Ten atak powstrzyma wzrost na giełdach świata

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2005-07-08 00:00

Po ubiegłorocznych atakach w Madrycie przecena na rynkach akcji nie trwała długo. Czy tak będzie teraz?

Terroryści uderzyli na Londyn w momencie, gdy na europejskich rynkach finansowych panowały znakomite nastroje. Choć euro regularnie traciło do dolara, to londyński FTSE 100, paryski CAC 40 i frankfurcki DAX jeszcze we wtorek były najwyżej od ponad trzech lat, a nasz WIG najwyższy w historii. Jednocześnie zarówno sytuacja gospodarcza w Polsce, jak i w strefie euro wcale nie uzasadniała tak wysokich notowań akcji. Teraz zamachy mogą pogorszyć nastroje konsumentów. To osłabiłoby ich wydatki, co przełoży się na gorsze wyniki spółek i spadki na giełdach.

— Znamienne jest zachowanie cen ropy, które z reguły natychmiast po zamachach terrorystycznych rosły, a dopiero potem traciły. Teraz ropa potaniała błyskawicznie. Rynek obawia się spadku wydatków konsumentów, co wpłynie na ruch lotniczy, a w końcu na popyt na surowiec. Tak było już po atakach z 11 września 2001 r. — wyjaśnia Frederic Lasserre z Societe Generale.

Kto tracił na Zachodzie...

W tej sytuacji do najmocniej tracących akcji należały koncerny paliwowe, na czele z British Petroleum i Shellem. Towarzyszyli im ubezpieczyciele (brytyjska Aviva straciła 5 proc.), przewoźnicy (irlandzki Ryanair staniał o 8 proc.) i operatorzy turystyczni (niemiecki TUI spadł o 4 proc.).

Gracze jednak szybko przypomnieli sobie, że po ubiegłorocznych atakach w Madrycie przecena nie trwała długo. Europejskie indeksy, które w pierwszej chwili traciły ponad 3 proc., zamknęły dzień 1,5-proc. spadkiem. W Nowym Jorku, gdzie do rekordów jest jeszcze daleko, indeksy zaczęły dzień tylko symbolicznymi zniżkami.

...a kto w Warszawie

Przecena nie ominęła Warszawy, choć paniki nie było. Być może dlatego, że brak tu dużych przewoźników, ubezpieczycieli i touroperatorów. Taniejąca ropa nie zaszkodziła PKN Orlen, być może dlatego, że koncern przedstawił plan cięć wydatków (patrz s. 7). Mocno taniał TVN, bo ataki terrorystyczne zawsze wymuszają na stacjach rezygnację z reklam i wyższe koszty transmisji.

Zamachy w Londynie zbiegły się z debiutem Travelplanet.pl, internetowego pośrednika w sprzedaży wycieczek, biletów linii lotniczych i miejsc w hotelach. Spółka ma zadebiutować na GPW w przyszłym tygodniu.

— Reakcje pasażerów są bardzo wyważone. Nie ma paniki. Kontaktowaliśmy się też z liniami lotniczymi, nikt nie rezygnuje z podróży do Londynu i innych miast — mówi Tomasz Moroz, wiceprezes Travelplanet.pl.

Przebieg sesji wskazuje na to, że stroną podażową była zagranica. Polscy inwestorzy nauczyli się już, że nie warto panikować, choć informacje o pożarze w Kancelarii Premiera mogły budzić grozę. Jeśli jednak zamachy naruszą zaufanie konsumentów, inwestorzy zagraniczni — którzy wywołali ostatnią falę wzrostów na GPW — mogą zacząć realizować zyski. Tym bardziej że złoty słabnie.