Ta operacja może być szkodliwa

Marcin Gesing
25-11-2003, 00:00

Tak twierdzą były członek zarządu i były członek rady Mostostalu Siedlce. Również banki zaczynają zdradzać niepokój.

Powracają wątpliwości związane z planowaną fuzją dwóch firm budowlanych: Mostostalu Siedlce i Polimexu-Cekopu. Menedżerowie będący do niedawna we władzach Mostostalu mówią wyraźnie: „połączenie z Polimexem zaszkodzi Mostostalowi Siedlce”.

— To prawda, że podpisałem się pod umową połączeniową, ale kwestia fuzji była nam przedstawiana przez Polimex-Cekop w różowych barwach. Teraz widać, że obie spółki rozwijają się w zupełnie innym tempie i połączenie nie jest dla Mostostalu korzystne. Już przed walnym z początku listopada informowałem prezesa Polimexu o tym, że będę głosował przeciw fuzji — mówi Jan Sęktas, zwolniony w ubiegłym tygodniu z funkcji członka zarządu Mostostalu Siedlce.

Krzywdzący parytet

Jego zdaniem, Mostostal pomnaża swój kapitał znacznie szybciej niż Polimex, więc parytet ustalony na podstawie wyceny spółek na koniec 2002 r. jest dzisiaj niezgodny z rzeczywistością.

— Fuzja rodzi niebezpieczeństwo związane z zaciągniętymi przez Polimex kredytami. O ile płynność Mostostalu nie jest zagrożona, o tyle w przypadku Polimexu sprawy nie idą dobrze. Wskaźnik płynności po trzech kwartałach wynosił zaledwie 0,7, przy czym za bezpieczny uważa się poziom powyżej 1,5. Pieniędzy ani rezerw w Polimeksie nie ma. Dlatego właśnie doszło do unii personalnej w obu firmach. Zarząd Polimexu chce dostać się do kasy Mostostalu —uważa Zbigniew Górski, były członek rady, który zrezygnował z funkcji na znak protestu przeciw planom połączenia spółek.

Jego zdaniem, fuzja grozi rozpoczęciem przez BRE Bank windykacji wobec obu spółek.

— Bank udzielił Polimexowi ponad 42 mln zł kredytu. Jest on zabezpieczony akcjami Mostostalu, będącymi w rękach Polimexu, a także poręczany przez Mostostal na kwotę 20 mln zł — ujawnia Zbigniew Górski.

Marne zabezpieczenia

W przypadku fuzji zabezpieczenie tego kredytu staje się nieważne. Jak udało się ustalić, BRE Bank jest mocno zaniepokojony takim obrotem spraw i wysłał już do Mostostalu pismo, w którym wyjaśnia, że do końca listopada podejmie decyzję w sprawie windykacji pożyczki. Bank chce też, by Mostostal Siedlce zaczął spłacanie poręczonej kwoty.

W ostatnim dniu października swoją postawę zaostrzył też Pekao SA, kredytujący Mostostal Siedlce. Bank ustanowił hipoteki i zastawy rejestrowe na majątku Mostostalu na łączną kwotę 62,6 mln zł.

— Gdybym był akcjonariuszem, wycofałbym się z Mostostalu. W ten sposób myślą też banki, które czują, że udzielone przez nie kredyty stają się ryzykowne. Fuzja wygląda tak, jakby spółka gorsza przejmowała spółkę lepszą, i to za jej pieniądze — ocenia anonimowy analityk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Gesing

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Ta operacja może być szkodliwa