie portu w Szczecinie od Odry, co uniemożliwia żeglugę innych jednostek, w tym wolnocłowych na południe rzeki oraz kanałem do Berlina.