Tego mogłeś nie wiedzieć o Playu

opublikowano: 06-07-2017, 22:00

Właściciele Playa w największej ofercie publicznej na GPW od lat chcą ponad 5 mld zł. O tym, jaką spółkę oferują, można przeczytać w prospekcie

Inwestorzy instytucjonalni i indywidualni muszą głęboko sięgnąć do kieszeni, by zaspokoić apetyty udziałowców operatora sieci Play. Oferta publiczna telekomu, w której zapisy już trwają, będzie czwartym największym IPO w historii polskiej giełdy — po PZU, PGE i JSW. Sprzedający wyceniają spółkę, która w marcu obchodziła 10. urodziny, na nawet 11,2 mld zł (bez długu). Przemawia za nimi dekada nieustannego, dynamicznego wzrostu i zapowiedzi hojnego dzielenia się zyskami. W prospekcie Playa są jednak fragmenty, na które czujny inwestor powinien zwrócić uwagę.

Zobacz więcej

Fot. Szymon Łaszewski-forum

1 Ma za sobą dekadę wzrostu

14,3 mln — tylu klientów miał Play na koniec pierwszego kwartału tego roku. Daje mu to 27,8-procentowy udział oraz drugie miejsce na rynku pod względem liczby użytkowników, jedynie za Orange Polska. Pod względem przychodów jest trochę gorzej — tu Play jest numerem trzy, bo wyprzedza go także Plus. Nie da się jednak zaprzeczyć, że sieć w ciągu ostatniej dekady odniosła sukces na polskim rynku. Jeszcze pod koniec 2008 r. jej udział w rynku był mniejszy niż 5 proc., jednak dzięki świetnie promowanej ofercie oraz wieloletniemu wsparciu regulatora rynku, któremu zależało na wzmocnieniu czwartego operatora, Play konsekwentnie odbierał klientów konkurencji i z „challengera” przeistoczył się w równorzędnego gracza, który może być wart ponad 10 mld zł.

2 Ma sporo długów do spłacenia

W marcu tego roku Play zrefinansował zadłużenie, zaciągając nowe kredyty w konsorcjum instytucji finansowych. To 6,44 mld zł, z których większość przeznaczono na spłatę starszych, wyżej oprocentowanych obligacji. Ze spłatą nowego długu operator spieszyć się nie musi — pierwszą ratę trzeba zapłacić w marcu przyszłego roku, a większość kredytów zapada dopiero w 2022 r.

3 Zamierza hojnie dzielić się zyskiem

Telekomunikacja to sektor defensywny. Akcjonariusze oczekują od operatorów, że będą regularnie wypłacać wysoką dywidendę, a tegoroczne spadki kursu Orange, który zrezygnował z dzielenia się zyskiem, by sfinansować inwestycje w światłowody, są dowodem na to, jak inwestorzy oceniają skąpe telekomy. Udziałowcy Playa już zapowiedzieli, że w przyszłym roku spółka wypłaci 650 mln zł z zysku za 2017 r. Potem na dywidendę ma trafiać 65-75 proc. wolnej gotówki po uwzględnieniu płatności z tytułu leasingu.

4 Na reklamy wydaje tyle, co na pensje

W ubiegłym roku Play osiągnął ponad 6,1 mld zł przychodów. Tymczasem na pensje pracowników operatora, składki na ich ubezpieczenia społeczne oraz bonusy i nagrody wydano 220,3 mln zł, o 2,7 proc. więcej niż rok wcześniej. W Playu pracuje 2,6 tys. osób, o 8 proc. więcej niż w 2015 r. Tymczasem wydatki na marketing sieci są bliskie nakładom na personel. W 2016 r. sięgnęły 198 mln zł i były o 9,4 proc. większe niż rok wcześniej. Ciekawostką jest, że w kolumnie wydatków największy wzrost w ubiegłym roku zanotowano w… „usługach doradczych, zapewnianych przez udziałowców”. Play przeznaczył na ten cel w 2016 r. 36 mln zł, co oznacza wzrost rok do roku o 30 proc.

5 Ma największą stacjonarną sieć sprzedaży

Przenoszenie sprzedaży do internetu jest powszechne w wielu branżach, ale stacjonarne sklepy jeszcze długo nie odejdą do lamusa. Play wierzy w nie najmocniej spośród wszystkich polskich operatorów. W jego sieci sprzedaży są 850 placówki w całej Polsce (z czego trzy czwarte jest prowadzonych przez dilerów), głównie w galeriach i przy ulicach handlowych. Operator jest obecny w każdym mieście powyżej 20 tys. mieszkańców. Tymczasem Orange ma około 800 punktów, Plus — 730, a T-Mobile — zaledwie 600.

6Mocno inwestuje w sieć radiową

W ubiegłym roku Play wydał ponad 1,7 mld zł na rezerwacje częstotliwości LTE w pasmach 800 MHz (tzw. pasmo pokryciowe, zapewniające dostęp na dużych obszarach kraju) i 2600 MHz (wykorzystywanym do dogęszczania sieci w miastach). Dodatkowo prawie 400 mln zł poszło na rozbudowę własnej infrastruktury radiowej. W rezultacie na koniec ubiegłego roku Play miał ponad 5 tys. stacji bazowych, dostarczających sieć LTE, czyli o 4,2 tys. więcej niż pod koniec 2013 r. Wszystko to ma pomóc Playowi w uniezależnieniu się od krajowych konkurentów (zwłaszcza T-Mobile), którzy obecnie zapewniają mu dostęp do ich sieci w ramach roamingu krajowego, oczywiście za słoną opłatą. W najbliższych latach na inwestycje w sieć potrzebne będą jeszcze spore pieniądze: w tym roku na ten cel ma pójść blisko 700 mln zł, a w trzech kolejnych latach CAPEX powinien wynosić około 500 mln zł rocznie.

7 Transmisja danych dynamicznie rośnie

W pierwszym kwartale tego roku statystyczny klient Playa wykorzystał miesięcznie 3,6 GB transmisji danych. To o 45,5 proc. więcej niż w pierwszych trzech miesiącach 2016 r. Coraz więcej Polaków ma smartfony i korzysta z coraz lepszej — i jednocześnie tańszej — oferty Internetu LTE. Statystyczny klient abonamentowy Playa z mobilnego internetu korzystał jeszcze chętniej, wykorzystując co miesiąc 4,4 GB transferu. Natomiast w całym 2016 r. transmisja danych w sieci Play wzrosła o prawie 60 proc. W obliczu powszechnych nielimitowanych połączeń i esemesów to transmisja danych oraz sprzedaż usług, które ją wykorzystują, może być głównym motorem wzrostu dla operatorów komórkowych. A Play jest tu rynkowym przodownikiem — jego klienci bardzo aktywnie korzystają z internetu mobilnego i co miesiąc zużywają dwa razy więcej transferu niż użytkownicy sieci Orange.

8 W spółce siedzą kontrolerzy skarbówki

Księgom Playa przyglądają się nie tylko inwestorzy, ale też fiskus. Pod koniec lipca mają zakończyć się audyty podatkowe, dotyczące lat 2012 i 2013. Kontrolerzy przyglądają się zwłaszcza transakcjom wewnątrzgrupowym i rozliczeniom dotyczącym znaków towarowych. Przedstawiciele Playa, pytani o te kontrole, zapewniają, że „to standardowa procedura”. W czynnikach ryzyka w prospekcie wymieniono jednak m.in. to, że fiskus „może mieć inne podejście niż spółka do dokonanej wewnątrz grupy w latach 2012-14 reorganizacji znaków towarowych”.

9 Właściciel był lub nie był łapówkarzem

Panos Germanos, który przed laty wniósł Playowi w wianie ogólnopolską sieć sprzedaży, a teraz za pośrednictwem kilku spółek i trustów kontroluje 50,3 proc. akcji operatora, w ostatnich latach jest bohaterem greckiej prasy w kontekście afer korupcyjnych. Jest oskarżony w dwóch sprawach, dotyczących prania brudnych pieniędzy i korupcji przy kontraktach zbrojeniowych na dostawy systemu przeciwrakietowego dla greckiej armii. Jak czytamy w prospekcie, wyroki zapadną najwcześniej w czwartym kwartale tego roku, a Panos Germanos zapewnia, że zarzuty są całkowicie bezpodstawne.

10 Netia sprzedała Playa za czapkę gruszek

W 2005 r. Netia założyła Play wspólnie z islandzkim Novatorem, dopiero rok później do grona inwestorów dołączyła grecka Olympia. Już w lutym 2008 r. Netia sprzedała 23,4-procentowy pakiet za 130 mln EUR, czyli — po ówczesnym kursie — 465 mln zł. Dziś, przy założeniu osiągnięcia ceny maksymalnej w IPO, taki pakiet jest wart 2,6 mld zł. Tymczasem giełdowa kapitalizacja całej Netii to obecnie 1,4 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu