Dane pokazują, że jeśli chodzi o użytkowanie kart paliwowych, jesteśmy jeszcze daleko w tyle za Europą Zachodnią. Tam używa ich ponad 90 proc. przedsiębiorstw mających jakiekolwiek samochody firmowe. U nas korzystanie z kart deklaruje około połowa firm transportowych jeżdżących na trasach międzynarodowych. W firmach obsługujących trasy lokalne jest o wiele gorzej — zaledwie kilka procent z nich posiada jakąkolwiek kartę.
— Karty flotowe zapewniają przede wszystkim bezpieczeństwo dokonywanych transakcji, nie wymagają zaopatrywania kierowców w gotówkę, a zatem nie ma konieczności żmudnego rozliczania. Jeśli do tego dodamy odroczony termin płatności, indywidualnie negocjowane rabaty, dostępność stacji to karta paliwowa staje się jednym z głównych elementów zarządzania flotami — opisuje Beata Karpińska z PKN Orlen.
Dla każdej floty
Karty flotowe kierowane są przede wszystkim do firm posiadających duże floty samochodowe. Jednak niektórzy emitenci wprowadzili również ofertę dla małych i średnich flot.
— O ile w poprzednich latach głównymi nabywcami kart były duże floty i firmy przewozowe, o tyle teraz zdecydowanie więcej jest klientów mniejszych. Dowodem wzrostu popularności kart jest rosnąca liczba ich nabywców. Przykładowo średnia miesięczna wynosi obecnie 250-300 nowych wniosków — opisuje Barbara Kubaj, dyrektor biura DKV Euro Service Polska.
Zauważalna jest też nowa tendencja — o ile wcześniej firmy korzystały z jednego typu kary, o tyle teraz często korzystają z kilku, a jeden typ jest dominujący.
Emitenci pamiętają o wszystkich grupach klientów.
— Dla segmentu ciężarowego przygotowaliśmy dwie nowe oferty, które są w tej chwili pilotażowo wprowadzone i jestem pewien, że już w listopadzie mile zaskoczymy firmy transportowe — zapowiada Beata Karpińska.
Karty flotowe są proponowane klientom, którzy zużywają miesięcznie wielkie ilości paliwa (np. PKN Orlen i BP ustaliły limit najmniej 1000 litrów). Wydanie kart jest bardzo proste, wymaga jedynie podpisania stosownej umowy i w ciągu kilkunastu dni klient otrzymuje karty.
Różni emitenci
Można wyróżnić dwie kategorie podmiotów wydających takie karty. Pierwszy to koncerny paliwowe. Część z nich, jak np. Orlen i Shell, wydają własne. Inne wydają karty w ramach jednego programu, np. Statoil, BP, Aral w systemie Routex. Na te karty można tankować wyłącznie w wybranych sieciach stacji paliw. Są ściśle powiązane z tankowaniem paliwa — dodatkowe usługi pełnią jedynie funkcję uzupełniającą.
Drugą grupą emitentów są niezależne firmy świadczące usługi finansowe dla transportu. W Polsce DKV i UTA. Współpracują one z wszystkimi sieciami paliwowymi w Polsce i na świecie.
Dwa rodzaje kart
W Polsce dostępne są głównie dwa rodzaje kat: paliwowe i paliwowo-serwisowe.
— Pierwsze dają znaczne rabaty na paliwo, za to zmuszają do tankowania wyłącznie na stacjach danej marki. Paliwowo-serwisowe dają znaczne rabaty, głównie na olej napędowy i umożliwiają dostęp do wielu stacji różnych marek. Dodatkowo oferują liczne usługi powiązane z transportem — mówi Barbara Kubaj.
Częścią ich działania jest pomoc w doborze najtańszych stacji paliw na każdej trasie i sporządzanie raportów efektywności tankowań.
Przykładowo DKV wydaje tylko jeden rodzaj karty — DKV Card. Jej właściciel może wybierać spośród dwóch poziomów usług dostępnych na kartę: węższego (tankowanie, smary, autostrady, itp.) i szerszego (dodatkowo np. serwis awaryjny, myjnia, akcesoria ze sklepu).
Karty flotowe Orlenu dzielą się na dwa typy.
— Karty typu „s” na samochód oraz karty typu „k” na kierowcę. Najczęściej stosowane są karty typu „s”. Są to karty, na których jest umieszczony numer rejestracyjny pojazdu. W ten sposób na stacji jest sprawdzana zgodność numeru rejestracyjnego z numerem na karcie. Karty typu „k” są zazwyczaj stosowane dla kadry menedżerskiej, która może posługiwać się tą kartą, tankując dowolny samochód — tłumaczy Beata Karpińska.
Dostosować produkt
Karty paliwowe stale się rozwijają, klienci stawiają coraz wyższe wymagania. Wydający je starają się dostosować swoje produkty do stale zmieniających się potrzeb i oczekiwań.
— Dzięki współpracy z DKV można naszą wspólną kartą płacić za paliwa, drogi, tunele w całej Europie. Klienci flotowi oczekują od koncernów paliwowych partnerstwa, chcą traktować stacje jako swoiste bazy, gdzie zaopatrują się w paliwa oraz produkty i usługi niezbędne do sprawnego zarządzania samochodami, gdzie czują się dobrze i są pewni, że nie trafią na żadne nadużycia — opisuje Beata Karpińska.
— BP proponuje klientom programu BP Flota Partner obsługę flot samochodowych zarówno w dziedzinie kart paliwowych, hurtowych dostaw paliw, jak również usług dodanych. Umożliwiamy płatność za autostrady, mosty, promy i podatki drogowe w Europie — informuje Dorota Adamska z BP.
Wydający karty oferują coraz więcej udogodnień dla ich posiadaczy. Oprócz usług standardowych proponują: pomoc w działaniach operacyjnych i administracyjnych, w razie wypadku, wymiany i przechowywania opon, odsprzedaży samochodów flotowych, a także serwis, szkolenia kierowców i kontrolę stanu pojazdów. Przykładowo BP, jako pierwszy operator kart na rynku, zaproponował klientom profesjonalne oprogramowanie wspomagające zarządzanie flotą — BP FleetExpert.
Dalszy rozwój w planach
— Z pewnością największe perspektywy związane są z rozwojem małych i średnich firm oraz flot. Ważnym czynnikiem sprzyjającym rozwojowi rynku kart paliwowych jest integracja Polski z Unią Europejską. Przedsiębiorstwa współpracujące z zagranicznymi partnerami są zmuszone dostosowywać się do ich standardów działania, a tam normą są internet, programy efektywnego zarządzania i korzystanie z udogodnień możliwych dzięki kartom paliwowym — przyznaje Barbara Kubaj.
Wraz z rozwojem technologii ewoluuje sposób korzystania z kart. Przewiduje się, że stopniowo miejsce kart zajmować będą urządzenia elektroniczne, za pomocą których transakcje dokonywane będą automatycznie.
— Tak jest już w przypadku pobierania opłaty na autostradach w Niemczech, Austrii, Włoszech i od stycznia we Francji — w pojazdach zainstalowane jest specjalne urządzenie wysyłające fale odbierane przez bramkę autostrady. Transakcja opłaty za przejazd rejestrowana jest automatycznie w systemie emitenta karty (DKV, UTA), a to w ogromnym stopniu zwiększa płynność ruchu na autostradach. W ramach najnowszej koncepcji podobny system ma działać wkrótce na stacjach paliwowych — opłata za tankowanie będzie rejestrowana automatycznie po zidentyfikowaniu przez stację numeru pojazdu i właściciela — dodaje Barbara Kubaj.
Oba rozwiązania, obok wygody, w bardzo dużym stopniu zwiększą bezpieczeństwo transakcji, zlikwidują ryzyko kradzieży kart i przyspieszą transport.
Już dzisiaj wraz z kartą paliwową klient może otrzymać dostęp do usług jeszcze niedawno świadczonych wyłącznie przez firmy CFM (zarządzanie gospodarką, oponami, zarządzanie szkodami). W przyszłości może to być realna konkurencja dla tych firm.