Szefowie WGI mogą wyjechać z Polski

opublikowano: 19-05-2015, 11:46

Sąd uchylił zakaz opuszczani kraju i zatrzymanie paszportów wobec trzech szefów Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej.

- Dotychczasowa postawa oskarżonych nie tylko na etapie postępowania przygotowawczego, a nade wszystko postępowania przed sądem, sprawia, że utrzymanie tego środka zapobiegawczego nie służy zabezpieczeniu przebiegu procesu – uzasadniła sędzia Anna Bator-Ciesielska.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

"PB" BYŁ NA WSZYSTKICH ROZPRAWACH >>

 Dodała, że od lipca zmieniają się przepisy kodeksu postępowania karnego. Nowe będą liberalniejsze w kwestii stosowania środków zapobiegawczych.

 -Zmiana kształtuje udział oskarżonych w postępowaniu przed sądem jako prawo, a nie obowiązek – mówiła sędzia.

 Zwróciła też uwagę na orzecznictwo trybunału w Sztrasburgu, który w swoich orzeczeniach ganił Polskę za długotrwałe przedłużanie zakazu opuszczania kraju i blokady paszportów. Na to orzecznictwo powołał się właśnie mecenas Jakub Wende, obrońca szefów WGI, który kilka dni temu złożył wniosek o umożliwienie im wyjazdów zagranicznych.

  Większość oskarżycieli posiłkowych sprzeciwiła się temu od razu, ale reprezentujący część poszkodowanych radca prawny Dariusz Okolski poprosił o czas na ustosunkowanie się do wniosku. Dziś właśnie przedstawił swoje stanowisko. Podobnie jak pozostali przedstawiciel poszkodowanych sprzeciwił się zgodzie na wyjazd i wydanie paszportów szefom WGI.

 Zwracał uwagę, że uchylenie środka zapobiegawczego jest możliwe tylko w przypadku ustania przyczyny jego ustanowienia, a ta przesłanka nie zachodzi w sprawie WGI. Zakaz wyjazdu ma bowiem zabezpieczyć właściwy przebieg postepowania.

 - Zakaz opuszczania kraju jest środkiem zapobiegawczym o charakterze nieizolacyjnym. Oskarżeni nigdy nie byli zatrzymani. Oskarżeni maja rodziny w Polsce. Brak jest przesłanek wyjazdu dla celów zdrowotnych – mówił Dariusz Okolski.

 Podkreślił, że uchylenie zakazu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, moralności i poczucia sprawiedliwości każdego poszkodowanego w sprawie WGI. W sprawie WGI toczą się trzy postepowania karne przed sądem i trzy przygotowawcze w prokuraturze. Zabezpieczenia w postaci hipotek uznał za fikcyjne, m.in. ze względu na ruchy własnościowe dokonane na willi jednego z oskarżonych stanowiącej zabezpieczenie i brak wartości spółki, której majątek stanowi zabezpieczenie. Podkreślał też, że 200 tys. zł poręczenia majątkowego od każdego oskarżonego jest niewspółmierne do straconych przez klientów WGI 340 mln zł.

 Na koniec nawiązał do serialu „Stawka większa niż życie”, a konkretnie odcinka „Poszukiwany Gruppenfuhrer Wolf”.

 - Tam pojawił się tajemniczy gruppenfuhrer Wolf. Tym Wolfem okazali się czterej esesmani. W naszej sprawie mamy tajemniczy zarząd, w którym po długim śledztwie nie wiemy kto był za co odpowiedzialny, kto raportował KWPiG i klientom – podkreślał Dariusz Okolski.

 W odpowiedzi mecenas Jakub Wende stwierdził, że stanowisko Dariusza Okolskiego świadczy o całkowitym niezrozumieniu instytucji środka zapobiegawczego. Zwrócił uwagę, ze willa jednego z oskarżonych zmieniała właściciela w wyniku darowizn, ale hipoteka przechodzi na kolejnego właściciel i jest egzekwowalna. Odnośnie postępowań sądowych i prokuratorskich podkreślił, że wniosek dotyczy tego konkretnego procesu, a sprawy w prokuraturze toczą się „w sprawie” a nie przeciwko komuś konkretnemu. Zaznaczył też, że wyroki wydane w dwóch procesach sądowych zostały wydane z warunkowym zawieszeniem kary.

 - Mówienie, że wyrok z warunkowym zawieszeniem, mógłby mobilizować oskarżonego do ucieczki jest absurdalne. Gdyby moi klienci chcieli uciekać, to przez te dziewięć lat by uciekli niezależnie od tego czy paszporty mają czy nie – podsumował Jakub Wende.

 Reprezentująca klientów WGI, adwokat Anna Belawska-Sroka, zwróciła jednak uwagę, że cały czas nie wiadomo co się stało z pieniędzmi klientów WGI.

Co to była WGI?

WGI działała od 1999 r. inwestując na rynku walutowym. Od 2005 r. miała licencję KPWiG (poprzedniczka KNF) na prowadzenie działalności maklerskiej, która został odebrana w 2006 r. w związku z zarzutem prowadzenia podwójnej księgowości. W radzie nadzorczej WGI i spółek zależnych zasiadali m.in. Bohdan Wyżnikiewicz, Richard Mbewe, Tomasz Szapiro, Witold Orłowski, Henryka Bochniarz i Dariusz Rosati. Postępowanie upadłościowe domu maklerskiego zostało umorzone z braku pieniędzy. Na inwestycjach z WGI straciło 1,2 tys. osób. Łączne straty  uwzględnione w akcie oskarżenia to 248 mln zł. Według prokuratury, oskarżeni przyjmowali pieniądze pod zabezpieczenie obligacji z niepełnym wkładem, zaciągali pod zabezpieczenie pieniędzy klientów kredyty i inwestowali je w nieruchomości w USA. Dwóm oskarżonym postawiono też zarzut wyprowadzenia na prywatne konta 6,6 mln USD.

AFERA WGI >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Szefowie WGI mogą wyjechać z Polski