Tempora szturmuje polskie muzea

opublikowano: 17-04-2013, 00:00

Belgowie zdobywają w Polsce kolejne kontrakty na projektowanie wystaw. Myślą o otwarciu lokalnego biura

Polacy interesują się historią swojego kraju, a przez lata nie mogli jej zgłębiać. Teraz to sobie odbijają, a to dla firm związanych z muzealnictwem prawdziwa gratka. Dlatego dla belgijskiej Tempory Polska to dziś priorytetowy rynek.

Zobacz więcej

BĘDZIE GŁOŚNO: Wystawę Tempory „Bóg — instrukcja obsługi” do niedawna można było obejrzeć w Muzeum Etnograficznym w Warszawie. Teraz są plany, by pokazać ją także w innych miastach w Polsce. FOT. ARC

— Mamy bardzo silne kontakty zawodowe z Francją ze względu na bliskość geograficzną. Tam działamy z Brukseli. W Polsce chcielibyśmy usprawnić kontakt z klientem i rozważamy otwarcie biura — mówi Thibault Deleixhe z Tempory.

Dobra średnia

Jego firma właśnie zakończyła projekt Interaktywnego Centrum Historii Ostrowa Tumskiego w Poznaniu, do niedawna w Muzeum Etnograficznym w Warszawie można było obejrzeć jej wystawę „Bogowie — instrukcja obsługi”, a do 2015 r. zakończy prace w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku (ekspozycja ma mieć 5 tys. mkw.).

— Na horyzoncie mamy w tym roku co najmniej trzy duże konkursy: Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku, Muzeum Marszałka Piłsudskiego w Sulejówku oraz powtórkę konkursu na wykonanie aranżacji Muzeum Pragi w Warszawie. Bierzemy udział w 2-3 polskich konkursach rocznie, wygraliśmy dotychczas dwa, co jest dobrym wynikiem. Zrealizowaliśmy tu pięć projektów — relacjonuje Thibault Deleixhe.

Unia nadgania zapóźnienia

Zleceń nie brakuje. Ich wartość zaczyna się od kilkudziesięciu tysięcy złotych,a kończy na setkach tysięcy. Np. Muzeum Okręgowe w Toruniu wybrało ofertę za niecałe 37 tys. zł na wykonanie programów multimedialnych i przygotowanie oprawy muzycznej dla Muzeum Podróżników, a na dostawę sprzętu wystawienniczego i elementów aranżacji wydaje 231 tys. zł (najwyższa oferta sięgała prawie pół miliona złotych).

— Polskie muzea korzystają z unijnego dofinansowania i rynek jest bardzo ciekawy. Przetargów jest sporo. Nasz dział zajmujący się ekspozycjami działa od trzech lat. Zagraniczne firmy często mają przewagę nad polskimi w zakresie wykonania specjalistycznego sprzętu. W Polsce wciąż brakuje firm wykonujących szczelne czy ognioodporne gabloty — uważa Agnieszka Kolder z Extend Vision, spółki oferującej usługi wystawiennicze od 1994 r., która przygotowała m.in. ekspozycję w Centralnym Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach- Opolu.

— W Europie Zachodniej muzea powstawały od dawna, my jesteśmy trochę w tyle, ale ostro to nadganiamy. Przez najbliższe 2-3 lata rynek będzie się intensywnie rozwijać. Konkurencja nie jest może bardzo duża w porównaniu z rynkiem architektoniczno-budowlanym, ale rośnie — ocenia Justyna Derwisz z firmy architektonicznej Plasma Project, która ma za sobą kilka projektów muzealnych, m.in. realizację projektu wystawy w Muzeum w Łowiczu, która zostanie otwarta w maju, czy ekspozycji w Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Stargardzie Szczecińskim (otwarcie w czerwcu).

Spółka z historią

Pierwsze zlecenie w Polsce Tempora dostała we Wrocławiu, gdzie zorganizowała wystawę „To nasza historia” z okazji 20-lecia wyzwolenia Polski z komunizmu, zorganizowaną w Hali Stulecia. Nad jej realizacją czuwał Krzysztof Pomian, filozof i historyk, który w 1966 r. po wygłoszeniu krytycznego wobec partii referatu został wykluczony z PZPR, a dwa lata później stracił pracę na uczelni za poparcie udzielone uczestnikom wydarzeń marcowych. Tempora współpracuje z nim przy wszystkich polskich projektach. Tempora zatrudnia 25 osób i współpracuje z 250 podwykonawcami — reżyserami filmowymi, artystami, rzeźbiarzami, twórcami makiet, dekoratorami, scenografami, programistami. Spółka powstała w 1998 r. Założył ją Benoît Remiche, który wcześniej był politykiem, a potem prezesem państwowej spółki telekomunikacyjnej. Zrezygnował z tej funkcji i poświęcił się swojej pasji — kulturze. Tempora działa w regionie Brukseli (gdzie ma siedzibę), Walonii (tu ukończyła właśnie Muzeum bitwy Waterloo) i Flandrii, a także we Francji, w Kanadzie, Szwajcarii, Chinach i Polsce.

Czas na Belgów

Tempora to kolejna belgijska firma, która świetnie czuje się w Polsce. Ostatnie miesiące obfitują w projekty z tego kraju. We Włocławku Rhodia z grupy Solvay buduje za 75 mln EUR zakład krzemionki do opon. Z kapitałowym udziałem belgijskiej grupy International Container & Trailer Service Group powstaje centrum logistyczne Korczowa Logistics Park za 120 mln EUR, w którym pracę znajdzie 1000 osób. We Wrocławiu inwestuje firma informatyczna Collibra, o przejęciu myśli belgijski producent kosmetyków, a Pasta Food należąca do Ter Beke buduje w Opolu fabrykę dań gotowych za 80 mln zł. W Warszawie budynek Warsaw Spire Tower buduje flamandzki deweloper Ghelamco.

— Belgijskie inwestycje w Polsce przeżywają renesans. Już w XIX wieku Belgia była jednym z najbardziej rozwiniętych krajów Europy, a nawet świata. Miała najbardziej zagęszczoną siatkę drogową i kolejową na świecie i bardzo wcześnie potrzebowała rozwiązań logistycznych. Solvay to znacznie więcej niż firma chemiczna. To także nazwisko znanego przedsiębiorcy i filantropa, którego imieniem nazwano szkołę biznesu w Brukseli. Tempora w 2012 r. zrealizowała w Polsce swoją najmniejszą, ale najtrudniejszą wystawę „Bóg — instrukcja obsługi”, którą bardzo ciężko zaakceptować Polakom. Staramy się teraz otwierać tę wystawę w innych polskich muzeach — komentuje Nicolas Nève, radca handlowy w Biurze Regionu Brukseli przy Ambasadzie Belgii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu