Czytasz dzięki

Tańsze fundusze majaczą na horyzoncie

Presja na korzystne dla klientów zmiany na rynku funduszy inwestycyjnych będzie się utrzymywać, a to tworzy szansę na wzrost zainteresowania inwestowaniem na rynku kapitałowym.

Jeszcze w 2018 r. stałe opłaty za zarządzanie funduszami akcyjnymi w Polsce sięgały przeciętnie 4,03 proc. rocznie, wynika z danych Komisji Europejskiej. Był to najwyższy wynik wśród 15 uwzględnionych krajów UE, przy drugim wyniku sięgającym zaledwie 2,17 proc. i średniej 1,89 proc. Od tamtej pory sytuacja poprawia się, głównie dzięki administracyjnemu ograniczeniu opłat przez Ministerstwo Finansów — w tym roku nie mogą one przekraczać 3 proc., a już w 2022 r. limit spadnie do 2 proc..

Korzystne dla klientów zmiany w modelu doradztwa zwiększą popularność
funduszy pasywnych, ocenia Kamil Szymański, wicedyrektor departamentu rynków
regulowanych w biurze maklerskim mBanku.
Zobacz więcej

WIATR W ŻAGLE:

Korzystne dla klientów zmiany w modelu doradztwa zwiększą popularność funduszy pasywnych, ocenia Kamil Szymański, wicedyrektor departamentu rynków regulowanych w biurze maklerskim mBanku. Fot. Szymon Łaszewski

Można zrobić więcej

Wiele wskazuje, że to dopiero początek korzystnych dla klientów zmian, a to dzięki rosnącej dostępności — tańszych od aktywnych — funduszy biernie zarządzanych. W ubiegłym roku kilka funduszy ETF opartych na krajowych indeksach wypuściła Beta Securities, a fundusze indeksowe z platformy inPZU zebrały w kilkanaście miesięcy od powstania 123 mln zł aktywów. Fundusze indeksowe oferują też PKO TFI i inne towarzystwa, a dostęp do tego typu instrumentów zagranicznych daje znaczna część biur maklerskich.

— Śmiało można powiedzieć, że 2019 był rokiem funduszy pasywnych — cieszy się Robert Sochacki, członek zarządu Beta Securities Poland, który gościł na ubiegłotygodniowej Warsaw Passive Investment Conference (WPIC), zorganizowanej na GPW.

Dynamiczny wzrost zainteresowania klientów tego typu funduszami na rynkach światowych obserwuje Kamil Szymański, wicedyrektor w biurze maklerskim mBanku. Jego zdaniem niedostateczna oferta funduszy pasywnych, w tym ETF — bijących rekordy popularności za granicą — blokuje dynamiczny wzrost zainteresowania produktami inwestycyjnymi w Polsce.

— Branża na pewno może robić więcej, aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom klientów, którzy ponoszą największe w Europie koszty związane z zarządzaniem funduszami i jednocześnie należą do grupy wyjątkowo odciętej od rozwiązań międzynarodowych. Do zmian na pewno zachęcają — a w niektórych przypadkach bezpośrednio zmuszają — regulacje takie jak MIFiD II — zauważa Kamil Szymański.

MIFiD II mocno ingeruje w dotychczasowy model dystrybucji funduszy inwestycyjnych, kładąc nacisk na przejrzyste informowanieklienta o kosztach związanych z nabywanymi produktami inwestycyjnymi. Pod presją znalazły się m.in. opłaty dystrybucyjne (w Polsce zwane popularnie „kickbackami”) przekazywane na linii TFI — dystrybutor. Z punktu widzenia nowych regulacji opłaty te nie są dostatecznie przejrzyste oraz stanowią potencjalne źródło konfliktu interesu między klientem a sprzedawcą.

To tylko mit

Ewolucja modelu dystrybucji i doradztwa w Polsce będzie zależaław dużej mierze od polityki KNF i Ministerstwa Finansów. Piotr Koziński, dyrektor departamentu UKNF odpowiedzialnego za fundusze inwestycyjne, przyznał w czasie przeprowadzonej w ramach WPIC dyskusji panelowej, że popiera rozwiązanie zakazujące doradcom przyjmowania opłat od TFI. Kamil Szymański obserwował z bliska wprowadzanie podobnych zmian w 2013 r. w Wielkiej Brytanii. Tamtejsze środowisko doradców do reformy podchodziło sceptycznie, a to za sprawą obaw o reakcję klientów. Zmiany zakończyły się jednak powodzeniem — klienci zaakceptowali płacenie za poradę m.in. dlatego, że jednocześnie spadły opłaty pobierane za zarządzanie przez towarzystwa.

— Przykład brytyjski pokazuje, że obawy przedstawicieli branży o to, czy klienci zechcą płacić za doradztwo, nie są w pełni trafione. Na rynku trochę pokutuje mit, że polski klient nie chce płacić za doradztwo, bo jest niewyedukowany i nie potrafi docenić korzyści płynących z oferowanych mu rozwiązań. Na bazie doświadczeń z wieloletniej pracy na rynku brytyjskim nie mogę zgodzić się z taką opinią. Polscy klienci nie odstają w żaden sposób od klientów z innych krajów i nie zasługują na gorsze usługi — ocenia Kamil Szymański.

Jego zdaniem korzystne dla klientów zmiany regulacyjne mogą przyciągnąć na rynek nowy kapitał. Już w tej chwili zmiany związane z MIFiD II pchają rynek ku modelowi promującemu przejrzystość, gdzie królują rozwiązania transparentne, płynne, proste i niedrogie, uważa ekspert mBanku.

— Wymienione elementy to właśnie te, które od lat przyciągają klientów do rozwiązań pasywnych, w tym ETF. Obserwując rosnące zainteresowanie inwestowaniem pasywnym, warto jednak pamiętać, że choć od początku XXI wieku fundusze zarządzane aktywnie przeżywają globalny exodus klientów, to nadal pozostaje dla nich dużo miejsca. Na polskim rynku jest również wiele interesujących funduszy aktywnych — zaznacza Kamil Szymański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane