Szybki internet leży odłogiem

opublikowano: 21-03-2014, 00:00

Operatorzy powoli podłączają kolejne domy do superszybkich łączy światłowodowych, choć twierdzą, że klienci tego… nie potrzebują

Jesteśmy w europejskim ogonie, jeśli chodzi o dostępność internetu światłowodowego — zgodnie z wyliczeniami IDATE, sieć FTTH (czyli światłowód do domu) dociera do 488 tys. gospodarstw domowych, a korzysta z niej tylko 77 tys. To statystycznie jeden z najgorszych wyników w Europie — tzw. penetracja FTTH wynosi u nas 0,5 proc., podczas gdy u liderów to wielokrotnie więcej: na Litwie 34 proc., a w Szwecji 26,5 proc.

Zobacz więcej

ŚWIATŁOWÓD TO NIE CUD: Twierdzenie, że sieci FTTH rozwiążą problem szybkości internetu w Polsce, to przesada, bo sieci wszystkich znaczących operatorów kablowych mogą dostarczyć o wiele szybsze usługi, niż obecnie wymaga rynek — uważa Andrzej Rogowski, prezes Multimediów. [FOT. WM]

Dostawcy szybkiego internetu za ten stan rzeczy jednogłośnie obwiniają niespójną i niekonsekwentną politykę administracji, zwracając uwagę na trudności przy pozyskiwaniu pomocy unijnej i publicznej przy rozbudowie infrastruktury. Podkreślają jednak, że sytuacja nie jest taka zła, jak sugerowałyby suche liczby, bo klienci… nie mają pomysłu na to, co zrobić z dodatkowymi megabitami.

— Z naszych obserwacji wynika, że prędkości, jakie oferujemy klientom, znacząco przekraczają ich obecne potrzeby, a wprowadzenie technologii światłowodowych nie zmienia ich zachowań — mówi Andrzej Rogowski, prezes Multimediów, trzeciego co do wielkości operatora kablówki w kraju.

Do rozwoju sieci szerokopasmowych Polskę zobowiązuje unijna Agenda Cyfrowa, zgodnie z którą do 2020 r. co najmniej połowa ludności powinna mieć dostęp do internetu o szybkości 100 Mb/s. Promotorzy technologii FTTH twierdzą, że budowa superszybkiej sieci zwiększy innowacyjność gospodarki i pozwoli np. na rozwój aplikacji z dziedziny telemedycyny. Na razie jednak klienci koncentrują się na… oglądaniu filmów w wyższej jakości.

— Najbardziej istotną zmianę obserwujemy wśród klientów sieci niezmodernizowanych. Tu po wprowadzeniu standardu FTTH znacząco wzrosła liczba użytkowników korzystających z usług wymagających dużych prędkości i stabilnych parametrów sieci, takich jak IPTV HD czy VoD — mówi Andrzej Rogowski.

Operator kablowy, który według nieoficjalnych informacji szykuje się do powrotu na GPW (po pięciu latach notowań zniknął z niej za sprawą głównych akcjonariuszy, Tomasza Ulatowskiego i Ygala Ozechova), stosuje dziś technologię FTTB (czyli światłowody doprowadzone do budynku) w Warszawie, Tarnowie, Toruniu i „wielu innych miastach”. Łącznie sieć spółki w tej technologii dociera do 150 tys. gospodarstw domowych. Łącza w technologii FTTH PON (światłowód doprowadzony do mieszkania), wdrażane od 2008 r., najpierw pojawiły się w Mielcu i Jaśle.

— Łącznie zasięgiem FTTH PON jest dziś objętych 47 tys. gospodarstw domowych. W ubiegłym roku zainwestowaliśmy w to kilka milionów złotych i w efekcie 20,7 tys. gospodarstw domowych w 15 miejscowościach uzyskało dostęp do tej technologii — mówi Andrzej Rogowski. Spółka inwestowała w światłowody m.in. w Tarnowie, Dębicy czy Kolbuszowej. Zapowiada, że w tym roku jeszcze powiększy sieć.

— Szacujemy potencjał rocznego wzrostu na poziomie ok. 15-20 tys. lokali — mówi Andrzej Rogowski.

Prezes Multimediów podkreśla, że dostarczanie internetu o prędkości co najmniej 100 Mb/s jest możliwe nie tylko dzięki technologii FTTH.

— Taki poziom usług zapewniają również sieci HFC w standardzie DOSCIS 3.0 [hybrydowa sieć światłowodowo-miedziana — red.], sieci LAN oraz takie jak FTTC [„światłowód do chodnika” — red.] i FTTB. Łącznie dostępność usług 100 Mb/s wynosi dla naszej sieci ponad 90 proc. — mówi Andrzej Rogowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu