Sprawiedliwość jest ostoją mocy i trwałości Rzeczypospolitej — pisał w XVI wieku, trawestując łacińską sentencję, Andrzej Frycz Modrzewski. Czy dziś jego słowa pozostają aktualne? Wyniki rozlicznych badań, w których Polacy oceniają funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, niestety temu przeczą. Od lat niezmiennie przynoszą też klarowną odpowiedź na pytanie o źródło tak negatywnego stosunku do Temidy. To gigantyczna opieszałość prokuratur i sądów.
Dla funkcjonowania w społeczeństwie poczucia sprawiedliwości istotne jest bowiem nie tylko to, by śledztwa czy procesy sądowe były prowadzone rzetelnie, ale też zakończyły się — że zacytujemy obowiązujące przecież w Polsce prawo — w „rozsądnym” terminie i bez „nieuzasadnionej zwłoki”. Rozliczne przypadki głośnych spraw karnych, gospodarczych czy cywilnych trwających nawet po kilkanaście lat nie pozostawiają złudzeń — litera prawa sobie, a życie sobie.
Czy można to zmienić? Trzeba próbować. To dlatego zaczynamy akcję „Temida nierychliwa = niesprawiedliwa”. W jej ramach nie tylko opiszemy najbardziej bulwersujące przypadki niewydolności polskich sądów i prokuratur. Zaproponujemy też, z pomocą specjalistów, rozwiązania pozwalające na wzrost efektywności wymiaru sprawiedliwości. Liczymy, że naszej akcji i jej rezultatom z uwagą przyjrzy się nowy minister sprawiedliwości i wszyscy, od których cokolwiek w tej sprawie zależy.
Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy — mówi powiedzenie. Żółwie tempo pracy prokuratur i sądów sprawia, że o polskiej Temidzie tego samego powiedzieć, niestety, nie można. Sprawiedliwość jest u nas na tyle nierychliwa, iż sprawiedliwością w zasadzie być przestaje. A to podważa autorytet nie tylko Temidy, ale całego państwa. Warto spróbować to zmienić.