Sztywne ceny wesprą głównie budżet

MCH
27-01-2011, 00:00

Sztywne ceny mają ujarzmić firmy innowacyjne, które zarabiają na refundacjach z NFZ.

Sztywne ceny mają ujarzmić firmy innowacyjne, które zarabiają na refundacjach z NFZ.

Tylko trzy kraje w Unii — Polska, Litwa i Irlandia nie mają systemu ujednoliconych cen na leki refundowane. Nowa ustawa ma to zmienić. Producenci i dystrybutorzy leków innowacyjnych mogą udzielać hurtowniom i aptekom rabatów na leki według własnych ustaleń. Powoduje to zaburzenie konkurencji, ponieważ zniżki stosują tylko te firmy, których leki konkurują z innymi, tańszymi na rynku. A sprzedając lek po obniżonej cenie, firmy zarabiają na refundacjach z Narodowego Funduszu Zdrowia. Aby temu zapobiec, w nowej ustawie refundacyjnej zawarto postulat wprowadzenia sztywnych cen i marż na leki współfinansowane, zmierzający do uniemożliwienia firmom innowacyjnym manewrowania ceną. Ponadto rozwiązanie to ma zapewnić wszystkim pacjentom równy dostęp do leków. Co na to eksperci?

Według Cezarego Śledziewskiego, prezesa Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF), sztywne ceny i marże ułatwią życie pacjentom.

— Jednakowe ceny we wszystkich aptekach dadzą równy dostęp do leków, niezależnie od miejsca zamieszkania. Do tej pory na rabatach zyskiwały przede wszystkim hurtownie, apteki oraz pacjenci z dużych miast, których stan zdrowia pozwalał na uprawienie "turystyki aptecznej", czyli poszukiwanie placówek z najtańszymi lekami. Taki układ nie daje korzyści statystycznemu pacjentowi — wyjaśnia Cezary Śledziewski.

Największe obawy pacjentów wzbudza zniknięcie z rynku "leków za grosik", jednak zdaniem prezesa PZPPF to właśnie po wprowadzeniu sztywnych cen pacjent będzie znał rzeczywistą cenę leku i nie będzie zwodzony fałszywymi promocjami.

— Wprowadzenie sztywnych cen i marż doprowadzi do rzeczywistej konkurencji między producentami leków. Ci w obawie przed wypadnięciem z rynku będą zmuszeni do obniżenia cen. Wówczas skorzystają wszyscy pacjenci, a nie tylko ci, którzy poszukiwali okazji. Ponadto, jeśli producent zechce udzielić rabatu, będzie musiał zrobić to we wszystkich aptekach i hurtowniach, a nie tylko w wybranych — mówi Cezary Śledziewski.

Również Naczelna Rada Aptekarska zdecydowanie podkreśla, że w projekcie tzw. ustawy refundacyjnej musi być wprowadzony zapis nakazujący pobieranie jednakowej odpłatności za leki refundowane w każdej aptece.

— Sztywne ceny na leki finansowane ze środków publicznych na wszystkich poziomach obrotu i zakaz rezygnacji z pobierania za nie ustalonych opłat — to fundamenty systemu refundacji w większości państw członkowskich Unii Europejskiej. Nikt nie kwestionuje tam, że publiczne pieniądze wymagają ścisłej kontroli. Przeciwnicy tych regulacji w naszym kraju szermują hasłami wolności gospodarczej i straszą wzrostem cen leków. Tymczasem lek nie jest takim samym towarem jak telewizor. Gdyby państwo dopłacało do telewizorów, z pewnością i one sprzedawane byłyby za złotówkę. A ceny leków refundowanych —wbrew opiniom przeciwników wprowadzenia sztywnych cen — wcale nie muszą wzrosnąć. Z punktu widzenia pacjenta ważne jest zresztą, by musiał on jak najmniej dopłacać do refundowanego leku. Tymczasem w Polsce wysokość odpłatności pacjenta należy do najwyższych w Europie — podsumowuje dr Grzegorz Kucharewicz, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MCH

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Farmacja / Sztywne ceny wesprą głównie budżet