Sznyt w wersji rodzinnej

opublikowano: 25-06-2015, 22:00

Biznesowa przygoda Tomasza i Marty Ciąpałów zaczęła się od szwalni z problemami. Dzisiaj ich problemem jest, gdzie by tu dalej się rozwijać

Gdy w 2012 r. przedsiębiorca Michał Ciąpała kupił od Vistuli zakład szwalniczy w Łańcucie, nic nie zapowiadało, że będzie to zalążek rodzinnej grupy odzieżowej. Tomasz Ciąpała, syn przedsiębiorcy, wspomina, że inwestycja ojca miała odciągnąć go od planów wyjazdu do Niemiec i pracy dla jednej z dużych firm doradczych. Za Odrę już nie pojechał, bo wraz z partnerką — biznesową i życiową — Martą Stefańczyk-Ciąpałą pomagał restrukturyzować łańcucki biznes. Na początek.

"Na celowniku mamy największe miasta w Polsce. Rozważamy różne możliwości współpracy, w tym franczyzę" - mówi Marta Stefańczyk-Ciąpała, prezes Cafardini (na zdjęciu jej partner w życiu i biznesie Tomasz Ciąpała)
Zobacz więcej

MĄŻ I ŻONA U STERÓW FIRMY

"Na celowniku mamy największe miasta w Polsce. Rozważamy różne możliwości współpracy, w tym franczyzę" - mówi Marta Stefańczyk-Ciąpała, prezes Cafardini (na zdjęciu jej partner w życiu i biznesie Tomasz Ciąpała) Marek Wiśniewski

— Zrobiliśmy analizę europejskiego rynku, bo budując dzisiaj firmę, trzeba myśleć globalnie. Zdecydowaliśmy się, że zakład szwalniczy będzie ekspertem od szycia na miarę garniturów — taka masowa customizacja — wspomina Marta Stefańczyk- -Ciąpała.

Prosto z Francji…

Zakład nabrał wiatru w żagle m.in. dzięki inwestycji we Francji. Kupiono zamykaną szwalnię niedaleko Bordeaux, specjalizującą się w szyciu garniturów na miarę. Do Polski przywieziono technologię i trzech Francuzów, którzy mieli uczyć pracowników podkarpackiej firmy szwalniczego, zindywidualizowanego abecadła. Efekty pojawiły się po kilku latach, również finansowe.

— Dzisiaj szyjemy garnitury na miarę dla dostawców z całej Europy. Szacujemy, że co drugi garnitur na miarę we Francji zostałuszyty w naszym zakładzie — twierdzi Tomasz Ciąpała.

Zakład generuje około połowy przychodów całej grupy odzieżowej — bo spółek jest kilka. 10 lat temu młodzi przedsiębiorcy postanowili wykorzystać zaplecze produkcyjne. Tak powstały dwa brandy odzieżowe — Lancerto, marka garniturów prźt-ą-porter (założona z Mariuszem Jończym i Tomaszem Górkiewiczem), oraz Cafardini, specjalizujące się w szyciu na miarę. Tomasz Ciąpała współzarządza pierwszą, Marta Stefańczyk-Ciąpała — drugą. Jak zastrzegają, mimo że biznes jest rodzinny, nie ma zmiłuj — jest praca po godzinach i obowiązkowy, dwucyfrowy wzrost, nawet w kryzysie. Lancerto ma obecnie 33 salony własne. Do końca roku ich liczba zwiększy się o 10.

— W ciągu najbliższych kilku lat chcemy otwierać rocznie 10 sklepów. Szacujemy, że w Polsce jest miejsce na 55-60 salonów marki — mówi Tomasz Ciąpała, wiceprezes Lancerto.

…na rynki regionu

W utrzymaniu wysokiej dynamiki pomoże też e-commerce. Na ostatni kwartał firma zaplanowała debiut sklepu internetowego. W związku z jego otwarciem zainwestowała 10 mln zł w centrum logistyczno-magazynowe. Umożliwi ono również ekspansję zagraniczną, rozważaną przez spółkę.

— Zgłaszają się do nas potencjalni partnerzy, którzy są zainteresowani rozwijaniem Lancerto — w ramach franczyzy — w innych krajach naszego regionu. Nie mówimy „nie” — informuje Tomasz Ciąpała.

Spółka nie wyklucza również inwestycji w inne polskie marki odzieżowe, i to nie tylko specjalizujące się w modzie męskiej.

— Rozmowy trwają. Na szczegóły jest jednak za wcześnie — zastrzega Tomasz Ciąpała. W ubiegłym roku przychody całej grupy przekroczyły 100 mln zł, z czego Lancerto wygenerowało ponad 40 mln zł.

— W tym roku przychody marki zwiększą się o ok. 20 proc. — prognozuje Tomasz Ciąpała. Na dwucyfrowy wzrost rok do roku może też liczyć Cafardini. W tym roku przychody spółki przekroczą 5 mln zł. W utrzymaniu dynamiki w kolejnych latach pomocna będzie nie tylko rozbudowa portfela klientów, ale też sieci. Na razie salon marki jest tylko w stolicy.

— W Polsce powinno znaleźć się miejsce na jeszcze kilka salonów Cafardini. Na celowniku mamy największe miasta w Polsce. Rozważamy różne możliwości współpracy, w tym franczyzę — informuje Marta Stefańczyk-Ciąpała.

Szefowa Cafardini informuje, że szycie na miarę cieszy się z roku na roku coraz większym zainteresowaniem, choć od takich rynków jak niemiecki czy francuski wciąż dzieli nas kilka długości.

Już dzisiaj ubieramy menedżerów top 500 firm w Polsce — mówi Marta Stefańczyk-Ciąpała.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu