Rok 2004 był rekordowy dla CDM Pekao. W tym nie powinno być gorzej.
W minionym roku CDM zarobił na czysto 77,7 mln zł. To wynik o ponad 40 mln zł lepszy niż w 2003 r.
— Na tak znaczącą poprawę wyników złożyło się wiele czynników. Przede wszystkim optymalnie wykorzystaliśmy giełdową hossę oraz ożywienie na rynku ofert pierwotnych — przyznaje Jakub Papierski, prezes CDM Pekao.
W 2004 r. biuro pośredniczyło w emisjach na rynku pierwotnym wartych 1,1 mld zł. Oznacza to ponad 36-proc. udział biura w IPO prywatnych firm. Silną stroną brokera okazała się sprzedaż jednostek funduszy inwestycyjnych. W zeszłym roku ich wartość przekroczyła 2 mld zł.
— Szacujemy, że jesteśmy trzecim pod względem wielkości dystrybutorem tych jednostek w Polsce po bankach Pekao oraz BZ WBK — uważa Jakub Papierski.
Na koniec zeszłego roku CDM posiadał 310 tys. rachunków klientów, z czego klienci indywidualni zainwestowali 12,6 mld zł w akcje, obligacje oraz jednostki funduszy inwestycyjnych.
W tym roku warszawskie biuro liczy na powtórzenie dobrych wyników z zeszłego roku.
— W 2005 r. rynek kapitałowy powinien rozwijać się w podobnym tempie jak w ubiegłym. Wynika to w dużej mierze z zainteresowania naszą giełdą zagranicznych inwestorów. Naszą ambicją jest osiągnięcie co najmniej takiego wyniku jak w minionym roku — podkreśla Piotr Nałęcz, wiceprezes CDM.
Przed zarządem biura trudne zadanie, bo w tym roku może nie być takich kokosów na rynku pierwotnym.
— Obserwujemy pewne spowolnienie na tym rynku. Występuje coraz mniejsze zainteresowanie spółkami małymi, a popyt inwestorów będzie koncentrował się głównie na dużych ofertach. Do tego trzeba dodać, że ograniczonej liczby ofert można spodziewać się w drugiej połowie roku. To wynika z wyborów oraz wejścia nowych regulacji dotyczących zmian w prospektach, dostosowujących nas do standardów UE — przyznaje Jacek Radziwilski, dyrektor zarządzający CDM.
Na pierwsze półrocze biuro przygotowuje dwie oferty spółek średniej wielkości sektora budowlanego i wykończenia wnętrz.