Technologia z przyszłością

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2012-06-13 00:00

Małe i średnie firmy: Rosną inwestycje w wirtualizację. Dotyczy to także Polski

Statystyczny fizyczny serwer jest wykorzystywany w zaledwie 5-15 proc. Sposobem na zaradzenie temu marnotrawstwu może być wprowadzenie wirtualizacji, polegającej na równoczesnym uruchamianiu kilku systemów operacyjnych na jednej maszynie, która przydziela moc obliczeniową zależnie od zmieniających się potrzeb. Zmniejszenie liczby komputerów pozwala zredukować koszty dzięki ograniczeniu zużycia sprzętu i energii oraz nakładu pracy związanej z zarządzaniem.

— Technologia wirtualizacji umożliwia uruchomienie kilku systemów operacyjnych na jednym fizycznym serwerze. Działa na nim jakby kilka różnych serwerów, a użytkownik zależnie od potrzeb korzysta jednocześnie np. z systemu Windows i Linux w różnych odmianach, obsługując w rzeczywistości jeden sprzęt — wyjaśnia Krzysztof Komorowski, wiceprezes spółki it Works. Według Andrzeja Kontkiewicza, regionalnego menedżera sprzedaży na Europę Środkowo-Wschodnią w spółce Vmware, która dostarcza rozwiązania do wirtualizacji infrastruktury biznesowej, wirtualizacja może dać nawet 90 proc. oszczędności w opłatach za prąd do zasilania infrastruktury i chłodzenia serwerowni, w której pracuje mniej fizycznych maszyn.

— Za wdrożeniem tej technologii przemawia także troska o środowisko naturalne. Sprzęt IT trzeba zutylizować. Firmy korzystające z wirtualizacji robią to taniej i szybciej, bo mają mniej maszyn — wskazuje Andrzej Kontkiewicz.

Koszty i świadomość

Spośród przedsiębiorstw, które wdrożyły wirtualizację, prawie połowa (48 proc.) objęła nią jedynie podstawową infrastrukturę IT — wynika z badań przeprowadzonych przez firmę analityczno-konsultingową Canalys na grupie 350 dystrybutorów IT obsługujących małe i średnie spółki z regionu Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki (EMEA). Jednak w następnych dwóch latach aż 75 proc. przedsiębiorstw z sektora MŚP ma rozszerzyć używanie tej technologii. Według prognoz, 37 proc. instytucji biznesowych zwirtualizuje swoją działalność w ponad 80 proc., stopniowo przechodząc na model „IT jako usługa”.

Główną zaletą wirtualizacji — według 83 proc. respondentów — jest redukcja kosztów. Tuż za nią plasuje się chęć zapewnienia ciągłości biznesowej (79 proc.), a także elastyczności infrastruktury, czyli lepszego wykorzystania sprzętu (75 proc.). — Dostawcy przewidują, że w ciągu dwóch lat segment MŚP zwiększy tempo wdrażania wirtualizacji, bo coraz lepiej zdaje sobie sprawę z korzyści finansowych i biznesowych — mówi Alastair Edwards, główny analityk w firmie Canalys. Za główne bariery rozwoju wirtualizacji ankietowani uznali wysokie koszty wstępne i niezaliczanie jej do priorytetów krótkoterminowych. Trzecim decydującym czynnikiem jest to, że firmy jeszcze nie wiedzą, co dokładnie może zaoferować im takie rozwiązanie, choć producenci i ich partnerzy stają na głowie, by edukować klientów.

— W ramach kampanii Real World Advantage zwiększyliśmy zaangażowanie w sektorze MŚP. Oferujemy produkty i pakiety dostosowane do specyficznych potrzeb małych i średnich firm. Partnerzy mają doskonałą okazję, aby we współpracy z nami edukować te przedsiębiorstwa, a także wspierać je na drodze do wirtualizacji i przetwarzania danych w chmurze — podkreśla Andrzej Kontkiewicz.

A czy i w Polsce wirtualizacja stanie się wkrótce standardem? Piotr Jelski, prezes spółki Comtegra (integrator systemów informatycznych), jest optymistą. Jak twierdzi, wyniki badań zrealizowanych w regionie EMEA pokrywają się z jego obserwacjami krajowego rynku. Zna wiele rodzimych przedsiębiorstw, które są na etapie przenoszenia kluczowych aplikacji do środowiska wirtualnego. Choć nie brak firm, które chciałyby to zrobić, ale napotykają problemy.

— Przeszkody mają w znacznym stopniu finansowy charakter. Ale poprzez uświadamianie korzyści systematycznie udaje się te bariery przełamywać, co oznacza już nie tylko prostą wirtualizację, ale także zmianę stylu zarządzanie infrastrukturą IT w modelu chmury prywatnej — wskazuje prezes Jelski.

Prywatna czy publiczna

Sposób dochodzenia do pracy w chmurze zależy w Polsce od wielkości firmy.

— Mali i średni przedsiębiorcy, o skromniejszych zasobach finansowych nie wymagają pełnej kontroli nad infrastrukturą. Częściej wykorzystują chmury publiczne. Szukają produktów dostarczanych w modelu Software-as-a-Service (SaaS), a ich inwestycje we własny sprzęt i aplikacje są minimalne. Z kolei działy IT w przedsiębiorstwach, które zatrudniają ponad 500 pracowników, częściej wymagają pełnej kontroli i wysokiego bezpieczeństwa własnej infrastruktury.

Zainteresowane są bardziej budową chmur prywatnych i dostarczaniem usług w sposób szybszy i zapewniający większą konkurencyjność biznesową, docelowo dążąc do wykorzystania chmur hybrydowych — tłumaczy Artur Matzka, dyrektor departmentu cloud computingu w firmie B3 System, specjalizującej się w bezpieczeństwie systemów komputerowych.