Telemarketer musi znać swój produkt
Kandydat, która ma choćby najlepszy głos i wszelkie predyspozycje by podjąć pracę telemarketera, nie może od razu usiąść przy telefonie.
Gdy firma chce zatrudnić telemarketerów, kandydaci proszeni są o kontakt telefoniczny.
— Chodzi o to, by na samym początku ich głos usłyszeć przez telefon — opowiada Marian Kostecki, właściciel MasterPlanu, firmy szkolącej telemarketerów.
Po wstępnej akceptacji kandydatom tłumaczy się przez kilka dni, na czym polega ich praca. Trenerzy zwracają szczególną uwagę na wszystkie nieprzyjemne i zaskakujące sytuacje, które mogą spotkać telemarketerów.
— W telemarketingu liczy się każde słowo. Podczas szkoleń robi się listę zakazanych i zalecanych sformuowań. Po zajęciach teoretycznych przychodzi czas na praktykę. Telemarketerzy najpierw przysłuchują się, jak pracują doświadczeni koledzy i dopiero później robią to samodzielnie — wyjaśnia Marian Kostecki.
Koszt szkoleń zależy od tego, czy telemarketerzy będą obsługiwać infolinię, czy też będą zatrudnieni w dziale sprzedaży lub serwisie. Każde szkolenie jest nieco inne. W przypadku infolinii i serwisów konsumenckich telemarketerzy muszą dobrze poznać swoje produkty.
Małgorzata Zgutka