TCL zyskał na Jedwabnym Szlaku

opublikowano: 22-05-2017, 22:00

Chiński producent, który w Żyrardowie ma fabrykę telewizorów na Europę, kwitnie dzięki kolejowemu połączeniu z Łodzi do Chengdu

Ile trwa złożenie telewizora? W fabryce TCL w podwarszawskim Żyrardowie od 15 do 40 minut.

CEL — PAL!: Fabryka w Żyrardowie, której dyrektorem generalnym jest Allen Chen, produkuje telewizory pod markami Thomson i TCL. Najwyższe udziały rynkowe koncern ma we Francji — wynoszą 7,4 proc. Cel na najbliższe lata — poziom w całej Europie.
Zobacz więcej

CEL — PAL!: Fabryka w Żyrardowie, której dyrektorem generalnym jest Allen Chen, produkuje telewizory pod markami Thomson i TCL. Najwyższe udziały rynkowe koncern ma we Francji — wynoszą 7,4 proc. Cel na najbliższe lata — poziom w całej Europie. Marek Wiśniewski

Odchudzona produkcja

Tutejsi pracownicy do perfekcji opanowali system montażu, który eliminuje zbędne procesy. Sprowadzane z Chin komponenty są rozpakowywane, a kartony po nich wyjeżdżają taśmą do sortowania, którym zajmuje się zewnętrzna firma recyklingowa, odkupująca od TCL odpady. Każdy z 40 pracowników przy linii dostaje razem z urządzeniem do złożenia komplet elementów przygotowanych w kartonowym pudełku. Dzięki temu nie traci czasu na rozpakowywanie części, a kartony nie zaśmiecają zakładu. Telewizor jest montowany w jednej pozycji — leży płasko na linii od początku do zapakowania — a po drodze obraz sprawdzają kamery umieszczone pod taśmą produkcyjną, więc pracownicy nie muszą podnosić go do pionu. Aby sprawdzić, czy zmontowane urządzenie działa, podłącza się je do kontaktu za pomocą specjalnych wind przypominających minikolejkę linową, po której porusza się i wraca przewód zasilający.

— Cały czas pracujemy nad ulepszeniami. Przyjeżdżają do nas pracownicy z innych fabryk TCL, żeby wykorzystać nasze doświadczenia — przyznaje Tomasz Olender, zastępca dyrektora generalnego TCL Operations Polska. Fabryka produkuje na czterech liniach w dwuzmianowym systemie 8-11 tys. telewizorów dziennie i 2,8 mln rocznie. Zatrudnia 300 osób na etat, a w szczycie sezonu dodatkowo 200 pracowników tymczasowych.

Pociąg przyspieszył

— Oprócz produkcji dużych partii dla dystrybutorów coraz częściej realizujemy małe zamówienia, po kilka sztuk, na potrzeby pojedynczych sklepów z sieci naszychklientów. W przyszłości klient sam zdecyduje o szczegółowym wyposażeniu swojego telewizora, kliknie zamówienie w internecie, a my je zrealizujemy — mówi Tomasz Olender.

Wizja całkiem realna, zwłaszcza dzięki uruchomieniu pociągu z Łodzi do Chengdu w 2015 r.

— Dziś niemal 100 proc. elementów sprowadzamy koleją. Jako pierwsi skorzystaliśmy z połączenia na Nowym Jedwabnym Szlaku, dzięki czemu dostaliśmy wsparcie od chińskiego rządu i firmy przewozowej. Koszty transportu kolejowego są podobne do morskiego, ale czas skrócił się z pięciu tygodni do dwóch. To ważne, bo dziś zamówienia realizujemy na miesiąc, maksymalnie dwa miesiące do przodu. Pierwsze transporty zaczęliśmy w 2015 r. Wówczas przewóz był sporo droższy, ale zainwestowaliśmy, by wypróbować tę drogę. Opłacało się. Dziś w szczycie sezonu importujemy 40 kontenerów, czyli jeden pełny pociąg tygodniowo — mówi Allen Chen, dyrektor generalny odpowiadający za zagraniczne centra produkcyjne i szef polskiej fabryki.

Jest wizja

TCL importuje ze swoich zakładów w Chinach wszystkie części, łącznie z najważniejszą: panelami. W Polsce zaopatruje się jedynie w opakowania. Szybki transport plus zmniejszająca się różnica między kosztami pracy w Polsce i Chinach — dziś to już tylko 25 proc. — powodują, że polska fabryka umacnia pozycję w grupie TCL.

— Nawet gdyby zniknęły cła na telewizory, fabryka w Żyrardowie nadal będzie potrzebna — uważa Allen Chen.

Zapowiada jej dalszy rozwój.

— Działy R&D w Chinach i USA pracują nad technologią oled, którą dziś mają tylko Samsung i LG. Pod koniec roku powinniśmy być gotowi i w przyszłym roku w polskim zakładzie ruszy produkcja takich telewizorów. To nie będzie wymagało dużych nakładów i zmian, produkcja może okazać się nawet łatwiejsza. Wynika to z dotychczasowych inwestycji, które sięgnęły 85 mln USD. Co roku inwestujemy 1-2 mln USD w modernizację zakładu — mówi Allen Chen. Fabryka produkuje telewizory LCD w rozmiarach od 19’ do 78’ pod dwiema markami: TCL i Thomson. To francuski Thomson wybudował w 1998 r. zakład w Żyrardowie, a w 2004 r. sprzedał go TCL, jednak bez

praw do marki. Thomson jest wciąż o wiele bardziej popularny w Europie, ale Chińczycy chcą wzmocnić brand TCL. Firma ma cztery fabryki w Chinach, jedną w Wietnamie, dwie w Meksyku, a w joint venture produkuje także w Egipcie i na Bliskim Wschodzie. W 2016 r. roku TCL Operations Polska miał 678,4 mln zł przychodów i 15,8 mln zł zysku netto.

 

Zagłębie telewizorów

Największy w Polsce producent telewizorów, LG Mława, ma 1,9 tys. pracowników, a w ubiegłym roku wyprodukował 5,8 mln sztuk urządzeń (głównie odbiorników TV, ale także monitorów i radiów samochodowych), a w tym roku planuje 8,2 mln. Telewizory w Polsce produkują także m.in. UMC z Hon Hai (właściciel Sharpa) w Łysomicach, tajwański TP Vision Gorzów czy turecki Vestel, który kupił zakład Toshiby. Polska stała się europejskim zagłębiem telewizorów kilkanaście lat temu. Azjatyckie firmy otwierały fabryki, żeby ominąć unijne cło, które dziś wynosi 14 proc. W latach 2005- 14 produkcja się podwoiła, szczyt przypadł na 2010 r. Polska jest dziś trzecim co do wielkości producentem telewizorów LCD na świecie i największym w Europie — 78 proc. europejskiej produkcji pochodzi z naszego kraju. Na eksport trafia ponad 90 proc. produkcji wynoszącej 20 mln sztuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu