Do końca 2013 r. szpitalne oddziały ratunkowe (SOR) muszą mieć lądowiska dla helikopterów. Dla tych lecznic, które rozpoczęły już inwestycje, termin ma zostać wydłużony o trzy lata. Część placówek medycznych uważa, że jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Poza tym alarmują, że nie mają pieniędzy na inwestycje.
![Samorządowcy szacują, że jedna trzecia z ponad 200 szpitali nie wybudowała lądowisk dla helikopterów, których wymagają nowe przepisy. Powód? Brak pieniędzy. Koszt budowy lądowiska to minimum 1 mln zł.
[FOT. WM]
Samorządowcy szacują, że jedna trzecia z ponad 200 szpitali nie wybudowała lądowisk dla helikopterów, których wymagają nowe przepisy. Powód? Brak pieniędzy. Koszt budowy lądowiska to minimum 1 mln zł.
[FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/bd9aa665-8c94-43bf-aa9a-288e88e05ea3/f374423a-4a41-5990-9900-26662515c7d8_w_830.jpg)
— Odkąd pracuję w Brzeskim Centrum Medycznym (BCM), czyli od siedmiu lat, helikopter wylądował w Brzegu dwa razy. Choć nie było lądowiska, znalazło się odpowiednie miejsce. Jednak nie chcąc stracić kontraktu z NFZ, będziemy musieli zainwestować 1,5 mln zł w coś, co będzie stało bezużyteczne. Mogą też stracić pacjenci, ponieważ jeśli nie znajdziemy innego źródła finansowania, będziemy musieli wziąć pieniądze przeznaczone na leczenie — twierdzi Mariusz Grochowski, prezes BCM.
— Nie mamy lądowiska i na pewno nie będziemy go mieć do końca 2013 r. Z mojej perspektywy nie jest to najważniejsza inwestycja — dużo potrzebniejsza jest np. nowa sala operacyjna. Wymagania stawiane SOR są nieadekwatne do ich możliwości finansowych — to trochę tak, jakbym co roku planował wakacje na Karaibach, podczas gdy nie mam pieniędzy na szkołę dla dzieci. Nie po raz pierwszy zresztą Ministerstwo Zdrowia stawia nas w takiej sytuacji — zwiększa wymagania, ale czeku nie dołącza — mówi Marian Furmanek, dyrektor szpitala powiatowego w Leżajsku.
Kasa dla lądowisk...
Szpitali skarżących się na bezzasadność inwestycji jest więcej. Oczywiście nie byłoby problemu, gdyby były pieniądze, ale próżno szukać ich w szpitalnych kasach. Ostatnią deską ratunku są fundusze unijne. W nowym budżecie na lata 2014-20 znalazły się pieniądze na ratownictwo medyczne — blisko 1 mld zł, jednak jeśli resort zdrowia nie wprowadzi na czas obiecanych zmian, trafią one na rynek za późno.
— Zapowiedzi urzędników dotyczące przesunięcia deadline’u już są. Trzeba mieć tylko nadzieję, że na nich się nie skończy i termin rzeczywiście zostanie wydłużony do 2016 r. W tym czasie szpitale powinny znaleźć pieniądze na potrzebną inwestycję. Jeśli nie spełnią wymogu, stracą kontrakt z NFZ — tłumaczy Marek Wójcik, ekspert ds. zdrowia w Związku Powiatów Polskich.
...które muszą być...
Część szpitali ma już inwestycje za sobą. Musi je przeprowadzić ponad 200 placówek medycznych (te, które mają szpitalne oddziały ratunkowe). Zakładając, że średni koszt inwestycji wynosi 1,5 mln zł, łącznie w skali kraju pochłoną 300 mln zł. Rzeczywisty koszt będzie jeszcze większy, ponieważ część lecznic musi wybudować lądowiska na swoich dachach, co jest znacznie bardziej kosztochłonne — wydatek rzędu kilku, kilkunastu milionów złotych.
Robert Mołdach, ekspert ds. rynku medycznego w Pracodawcach RP, zastanawia się, czy w obecnej sytuacji gospodarczej stać nas na takie inwestycje. — Warto przyjrzeć się sieci SOR. Być może nie każdy musi mieć lądowisko — mówi Robert Mołdach.
...a helikoptery gdzie?
Zdaniem Marka Wójcika, lądowiska są potrzebne, ale nie ma dzisiaj pieniędzy, aby wszystkie wybudować. Zwraca uwagę, że nawet jeśli znajdą się fundusze, znaczna część z nich będzie stała pusta.
— Pieniędzy brakuje też na zakup taboru. Dzisiaj helikopterów jest w Polsce bardzo mało, bo jest to bardzo drogi transport. Jeśli jednak wymaga się budowy ponad 200 lądowisk, wartych kilkaset milionów złotych, trzeba zapewnić pieniądze na śmigłowce, które będą z nich korzystać — uważa Marek Wójcik.