Szwedzi chcą ocalić Polaków

opublikowano: 05-12-2018, 22:00

Jak zmniejszyć liczbę ofiar na drogach? Zwalniając, odseparowując pieszych od aut, montując stalowe liny i częściej korzystając z komunikacji zbiorowej.

W październiku w Polsce w wypadkach drogowych zginęło 298 osób. W Szwecji 253… w prawie całym 2018 r.

Szwedzcy specjaliści od bezpieczeństwa na drogach chcą
podzielić się z Polakami swoją wiedzą. Rocznie w wypadkach ginie mniej osób,
ile w Polsce w jednym... miesiącu.
Zobacz więcej

POMOC ZE SKANDYNAWII:

Szwedzcy specjaliści od bezpieczeństwa na drogach chcą podzielić się z Polakami swoją wiedzą. Rocznie w wypadkach ginie mniej osób, ile w Polsce w jednym... miesiącu. Fot. Fotolia

Zero ofiar

— Szwecja przez ostatnie dekady pracowała nad rozwiązaniami, z których korzysta cały świat. Z radością podzielimy się wypracowanymi przez nas dobrymi praktykami, aby przyjęły się również w Polsce — powiedział Erik Friberg, radca handlowy Ambasady Szwecji w Polsce, podczas seminarium poświęconego bezpieczeństwu ruchu drogowego.

Jednym z najważniejszych projektów wpływających na poprawę bezpieczeństwa na drodze w Szwecji jest inicjatywa Wizja zero, która ma za zadanie sukcesywnie zmniejszać liczbę ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych. Spośród zaproponowanych w niej rozwiązań i regulacji poprawiających bezpieczeństwo na drodze szczególnie trzy warto wdrożyć w Polsce. Pierwsza to wprowadzanie w miastach specjalnych stref z dopuszczalną maksymalną prędkością 30 km/h. Warto, bo zderzenie pieszego lub rowerzysty z pojazdem jadącym 30 km/h daje 90 proc. szans na przeżycie, a przy prędkości 70 km/h to już tylko 5 proc. Kolejnym rozwiązaniem z sukcesem wdrożonym w Szwecji jest odseparowanie pieszych i rowerzystów od samochodów (chodniki i ścieżki rowerowe są oddzielone od jezdni np. stalowymi linami. Liny powinny także zastąpić tradycyjne bariery energochłonne. Są znacznie bezpieczniejsze — skuteczniej pochłaniają energię kinetyczną. Odseparowanie takimi linami przeciwległych pasów ruchu w newralgicznych miejscach zmniejsza też ryzyko zderzenia czołowego.

W 2017 r. w Polsce w wyniku wypadków typu „najechanie na pieszego” zginęło aż 861 osób, a w zderzeniach czołowych życie straciło 507 osób, co łącznie stanowi prawie 50 proc. wszystkich zabitych na polskich drogach.

Cichy zabójca

Szwedzi zwracają też uwagę, że nie tylko kolizje samochodowe zabijają Polaków. Problemem, zwłaszcza dużych miast w Polsce, jest smog. 19 z 20 miast Europy najbardziej zatrutych rakotwórczymi substancjami znajduje się właśnie w Polsce. To wynik m.in. przywiązania do samochodów jako najbardziej wygodnego środka transportu i niechęć do korzystania z transportu miejskiego oraz podmiejskiego. W Sztokholmie proporcje są odwrotne: około 80 proc. podróżnych przemieszczających się do centrum miasta w godzinach szczytu używa już w tym celu transportu publicznego. Co więcej, Szwecja postawiła sobie za cel posiadanie floty pojazdów w pełni pozbawionej paliw kopalnych do 2030 r., a szwedzka stolica do 2050 r. planuje być wolna od emisji pochodzącej z tych paliw.

Polskie miasta już wdrażają rozwiązania sprawdzone w Szwecji, które mają nakłonić mieszkańców do zmiany nastawienia do transportu publicznego. Jest to m.in. montowanie informacji wyświetlanych w czasie rzeczywistym na przystankach autobusowych i tramwajowych, w metrze oraz pociągach podmiejskich czy udostępnianie subskrypcji na codzienne pobieranie informacji o warunkach podróży w czasie rzeczywistym. Rozwiązania w obszarze zrównoważonego transportu miejskiego wprowadzają m.in. Inowrocław, Jaworzno i Rzeszów. To jednak wciąż dopiero początek drogi ku bezpiecznej przyszłości bez smogu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Szwedzi chcą ocalić Polaków