Techland przymierza się do giełdy

opublikowano: 23-07-2017, 22:00

Jeden z największych polskich producentów gier spotyka się z doradcami i domami maklerskimi przed podjęciem decyzji o wejściu na warszawski parkiet

Techland to producent gier słynący z takich popularnych tytułów jak m.in. „Call of Juares”, „Dead Island” czy „Dying Light”. W ostatniej, która okazała się wielkim sukcesem sprzedażowym, gracz staje przed koniecznością toczenia walki z hordami wygłodniałych zombie. Wrocławskie studio to najbardziej rozpoznawalna, obok CD Projektu, polska spółka z branży gier. Oprócz swoich produkcji wydaje w Polsce również ciekawe pozycje innych polskich i zagranicznych firm. Przedstawiciele Techlandu już kilka lat temu wspominali o potencjalnym debiucie giełdowym, ale nie szły za tym żadne działania. Według informacji „PB” niedawno przedstawiciele spółki odbyli serię spotkań z domami maklerskimi pod kątem możliwej oferty publicznej. — Obecnie myślimy częściej o giełdzie niż np. jeszcze rok temu. Faktycznie rozmawiamy z doradcami czy domami maklerskimi, ale są to wyłącznie prezentacje i hipotezy mające nas zainteresować giełdą — potwierdza Paweł Marchewka, prezes i właściciel Techlandu.

Paweł Marchewka, prezes i właściciel Techlandu, twierdzi,
 że spółka ma kilka pomysłów, które sprawiłyby, że będzie działać w 
jeszcze większej skali, a giełda może się wpisać w plan jej rozwoju. 
[FOT. ARC]
Wyświetl galerię [1/2]

SIĘGAJĄ WYŻEJ:

Paweł Marchewka, prezes i właściciel Techlandu, twierdzi, że spółka ma kilka pomysłów, które sprawiłyby, że będzie działać w jeszcze większej skali, a giełda może się wpisać w plan jej rozwoju. [FOT. ARC] ARC

Odważne pomysły

Prezes podkreśla, że żadne decyzje w tej sprawie dotychczas nie zapadły. Przyznaje jednak, że moment dla producentów gier jest bardzo dobry.

— Teraz widać, że faktycznie jest dobry klimat dla branży producentów gier. Wyceny są dość atrakcyjne i nie wykluczam, że niebawem zintensyfikujemy rozmowy w tym kierunku. Tym bardziej że pojawiają się u nas coraz odważniejsze pomysły inwestycyjne na bazie sukcesów naszych gier i marek, które mamy i które można jeszcze szerzej wykorzystać — mówi prezes. Paweł Marchewka nie ujawnia, o jakie konkretne projekty chodzi. — Pojawiło się kilka pomysłów, żeby działać w jeszcze większej skali, i giełda może się wpisać w plan rozwoju tych przedsięwzięć — mówi właściciel Techlandu.

Decyzja po wakacjach

Szef spółki słynie z tego, że nie szuka rozgłosu, ale całą uwagę skupia na biznesie.

— Choć zgadzam się, że giełda to obecnie ciekawy kierunek i jest bardziej osadzony w naszych pomysłach niż kiedyś, to najważniejsza jest optymalizacja projektów, które mamy w tej chwili w produkcji. Te dwie rzeczy wzajemnie ze sobą trochę konkurują — mówi Paweł Marchewka. Decyzji w sprawie potencjalnego debiutu można spodziewać się wkrótce. — Nie mamy w tej chwili żadnych konkretnych planów związanych z giełdą. Być może po wakacjach, we wrześniu, będziemy wiedzieć coś więcej i pojawią się jakieś poważniejsze pomysły — zapowiada prezes.

Pasmo sukcesów

Wrocławski Techland został założony w 1991 r. Od tamtej pory sukcesywnie budował i wzmacniał swoją pozycję na rynku, by od 2000 r. zacząć podbój rynków międzynarodowych. Pierwotnie spółka skupiała się na dystrybucji oprogramowania w Polsce. Później rozpoczęła własną produkcję oprogramowania oraz gier wideo. Obecnie tworzy wysokobudżetowe produkcje na wszystkie główne platformy. Techland stworzył i ponad 20 gier, w tym bardzo popularne „Dead Island”, „Call of Juarez”, „Dying Light” oraz „Dying Light: The Following” (ponad 7,5 mln sprzedanych szt.). Tworzy również gry mobilne na urządzenia z systemem iOS i Android. Spółka zatrudnia ponad 260 osób. Biura Techlandu znajdują się we Wrocławiu, Warszawie, Ostrowie Wielkopolskim oraz Vancouver. Jeśli spółka zdecyduje się na giełdowy debiut, będzie musiała zmienić formę prawną (obecnie działa jako sp. z o.o.). W 2015 r., według danych z KRS, miała 413 mln zł przychodów i 344 mln zł zysku EBIT

OKIEM ANALITYKA

Ciekawa opcja dla inwestorów

ŁUKASZ KOSIARSKI

analityk DM BZ WBK

echland tworzy jakościowe, dobre gry. To solidna,

T duża spółką z długą historią i osiągnięciami. Ostatnia produkcja studia — „Dying Light” — to wielki sukces sprzedażowy i finansowy. Studio zapowiedziało, że pracuje nad dwoma dużymi tytułami, więc niewykluczone, że przydałyby się pieniądze z potencjalnej emisji. Czas na debiut wydaje się obecnie dość dobry mimo ostatniej przeceny akcji części producentów gier. Spółki z tej branży są handlowane po dość wysokich wskaźnikach. Gdyby Techland wszedł na giełdę, byłaby to bardzo ciekawa opcja inwestycyjna, kolejna spółka z produktem dla klientów indywidualnych i operująca na rynku globalnym. Z racji wielkości byłaby też alternatywą dla inwestujących w akcje CD Projektu.

OKIEM ANALITYKA

Alternatywa dla CD Projektu

Producenci gier szturmują giełdę

Branża producentów gier na warszawskim parkiecie jest coraz liczniej reprezentowana. Niekwestionowanym liderem głównego parkietu jest CD Projekt. Kapitalizacja spółki przekracza już 8 mld zł. Sztandarowym produktem spółki jest trylogia gier o Wiedźminie, których łączna sprzedaż przekroczyła 25 mln sztuk. Na drugim miejscu pod względem kapitalizacji jest 11bit studios, którego giełdowa wartość to ponad 400 mln zł. Od 2010 r. spółka była notowana na NewConnect, by w grudniu 2015 r. przejść na główny parkiet. Najstarszym przedstawicielem branży na rynku podstawowym GPW jest CI Games. Kapitalizacja spółki znanej m.in. z serii gry „Sniper” to obecnie 140 mln zł. W 2016 r. do producentów gier notowanych na głównym parkiecie dołączył bydgoski Vivid Games, który przeniósł notowania z NewConnect. Giełdowa wycena firmy przekracza obecnie 80 mln zł. Plan przenosin na dużą giełdę zapowiedziało już kilku kolejnych producentów gier notowanych na NewConnect.

ARKADIUSZ BEBEL

zarządzający funduszami Quercus TFI

echland to ciekawa spółka, która pokazała, że umie

T robić gry na światowym poziomie i na nich zarabiać. Branża jest globalna i perspektywiczna, więc gdyby taka spółka wybierała się na giełdę, spotkałaby się z zainteresowaniem inwestorów. My ze swojej strony też przeanalizowalibyśmy możliwość inwestycji w taką firmę. Nie wykluczam, że może to być ciekawa alternatywa dla CD Projektu. Od początku roku sentyment do spółek z branży gier trochę osłabł, po niezbyt udanej premierze „Snipera 3” wydanego przez CI Games czy nie najlepiej sprzedającej się ostatniej produkcji The Farm 51, czyli „Get Even”. Niebawem Bloober ma premierę „Observera”, później będzie debiut „Frostpunka” ze stajni 11bit Studios, a w piątek mieliśmy premierę gry „Car Mechanic Simulator” wyprodukowanej przez PlayWay. Niewykluczone, że dobre premiery kolejnych gier zwiększą sympatię do sektora i wówczas Techland miałby łatwiej. Najwięksi światowi producenci, jak EA czy Ubisoft bardzo dynamicznie rosną. Widać, że jest na świecie moda na gry i dobra koniunktura na spółkach z tego sektora to nie tylko polska specyfika.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu