Tedi wchodzi do Polski

Niemiecki gigant wśród niespożywczych dyskontów zapowiada debiut nad Wisłą. Zdaniem ekspertów, sektor jest ciekawy, choć konkurencja nie śpi

Tedi to sieć dyskontów z dekoracją wnętrz, zabawkami, elektroniką, kosmetykami i modą. Chwali się „małymi cenami” i „dużym wyborem”, który oznacza nawet 6 tys. produktów w sklepie.

MIŚ PODBIJA EUROPĘ:
Wyświetl galerię [1/2]

MIŚ PODBIJA EUROPĘ:

Po trzynastu latach działalności Tedi chwali się siecią 1,6 tys. sklepów i kilkunastoma tysiącami pracowników. Na przyszły rok zaplanował debiut we Włoszech, a zaraz potem w Polsce. ARC

— W najbliższych tygodniach debiutujemy w Chorwacji, w przyszłym roku zaczynamy budować sieć we Włoszech, a bezpośrednio po tym w naszym programie są Polska i Portugalia — zapowiedział w rozmowie z DPA Silvan Wohlfarth, prezes Tediego. Do zamknięcia wydania spółka nie odpowiedziała na nasze pytania o ekspansję nad Wisłą.

Historia wywodzącego się z Dortmundu dyskontu zaczęła się w 2004 r. Po pierwszym roku działalności miał już, jak podaje na stronie internetowej, 120 sklepów. Poza rodzimy rynek wyszedł w 2011 r., otwierając sieć w Austrii. Obecnie działa także w Słowenii, na Słowacji i w Hiszpanii. W rozmowie z agencją DPA, na którą powołuje się portal tygodnika biznesowego „WirtschaftsWoche”, mowa jest o uruchomieniu prawie 300 placówek tylko w tym roku, z czego połowa powstanie poza rodzimym rynkiem. Dziś Tedi ma ich 1,6 tys., w tym 1,3 tys. w Niemczech.

Inny niż inni

Piotr Bogusz, analityk Domu Maklerskiego mBanku, który zajmuje się rynkiem handlowym, w tym notowaną na giełdzie siecią TXM, dla którego Tedi jest potencjalnym konkurentem, przyznaje, że to ciekawy sektor w Polsce, choć graczy w nim przybywa.

— Do dyskontów niespożywczych, jak KiK, Pepco czy TXM, dołączają typowo spożywczy konkurenci — Lidl i Biedronka, poszerzając ofertę o akcesoria, wyposażenie domu czy odzież. To ciekawszy asortyment niż żywność, bo z wyższą marżą. Polacy zarabiają więcej, ale wciąż są wrażliwi na cenę, więc popyt na ofertę dyskontów rośnie. Do tej pory Pepco pojawiało się raczej w dużych miastach, a TXM w mniejszych, a czasem się spotykały. Pytanie, jakie lokalizacje wybierze nowy gracz i czym będzie się wyróżniać jego oferta — komentuje Piotr Bogusz. Jego zdaniem, deklarowane 6 tys. produktów to szeroki portfel, więc może być to wyróżnik Tediego.

— W Pepco i TXM duży udział ma odzież — odpowiednio 50 i 70 proc. — choć maleje on na rzecz akcesoriów do domu i innych kategorii. Dominujący udział innych produktów też może wyróżniać nową sieć — dodaje analityk.

Kwestia ceny

Agnieszka Górnicka, prezes firmy badawczej Inquiry, zna Tediego z rynku niemieckiego. — Takiego konceptu w Polsce nie ma. Pepco będzie prawdopodobnie jego największym konkurentem, ale w Tedim dominują inne rzeczy — dekoracja domu, artykuły dla zwierząt, zabawki — co będzie go wyróżniać. Ofertowo chyba najbliżej mu do widocznych u nas sklepów Tiger, które odniosły sukces, ale są zlokalizowane w centrach miast i na znacznie mniejszej powierzchni — mówi Agnieszka Górnicka. Jej zdaniem, to dobry moment na debiut takiej sieci.

— W Polsce zaczyna się robić miejsce dla sklepów z bardziej wyspecjalizowaną ofertą. Klienci są zmęczeni hipermarketami. Artykuły papiernicze, dekoracyjne i inne bywają wprawdzie w dyskontach spożywczych, ale czasowo. Teraz np. są dostępne zeszyty, bo dzieci wracają do szkoły, ale w następnych miesiącach nie sposób powiedzieć, które z tego typu produktów będą dostępne bez studiowania gazetki. Może nie będzie zabawek, ale np. kijki do nordic walkingu — twierdzi Agnieszka Górnicka. Zwraca uwagę na ważny aspekt — relację cen polskich do niemieckich.

— Przełożenie formatów zachodnioeuropejskich w proporcji 1:1 się nie sprawdza. Niemcy, tak jak Polacy, lubią oszczędzać, ale ich dochód rozporządzalny jest nieporównywalnie wyższy. Kluczowy będzie więc — poza oczywistą w handlu dobrą lokalizacją — odpowiedni poziom cen — dodaje prezes Inquiry.

Modne dyskonty

Na rynku dyskontów innych niż spożywcze od lat dominuje Pepco, które ma nad Wisłą około 700 sklepów. Wiceliderem, choć o połowę mniejszym, również od lat jest TXM z portfela odzieżowego Redanu, który ma około 350 placówek. Ostatni na podium KiK jest od niego mniejszy o ponad połowę — ma około 150 salonów. Cała trójka ma w ofercie sporo odzieży, która w asortymencie Tediego stanowi margines. Niemiecki dyskont odróżni to nie tylko od rynkowej czołówki, ale też peletonu — największe sieci w tym gronie, Takko Fashion i Szachownica, jeszcze mocniej stawiają na ubrania.

OKIEM KONKURENTA

Nie martwimy się o siebie

MARCIN STAŃKO, dyrektor operacyjny Pepco

Decyzja o wejściu nowej niemieckiej marki do Polski potwierdza atrakcyjność naszego rynku i pozytywne oczekiwania co do jego perspektyw. Odpowiedzi na pytanie, czy jest miejsce dla kolejnej marki w segmencie dyskontowym, udzielą klienci. Polscy są ukierunkowani na cenę, a jednocześnie oczekują jakości, szerokiej oferty, dobrej obsługi i dogodnej lokalizacji. Jako lider rynku będziemy się przyglądać poczynaniom nowego konkurenta, lecz mając już doświadczenia z innych europejskich krajów, nie obawiamy się o kontynuację naszego rozwoju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Handel / Tedi wchodzi do Polski