Szef Komputronika: GPW to nie miejsce dla małych

opublikowano: 13-04-2017, 22:00

Wojciech Buczkowski, prezes dystrybutora elektroniki, szykuje delisting swojej firmy i namawia innych do tego samego

Dziesięć lat po pierwszej ofercie publicznej Wojciech Buczkowski, prezes Komputronika, zamierza wycofać spółkę z giełdy. W 2007 r. za niespełna 22 proc. akcji nowi akcjonariusze zapłacili 64 mln zł. Teraz główny akcjonariusz chce skupić w wezwaniu 46 proc. akcji za 29 mln zł.

RÓWNANIE PREZESA: Niska wycena, obowiązki informacyjne, koszty związane z notowaniami, kary wynikające z rozporządzenia MAR — zdaniem Wojciecha Buczkowskiego, prezesa Komputronika, to wszystko przemawia za delistingiem spółki.
Zobacz więcej

RÓWNANIE PREZESA: Niska wycena, obowiązki informacyjne, koszty związane z notowaniami, kary wynikające z rozporządzenia MAR — zdaniem Wojciecha Buczkowskiego, prezesa Komputronika, to wszystko przemawia za delistingiem spółki. Marek Wiśniewski

— Biznesmeni dążą do wykorzystania pojawiających się szans. Ja również zdecydowałem się podjąć wielką inwestycję, bo oceniam, że spółka w perspektywie kilku lat może być lepiej wyceniana. Jednak porównywanie wycen z absolutnych szczytów warszawskiej giełdy z obecnymi nie jest uzasadnione. Poza tym w naszym przypadku nie mamy do czynienia z wykorzystaniem chwilowego dołka notowań. Kurs utrzymuje się na obecnym poziomie od kilku lat. Jeśli inni akcjonariusze nie wierzą w spółkę, a tak odczytuję poziom notowań i niewielkie obroty, to daję im uczciwą cenę i mówię: rozwiedźmy się — tłumaczy Wojciech Buczkowski, prezes i główny akcjonariusz Komputronika.

Zróbcie tak jak ja

Z tezą, że Komputronik jest wyceniany tanio, trudno się nie zgodzić. Wskaźnik cena/zysk minimalnie przekracza cztery. Wartość rynkowa spółki to niespełna 60 mln zł. Według prezesa Komputronika, giełda nie jest miejscem dla spółek o kapitalizacji poniżej 100 mln zł. Na rynku głównym GPW są 193 takie firmy. Część z nich to bankruci, ale pozostaje spora grupa przedsiębiorstw, które prowadzą realny biznes.

— Jeżeli nie odczuwają potrzeb związanych z pozyskiwaniem kapitału, np. na przejęcia lub dynamiczny rozwój, to oczywiście rekomenduję zejście z giełdy. Mówię to z perspektywy osoby zarządzającej spółką obecną na GPW od 10 lat. Status spółki giełdowej nie pomaga w budowaniu wiarygodności, bo partnerzy biznesowi sami się przekonali o naszej rzetelności i solidności. Rodzynki na giełdzie są i zawsze będą, ale dla całej masy firm produkcyjnych i handlowych obecność na GPW oznacza marazm notowań i coraz to nowe obowiązki — mówi Wojciech Buczkowski.

Podkreśla, że obecność na giełdzie wymaga publikowania wielu informacji o działalności, co stawia spółkę w gorszej pozycji wobec pozagiełdowej konkurencji, która nie składa w sądach nawet obowiązkowych sprawozdań finansowych.

— Korzystamy z usług wywiadowni gospodarczej, która nie jest nam w stanie dostarczyć tak podstawowych informacji o konkurencji jak pozycje bilansowe, a my musimy publikować informacje o rentowności poszczególnych segmentów działalności — zaznacza Wojciech Buczkowski.

Spółka musi płacić za transparentność. Notowania to opłaty na rzecz GPW i KDPW oraz koszty związane z obsługą obecności na giełdzie.

— Można szacować, że jest to około 0,5 mln zł rocznie. Oczywiście spółka, która ma jakiś konkretny cel i chce zrealizować go przez giełdę, może zaakceptować te koszty. W naszej sytuacji status spółki giełdowej od dawna nie wnosi żadnej wartości dodanej — podkreśla Wojciech Buczkowski. Szef Komputronika przypomina też, że rynek jest coraz bardziej obciążany regulacjami, np. unijnym rozporządzeniem MAR.

— Kolejne obowiązki wymagają wynajęcia kolejnych specjalistów zewnętrznych albo szkoleń naszych pracowników. Jeśli jakieś zdarzenie błędnie zinterpretuję i nie wydam komunikatu bieżącego, to w ekstremalnym przypadku muszę się liczyć z karą 2 mln zł — mówi Wojciech Buczkowski. Do pozostania na giełdzie nie przekonuje go nawet prestiż związany ze statusem spółki giełdowej.

Myśleć trzeba zawczasu

Główną grupą inwestorów, którzy interesują się spółkami o kapitalizacji poniżej 100 mln zł, są inwestorzy indywidualni. Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, uważa, że z częścią argumentów prezesa Komputronika trudno się nie zgodzić. Podkreśla, że odbiór giełdy jako nobilitującego miejsca zdewaluował się kilka lat temu w związku z retoryką polityków przy pierwszym podejściu do likwidacji OFE. Zwraca jednak uwagę na dużo głębszy problem.

— Debiut związany jest z chęcią pozyskania pieniędzy na konkretny projekt lub sprzedaży udziałów przez dużego akcjonariusza, ale brak jest pomysłu na korzystanie z atrybutów spółki publicznej w dłuższym okresie. Komputronik działa w segmencie detalicznym. Dlaczego nie powiąże obecności na GPW z programem lojalnościowym, jak to robi np. francuski L’Oreal? — proponuje Jarosław Dominiak.

W tym samym duchu wypowiada się Adam Maciejewski, były prezes GPW.

— Samo wejście na GPW to proces administracyjny niewystarczający, by wykreować wartość. Każdy, kto wchodzi na giełdę, wie, po co wchodzi, ale czasami jest to nie do końca przemyślane. Pojawia się potrzeba, ale spółka nie weryfikuje, czy giełda jest najwłaściwszym miejscem do jej zaspokojenia. Przedsiębiorca nie chce dzielić się zyskiem, władzą, informacjami, stąd rozczarowania — komentuje Adam Maciejewski. W 2007 r. Komputronik sprzedawał akcje po 39,10 zł, rok później po 33 zł. Cena w wezwaniu to 6,50 zł. Łączna wartość wypłaconych dywidend to 1,36 zł za akcję.

 

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy