Czytasz dzięki

Termin 10 maja ustawowo przepadł

opublikowano: 19-04-2020, 22:00

Przed północą 16/17 kwietnia Sejm uchwalił finalną wersję tak oczekiwanej przez przedsiębiorców ustawy o instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się SARS-CoV-2.

Weszła w życie 18 kwietnia. Kolejny raz PiS złamało zasady prawidłowej legislacji i 95 poprawek Senatu pogrupowało w… dwa głosowania, według kryteriów nie merytorycznych, lecz ich pochodzenia — rządowe hurtem OK, opozycyjne z automatu do śmietnika.

Stemplując każdą kartę komisja ma pewność, że nikt nie dorzuci do urny fałszywek – teraz tego zabezpieczenia nie będzie.
Fot. FORUM

Władcy znowu przepchnęli przy okazji przepisy absolutnie niezwiązane z potrzebami przedsiębiorców. Takie legislacyjne chwasty, mające charakter wyborczy, poprzedzają batalię (odbędzie się po majowym weekendzie) o głosowanie korespondencyjne. Spośród dwóch świeżych jeden zamroził przepisy Kodeksu wyborczego ze skutkiem zapisanym w tytule. Unieważniono ustalony przez Państwową Komisję Wyborczą (PKW) wzór karty do głosowania 10 maja oraz drukowanie ponad 30,2 mln owych kart. Po ogłoszeniu 15 kwietnia listy dziesięciorga kandydatów na prezydenta PKW powinna szybko rozpocząć wielką operację druku, aby do 28 kwietnia cały nakład — zapieczętowany dla każdej z 27,5 tys. komisji obwodowych — trafił do urzędów miast/gmin oraz ambasad/konsulatów. Dopóki karta nie uzyska pieczątki konkretnej komisji obwodowej wydającej ją do rąk wyborcy — ma znaczenie prawne śmiecia. Przy okazji uchylono kilka przepisów proceduralnych, gminy m.in. nie będą wydawały zaświadczeń o prawie do głosowania oraz pakietów korespondencyjnych na starych zasadach, czyli uczciwych, z kwitowaniem osobistego odbioru pakietu. Po oczekiwanym przez PiS przeforsowaniu 7 maja specustawy papier na 30,2 mln kart przechwyci minister Jacek Sasin i wydrukuje w PWPW swoje na głosowanie 17 maja. Będą zapewne identyczne jak ustalone przez PKW, ale bez miejsca na pieczątkę ponadpartyjnej, uczciwej komisji obwodowej, za to z jakimiś znaczkiem wymyślonym przez funkcjonariuszy PiS.

O drugim legislacyjnym chwaście już pisałem. Podtrzymano możliwość ustanowienia przez premiera tajemniczego dnia wolnego od pracy. Nie byłby kolejną czerwoną kartką w kalendarzu, lecz hybrydą — sobota 23 maja uzyskałaby specjalny status. Chodzi o nagięcie Konstytucji RP i stworzenie możliwości przeprowadzenia głosowania korespondencyjnego właśnie w ową sobotę. To kalendarzowa tratwa ratunkowa dla aparatu Jacka Sasina, gdyby nie wyrabiał się z drukiem kart oraz przygotowaniem 30,2 mln pakietów przed niedzielą 17 maja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane