— W Kenii odkrywane są właśnie atrakcyjne złoża kopalin, a kraj chce się rozwijać. I co mamy zrobić, postawić na ten rozwój czy chronić klimat? — spytał wczoraj, w trakcie jednego ze spotkań w ramach szczytu klimatycznego COP19, parlamentarzysta z Kenii. — To bardzo trudne pytanie. Nikt tego nie wie — rozkładał ręce Tom Athanasiou z organizacji klimatycznej EcoEquity.
![TU O KLIMACIE, TAM O WĘGLU: Na otwarciu COP19 organizatorzy, w tym minister środowiska Marcin Korolec, serwowali uśmiechy, ale spory toczą poważne. Polskim organizatorom ekolodzy zarzucają m.in., że na czas szczytu zaplanowano równoległy międzynarodowy szczyt węglowy (zacznie się w poniedziałek). Polsce zależy tymczasem na przekonaniu delegatów, że czyste technologie węglowe dadzą lepsze efekty niż dekarbonizacja gospodarek. [FOT. ARC]
TU O KLIMACIE, TAM O WĘGLU: Na otwarciu COP19 organizatorzy, w tym minister środowiska Marcin Korolec, serwowali uśmiechy, ale spory toczą poważne. Polskim organizatorom ekolodzy zarzucają m.in., że na czas szczytu zaplanowano równoległy międzynarodowy szczyt węglowy (zacznie się w poniedziałek). Polsce zależy tymczasem na przekonaniu delegatów, że czyste technologie węglowe dadzą lepsze efekty niż dekarbonizacja gospodarek. [FOT. ARC]](http://images.pb.pl/filtered/2bbf2be3-1577-4b3b-9738-05dc1b9428f1/53f16f9d-e02a-5912-bd40-afb43bd70f66_w_830.jpg)
— Zdajemy sobie sprawę z głębokiej niesprawiedliwości, jaka tkwi w naszej rekomendacji, ale rekomendujemy pójście w stronę zielonej energetyki — dodała Jennifer Morgan z World Resources Institute.
Klasyczny spór
W ten sposób wybrzmiał wczoraj klasyczny spór pomiędzy obrońcami gospodarek opartych na węglu a obrońcami klimatu. Tym drugim silny argument podsunęła właśnie natura — niedawne uderzenie tajfunu na Filipiny interpretuje się jako efekt zmian spowodowanych przez ocieplenie klimatu. Tragedia Filipin przywoływana jest praktycznie na każdym spotkaniu odbywanym w ramach szczytu COP19, a związane z nią hasła promują też ekoaktywiści obecni na szczycie. Ci pierwsi, wspierani przez przemysł, przywołują natomiast argumenty gospodarcze.
Przestrzegają, że ostre regulacje klimatyczne mogą oznaczać ryzyko utraty konkurencyjności przez firmy, co może zaowocować przeniesieniem zakładów do krajów o mniej restrykcyjnych przepisach. Z tą grupą identyfikuje się Polska, występująca w roli gospodarza szczytu. Aktywnie promuje ją też prezydujący COP19 Marcin Korolec, minister środowiska, w poprzedniej kadencji rządu pracujący jako podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki.
Firmy chcą głosu
We wtorek Marcin Korolec ogłosił, że do międzynarodowej inicjatywy Caring for Climate (promującej dialog pomiędzy biznesem a decydentami zajmującymi się kwestiami klimatycznymi) dołączyło 40 polskich firm.
— Polska, której gospodarka jest oparta na węglu, jest przykładem, że można notować jednocześnie wzrost gospodarczy i redukcję emisji dwutlenku węgla. Wiemy, jak to robić. Dlatego tak zależy nam na efektywnym dialogu pomiędzy tymi, którzy ustalają reguły klimatyczne, a tymi, którzy muszą potem ich przestrzegać — mówił Marcin Korolec. Wtórował mu Piotr Kamiński, wiceprezydent Pracodawców RP, zrzeszających największe polskie firmy, w tym paliwowe i energetyczne.
— Środowisko to jeden z interesariuszy wielkich firm, ale niejedyny. Dlatego nie zgadzamy się na regulacje zmierzające do dekarbonizacji gospodarki. Rekomendujemy natomiast wsparcie czystych technologii węglowych, w których Polska mogłaby się wyspecjalizować i stać się nawet ich eksporterem — uważa Piotr Kamiński. Co ciekawe, inicjatywę Caring for Climate wsparła też ambasada niemiecka w Polsce. Tymczasem Niemcy, na poziomie europejskim, są orędownikami ambitnych regulacji klimatycznych.
— Kiedy 15 lat temu Niemcy startowały z polityką nakierowaną na rozwój OZE, obaw było mnóstwo. Dziś energetyka odnawialna stanowi 25 proc. naszego miksu energetycznego, a ja jestem tu po to, by pokazać, że polityka przyjazna środowisku nie oznacza wcale, że zagrożona jest konkurencyjność przemysłu — podkreślał Rudiger Freiherr v. Fritsch, ambasador Niemiec w Polsce.
Polacy zieloni w opiniach
Zwolennicy zielonego rozwoju sięgają chętnie po argumenty poparte badaniami opinii publicznej. CEM Instytut Badań Rynku i Opinii Publicznej zebrał grupę 800 Polaków i przepytał ich z poglądów na temat polityki klimatycznej i rozwoju energetyki odnawialnej.
— Można mówić o rozdźwięku pomiędzy tym, czego chce społeczeństwo, a tym, co robią reprezentujący je rządzący — uważa Tomasz Terlecki z European Climate Foundation, która zamówiła raport i zeprezentowała wczoraj w ramach COP19.
Raport wskazuje bowiem, że 80 proc. Polaków uważa, że rząd powinien robić więcej, jeśli chodzi o ograniczenie zmian klimatycznych. Ponadto 67 proc. Polaków twierdzi, że lepiej by było, gdyby rząd przestał subsydiować sektor węglowy, a w zamian za to wspierał rozwój odnawialnych źródeł energii. Godziliby się przy tym, w ponad 40 proc., na płacenie wyższych rachunków za energię, gdyby to była energia pozyskana ze źródeł odnawialnych. Zaakceptowaliby jednak tylko niewielki wzrost, nie wyższy niż o 5 proc. Ponad połowa ankietowanych jest jednak przeciwna płaceniu za energię więcej, a to stanowi natomiast argument dla przeciwników surowej polityki klimatycznej.