Targi nie zawsze przynoszą efekty

Karolina Guzińska
opublikowano: 2001-05-10 00:00

Targi nie zawsze przynoszą efekty

Skutki spowolnienia gospodarki odczuwalne są w budżetach firm. W tej sytuacji niektórzy producenci jako bardziej opłacalne oceniają uczestnictwo w targach za granicą. Inni w ogóle rezygnują z udziału w imprezach i skupiają całą uwagę na pozostałych narzędziach marketingowych.

Chociaż targi pozostają ważnym narzędziem promocyjnym, recesja sprawia, że maleje skuteczność udziału w imprezach wystawienniczych.

Krajowe w odwrocie

— Do jesieni 2000 r. braliśmy udział w każdej edycji Poznańskiego Tygodnia Mody, jednak już we wrześniu nie uczestniczyliśmy w targach. Zniechęciła nas malejąca skuteczność imprezy. Jeszcze jesienią 1999 r. i wiosną 2000 r. trzeba było walczyć o powierzchnię wystawienniczą, natomiast już jesienią ubiegłego roku część pawilonów świeciła pustkami, mimo że organizator oferował nawet 50 proc. zniżki — opowiada Robert Kostyk, dyrektor ds. handlu i marketingu w firmie Lama, produkującej bieliznę.

Jego opinię podziela Elżbieta Sankowska, dyrektor naczelny Zakładów Przemysłu Odzieżowego Warmia.

— Organizowaliśmy naszą ekspozycję dwa razy w roku podczas Poznańskiego Tygodnia Mody, obecnie jednak zastanawiamy się, czy brać udział w tych targach w przyszłym roku. W marcu 2001 r. wyłączono część powierzchni ze względu na znacznie mniejszą liczbę wystawców. Także odwiedzających było mniej. W Polsce maleje popyt i odczuwa to także branża odzieżowa — uważa Elżbieta Sankowska.

Firmy, które rezygnują z udziału w targach, tłumaczą swoją decyzję ochłodzeniem gospodarki, brakiem środków obrotowych oraz — w przypadku imprez za granicą — małym dofinansowaniem dla uczestników z Polski.

— Ostatnio braliśmy udział w polskiej wystawie narodowej w Kownie, w październiku 2000 r. W kwietniu odwiedziliśmy targi w Moskwie, ale już tylko jako zwiedzający. W 2001 r. nie przewidujemy udziału w targach jako wystawcy z prozaicznego powodu, jakim jest brak pieniędzy — mówi Bożena Cymerman, konsultant firmy odzieżowej Fine Fashion na rynki wschodnie.

Ekspansja na zewnątrz

Dodatkowe koszty udziału w targach za granicą: transport, hotele, druk folderów w obcych językach itp., często przekraczają kwoty poniesione na wynajem powierzchni wystawienniczej (a tylko one podlegają refundacji).

— Dzięki dofinansowaniu z Ministerstwa Gospodarki uczestniczyliśmy w targach branżowych w Brnie, a w czerwcu będziemy w Rydze. Kwota refundacji to kilka lub kilkanaście tys. zł, natomiast całkowity koszt udziału w targach wynosi kilkadziesiąt tys. zł. Wielu firm na to nie stać. Ponadto dofinasowaniu podlegają przede wszystkim wystawy narodowe, a z punktu widzenia producentów, więcej efektów przynosi uczestnictwo w targach branżowych — zauważa Robert Kostyk.

Jego zdaniem, chociaż trudna sytuacja na polskim rynku zmusza producentów do wychodzenia na zewnątrz, wiosną tego roku udział firm tekstylnych w targach branżowych w Brnie był mniejszy niż jesienią 2000 r. Jednak organizatorzy wyjazdów na zagraniczne targi twierdzą, że rośnie zainteresowanie tymi imprezami.

— Branża odzieżowa i obuwnicza odczuwa recesję od dwóch lat. Producenci mają zapasy towaru i szukają nowych rynków zbytu. Dlatego wiele firm, które dotychczas wystawiały się za granicą tylko sporadycznie, rezygnuje z udziału w imprezach w Polsce. Zaczęły za to jeździć, nawet kilka razy w roku, na targi za granicą — zapewnia Jarosław Krykwiński z Agencji Promocji Eksportu.

Michał Kacprzak, kierownik działu rozwoju rynku w firmie Teofilów-Łódź, produkującej dzianiny, twierdzi, że systematyczny udział w targach za granicą jest wynikiem długofalowej polityki, którą firma podtrzymuje mimo recesji.

— Zrezygnowaliśmy z udziału w targach krajowych, zarówno lokalnych, jak i ogólnopolskich, na rzecz targów zagranicznych. Bez względu na sytuację na rynku, jesteśmy zawsze obecni — jako wystawcy lub zwiedzający — na targach w Brnie, Moskwie, Wilnie i Frankfurcie. Jest to dla nas okazja do podtrzymania kontaktów z dotychczasowymi klientami i do zdobycia nowych zamówień. W ten sposób budujemy swoją przyszłość. Polski rynek jest ciasny. Eksport postrzegamy jako jedyną szansę rozwoju firmy — podkreśla Michał Kacprzak.

Karolina Guzińska

[email protected] tel: (022) 611-62-17