Szprotawa kontra komornik

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2015-02-23 00:00

Prawo: W tej historii są kontrowersyjny przetarg, działania windykacyjne, donos do prokuratury i potyczki w sądzie. Stawką jest płynność finansowa samorządu

Szprotawę, 22-tysięczną gminę w powiecie żagańskim, do czerwoności rozgrzały konsekwencje przetargu na rozbudowę gminnej sieci wodno-kanalizacyjnej, wartego 100 mln zł. Po jednej stronie barykady stanęła gmina, po drugiej — firma Hydrobiel, firma windykacyjna Max-G Produkcja Usługi Handel ze Zgorzelca i działający na jej rzecz komornik Michał Stam. Ściągając należności, doprowadził on do opóźnień w wypłatach świadczeń pomocy społecznej i pensji pracowników samorządowych. Działał w taki sposób, że koledzy po fachu chcą dla niego dyscyplinarki. Ale po kolei.

LEKCJA KRYZYSOWEGO PR:
LEKCJA KRYZYSOWEGO PR:
Józef Rubacha, burmistrz Szprotawy, musi tłumaczyć mieszkańcom przyczyny kłopotów gminy, związanych z największą inwestycją w jej historii.
[FOT. ARC]

Kolejka wierzycieli

Zamówienie trafiło do Zakładu Ogólnobudowlanego Zbois, ten zaś zawarł umowę podwykonawczą z firmą Hydrobiel, która również startowała w przetargu. Jak twierdzi Józef Rubacha, burmistrz Szprotawy, kontrakt gminy ze Zboisem został zawarty przez jego poprzednika, Franciszka Sitkę, trzy dni przed drugą turą wyborów samorządowych z 2010 r. W 2012 r. Józef Rubacha zerwał umowę, motywując to opóźnieniami w realizacji robót. Następnie wystąpił do Interrisk TU o wypłatę gwarancji Zboisu udzielonych na okoliczność należytego wykonania kontraktu. Jak twierdzi, Interrisk odmówił, ale po wniesieniu pozwu przez miasto wypłacił 5,1 mln zł.

Jeżeli egzekucja została skierowana do wynagrodzenia za pracę lub innych praw majątkowych, z którymi związane jest prawo dłużnika do świadczeń okresowych, sąd na wniosek dłużnika może określić kwotę, jaką dłużnik może pobierać w okresie zawieszenia postępowania w celu zaspokajania bieżących potrzeb.

— Ze względu na obowiązującą nas tajemnicę ubezpieczeniową nie możemy wyjawić szczegółów kontraktu — ucina Izabela Krasowska z Interrisku.

Protesty i przestrogi zdały się na nic, za co Szprotawie szybko przyszło zapłacić.

Cena braku konkurencji

Być może Szprotawa uniknęłaby kłopotów, gdyby posłuchała Urzędu Zamówień Publicznych (UZP), który jeszcze przed rozstrzygnięciem przetargu zgłaszał do niego zastrzeżenia. UZP zajął się sprawą po protestach zainteresowanych inwestycją dużych firm budowlanych — Hydrobudowy, Pol-Aquy i Mostostalu Warszawa.

Chodziło o wymagania zawarte w specyfikacji. Gmina była skłonna podpisać kontrakt tylko z takim wykonawcą, który w ramach jednego zlecenia zaprojektował i wybudował 30 km sieci kanalizacyjnej, stację uzdatniania wody (o określonej przepustowości) i oczyszczalnię ścieków o wartości minimum 60 mln zł netto. „ (…) wymaganie wykazania się wykonaniem w ramach jednej umowy robót budowlanych takich jak wykonanie kanalizacji, oczyszczalni ścieków czy stacji uzdatniania wody jest warunkiem nadmiernym, naruszającym zasadę uczciwej konkurencji poprzez ograniczenie dostępności zamówienia dla wykonawców, którzy realizowali wiele takich inwestycji o porównywalnej wartości w ramach różnych umów, szczególnie gdy odrębnie wykonywali projekt, a odrębnie roboty budowlane” — przestrzegała gminę w listopadzie 2010 r.

Izabela Jakubowska, wiceprezes UZP. Protesty i przestrogi zdały się na nic, za co Szprotawie szybko przyszło zapłacić. Ze względu na sposób przeprowadzenia przetargu (ograniczający konkurencję) miała się pożegnać z jedną czwartą unijnej dotacji wynoszącej aż 52,5 mln zł. Stanęło na 15-procentowej redukcji, a zlecenie dostał Zbois, dysponujący referencjami z Niepołomic, gdzie realizował podobny kontrakt w konsorcjum m.in. z Hydrobielem. Ostatecznie zaś w 2012 r. prace dokończyły firmy wybrane w kilku przetargach — jak twierdzi gmina, o 16 mln zł taniej.

Gmina zapewnia, że zapłaciła wszystkie należne Zboisowi faktury sprzed zerwania umowy — 8,8 mln zł. Po pieniądze zgłosił się jednak podwykonawca. Hydrobiel wystąpił do gminy o wypłatę 8 mln zł za roboty wykonane, ale nieopłacone przez Zbois. Miasto odmówiło, sprawa trafiła do sądu. W lutym 2014 r. uznał on, że gmina ma zapłacić 2,1 mln zł z odsetkami. Sąd drugiej instancji podtrzymał decyzję, a gmina — jak twierdzi burmistrz — przekazała pieniądze 8 grudnia. Nie przelała ich jednak firmie, lecz wpłaciła do depozytu sądowego.

— W imieniu wierzycieli Hydrobielu zaczęli się do nas zgłaszać komornicy z żądaniami przekazania pieniędzy im, a nie firmie. Wierzycieli było ponad 100, a ich roszczenia opiewały na 35 mln zł. Skąd mieliśmy wiedzieć, komu przekazać pieniądze? — tłumaczy burmistrz Szprotawy Trzy dni po przelaniu pieniędzy do depozytu postępowanie egzekucyjne wobec gminy rozpoczął komornik Michał Stam.

Działał w imieniu spółki Max-G, na którą Hydrobiel scedował roszczenia wobec Szprotawy. Burmistrz zaskarżył jego działania do Sądu Rejonowego w Żaganiu, który 15 grudnia 2014 r. zawiesił postępowanie egzekucyjne. Jak twierdzi Józef Rubacha, nie przeszkodziło to komornikowi w zajęciu samorządowych pieniędzy.

23 grudnia komornik umorzył postępowanie egzekucyjne, bo firma Max-G wycofała wniosek, a w Wigilię… wszczął następne, gdyż wierzyciel ponownie go złożył.

Według burmistrza, data była nieprzypadkowa — chodziło o to, by w okresie świąteczno-noworocznym gmina nie uzyskała w sądzie decyzji blokującej działania komornika, „a to umożliwiło przelanie pieniędzy spółce Max-G”. Józef Rubacha twierdzi jednak, że pieniądze z konta gminy zniknęły już wcześniej.

— 22 grudnia nasze konta zostały odblokowane. Okazało się, że w banku nie ma 3,3 mln zł — mówi burmistrz. Informuje, że 9 stycznia 2015 r. sąd ponownie zablokował działania komornika, który do tego czasu oddał gminie tylko 480 tys. zł.

Zawieszone pieniądze

Burmistrz Szprotawy złożył do Krajowej Rady Komorniczej (KRK) wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec komornika. Zawiadomił też prokuraturę o popełnieniu przestępstwa.

— Postępowanie sprawdzające prowadzone jest obecnie pod roboczą kwalifikacją z art. 231 kk — czyli pod kątem ewentualnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, jakim jest komornik. Zaistnienia przestępstwa prokurator na razie nie mógł stwierdzić. Możliwe będzie to po analizie całości wymaganego materiału dowodowego, zwłaszcza żądanych dokumentów — informuje Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Rada Izby Komorniczej (IK) w Poznaniu na nadzwyczajnym posiedzeniu 29 stycznia 2015 r. podjęła uchwałę o wystąpieniu do KRK o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko Michałowi Stamowi z wnioskiem o wydalenie ze służby w prowadzonych sprawach Km 7849/14 i Km 8106/14 przeciwko Gminie Szprotawa, choć — jak twierdzi Marek Grzelak, rzecznik IK — komornik „poinformował radę, że kwota odpowiadająca wysokości należności przekazanej wierzycielowi wraz z opłatą egzekucyjną została przekazana na rachunek depozytowy Sądu Rejonowego w Lesznie”. Dla gminy niewiele to zmienia. — Odzyskanie pieniędzy będzie możliwe dopiero po decyzji sądu.

Na razie w depozycie sądowym są dwie kwoty. Ta, którą my wpłaciliśmy w sądzie w Żaganiu, i ta, którą oddał komornik w sądzie w Lesznie — zaznacza Paweł Chylak, wiceburmistrz Szprotawy. Z Michałem Stamem — mimo kilku prób podejmowanych w ciągu ostatnich tygodni — nie udało nam się skontaktować.

OKIEM PRAWNIKA

Co można zrobić po decyzji sądu

PIOTR FOITZIK

adwokat z kancelarii Chałas i Wspólnicy

Zawieszenie postępowania egzekucyjnego powoduje zawieszenie wszelkich czynności egzekucyjnych, w tym przekazania należności wierzycielowi. Nie niweczy jednak skutków dokonanych czynności ani samej egzekucji. Jeżeli dłużnik zabezpieczy spełnienie swojego obowiązku, sąd może uchylić dokonane czynności egzekucyjne, z wyjątkiem zajęcia. W żadnym wypadku zatem komornik nie może, a tym bardziej nie musi, „odblokować konta”. Zajęte kwoty powinny być nadal przekazywane komornikowi, z tym że nie może on wypłacić ich wierzycielowi, powinny natomiast trafiać do depozytu sądowego. Z pewnymi wyjątkami komornikowi nie wolno podejmować nowych czynności mających na celu umożliwienie przeprowadzenia egzekucji.